kierowców, którzy zaliczyli kurs Eco Driving organizowany przez Auto Szkołę przyznało się do tego błędu. Jak sobie z nim radzić? W każdej instrukcji obsługi samochodu producenci doradzają, jak jeździć oszczędnie. Praktycznie każdym samochodem można jechać z prędkością 50 km/h na czwartym biegu. W wielu przypadkach przy tej prędkości możliwa jest jazda nawet na piątym biegu. Oczywiście, wszystko zależy od rodzaju silnika i jego charakterystyki. W samochodach z sześciobiegowymi przekładniami warto sprawdzić, czy ostatnie przełożenie można włączać przy prędkości 60 km/h. Jeżeli tak, to należy z tej możliwości korzystać. Trzeba tylko pamiętać o tym, że jazda na najwyższych przełożeniach ma sens tylko wtedy, kiedy nie ma konieczności przyspieszania. Każde naciśnięcie pedału gazupowinno być poprzedzone zredukowaniem przełożenia. Czy w mieście ekojazda nie spowolni ruchu?Czy zatem jazda w stylu eco w warunkach miejskich jest możliwa? I czy nie będzie to oznaczało spowolnienia ruchu? Szkolenie Eco Driving pokazuje, że ten styl jazdy doskonale sprawdza się właśnie w mieście i bynajmniej nie oznacza powolnej podróży. Najważniejszym elementem Eco Drivingu jest myślenie i umiejętność przewidywania tego, co może wydarzyć się w ciągu najbliższych kilku czy kilkunastu sekund. Jeżeli poruszamy się np. za autobusem, to można przypuszczać, że za chwilę zatrzyma się on na przystanku. Dlaczego zatem nie zmienić zawczasu pasa ruchu, tak by mimo postoju jednego pojazdu reszta aut nie straciła płynności jazdy? Kolejna sprawa to jazda na odcinkach między skrzyżowaniami. Noga z gazu, ale auto cały czas na bieguW sytuacji, gdy w pewnej odległości przed nami zapala się czerwone światło, nie ma sensu cały czas trzymać nogi na pedale przyspieszenia. Wystarczy zdjąć nogę z gazu, ale pod żadnym pozorem nie powinno się przełączać na luz. Jazda na luzie to właśnie drugi z poważnych błędów, do którego - tak samo jak do hamowania bez użycia silnika - przyznaje się niemal co czwarty szkolony kierowca. W przypadku gdy auto ciągle pozostaje na biegu, napęd w sytuacji krytycznej zawsze przenoszony jest na oś, a hamowanie silnikiem przyczynia się do oszczędności układu hamulcowego i minimalizowania zużycia paliwa. Właśnie podczas hamowania zawarta w paliwie energia jest bezpowrotnie tracona. Pewnym rozwiązaniem są auta hybrydowe, które odzyskują przynajmniej część tej energii, ale takich pojazdów jest jeszcze bardzo mało. Najwięcej paliwa zużywane jest podczas ruszania, dlatego tak ważne jest, aby zatrzymanie samochodu było koniecznością. Lepszym rozwiązaniem jest toczenie się na biegu i przyspieszenie, gdy warunki na to pozwalają. A co z obawami, że jazda eco jest zbyt ospała i nie zapewnia dostatecznej dynamiki? Nic bardziej błędnego. Zasadą Eco Drivingu jest dynamiczne przyspieszanie, ale trzeba pamiętać o kilku zasadach. Pierwsza mówi o tym, aby - jeśli warunki drogowe na to pozwalają - przyspieszać dynamicznie, wciskając pedał gazu do 3⁄4 głębokości. Zgodnie z następnym zaleceniem drugi bieg powinno się wrzucać już po przejechaniu długości auta. Wyższe przełożenia należy włączać, zanim silnik rozpędzi się do 2000 obr./min w przypadku diesli oraz 2500 obr./min w jednostkach benzynowych. Wbrew pozorom taki sposób jazdy okazuje się dynamiczny, a przy tym pozwala uniknąć niepotrzebnego wzrostu zużycia paliwa.Dotyczy to jednak jazdy zgodnej z obowiązującymi przepisami. Chociaż wydaje się to niemożliwe, to rzeczywiście jazda z prędkościami znacznie przekraczającymi dopuszczalne ograniczenia prawie nigdy nie przekłada się na skrócenie czasu jazdy. Dowodzą tego właśnie szkolenia. Pierwszym etapem kursu jest przejazd bez wysłuchania rad instruktorów i pokazanie, w jaki sposób dany kierowca jeździ na co dzień. Podczas drugiego przejazdu należy zastosować się do udzielanych na bieżąco rad. W ogromnej większości przypadków czas jazdy w stylu eco skraca się, prędkość średnia pozostaje bez zmian lub nawet minimalnie rośnie, natomiast zużycie paliwa w optymalnych przypadkach można ograniczyć nawet o 40 proc. Warto sprawdzić to samemu.Ruszać od razu, nie grzać silnika na postojuCo jeszcze można zrobić, aby zminimalizować spalanie? Przede wszystkim włączać silnik bez gazu i ruszać zaraz po jego uruchomieniu. Nie czekajmy, aż silnik się rozgrzeje! Dzisiejsze, nowoczesne jednostki wymagają innego podejścia niż 15 lat temu. Kolejne praktyki sprzyjające oszczędności to wyłączanie zbędnych odbiorników prądu oraz ograniczone korzystanie z klimatyzacji. Jeżeli tylna szyba nie jest zaparowana, to nie ma jej po co ogrzewać. Dobre efekty daje też zmniejszenie niepotrzebnej masy pojazdu, np. przez wyjęcie zbędnych rzeczy z bagażnika. Ograniczenie oporów toczenia i aerodynamicznych dzięki utrzymywaniu właściwego ciśnienia powietrza w oponach to również warunek ekojazdy.Eco Driving - skąd pomysł?Ekojazda jako idea powstała w połowie lat 90. XX wieku. Promocję tego stylu jazdy rozpoczęli równocześnie - niezależnie od siebie - Finowie i Szwajcarzy przy współpracy instytucji rządowych. Na podjęcie takiej decyzji wpływ miały wymierne korzyści płynące z Eco Drivingu - oszczędność paliwa i elementów eksploatacyjnych pojazdów, ograniczenie hałasu oraz emisji szkodliwych produktów spalania, spokojniejsza jazda, obniżenie poziomu ryzyka wypadków drogowych. Doprowadziło to do powstania programu Eco Driving Europe popularyzującego tę technikę jazdy w krajach UE. W Polsce za jego wdrożenie odpowiada Krajowa Agencja Poszanowania Energii. Od września br. Eco Driving pojawił się w programie Szkoły Auto stworzonej przez Skodę Auto Polska. Celem szkoły jest podniesienie poziomu bezpieczeństwa na polskich drogach, promowanie bezpiecznego stylu jazdy, doskonalenie umiejętności w prowadzeniu samochodu oraz eliminowanie złych nawyków i błędów popełnianych przez kierowców. Dlaczego hybrydy palą mniej?Tego typu samochody podczas hamowania potrafią magazynować w akumulatorach energię, która przy tradycyjnym napędzie jest bezpowrotnie tracona. Sam silnik spalinowy z układem przeniesienia napędu hybrydy, mimo że bywa skomplikowany, sam z siebie wcale nie zapewniłby dużych oszczędności w zużyciu paliwa. Dopiero możliwość hamowania silnikiem elektrycznym powoduje, że energia pędu samochodu nie idzie na bezproduktywne nagrzewanie tarcz hamulcowych, lecz wędruje do akumulatora. Zmagazynowana w ten sposób elektryczność może służyć nie tylko do rozpędzenia auta, lecz także do zasilania np. klimatyzacji, co dodatkowo oszczędza paliwo, szczególnie na postoju, kiedy silnik spalinowy może zostać wyłączony. Do opłacalności jazdy hybrydą brakuje jeszcze obniżenia ceny zakupu, która wciąż jest wysoka.