Wiadomości Aktualności Jak samochody podróżują drogą morską, czyli sposób na wysokie cło

Jak samochody podróżują drogą morską, czyli sposób na wysokie cło

Autor Tomasz Okurowski
Tomasz Okurowski

Oto jak ominąć wysokie cło na sprowadzane nowe samochody – wystarczy je rozebrać na części i zmontować na miejscu. Skoda pokazała, jak wygląda transport rozebranych aut przygotowanych do montażu daleko poza Europą – w Indiach.

Skoda - jak transportuje się auta na drugi kontynent
Zobacz galerię (12)
Skoda / Skoda
Skoda - jak transportuje się auta na drugi kontynent
  • Gotowe kontenery mają do przebycia długą drogę. To prawie 12 tys. km! Pokonanie tak długiego dystansu trwa ok. półtora miesiąca.
  • W Indiach Skoda montuje auta z komponentów dostarczonych z Czech.
  • Co roku w Indiach Skoda sprzedaje ok. 17 tys. nowych samochodów. Oferowane modele to: Rapid, Octavia, Kodiaq i Superb

Niemal 17 tysięcy - tyle nowych samochodów Skoda sprzedaje co roku na rynku indyjskim. To cztery modele: Rapid, Octavia, Kodiaq i Superb. Wszystkie składane są na miejscu w dwóch indyjskich montowniach Skoda Auto Volkswagen India Pvt w Aurangabad i Pune. Historia aut jest przy tym dość skomplikowana. Powstają bowiem w Mlada Boleslav ale finalny montaż odbywa się już w Azji. Między wspomnianymi miejscami mają do pokonania prawie 12 tys. km podróży, co oznacza prawie półtora miesiąca drogą lądową i morską.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

Cudów nie ma. Gdyby gotowe samochody trafiały z Mlada Boleslav do Indii to wówczas do ceny trzeba doliczyć 20 proc. cła. Skodzie bardziej opłaca się obniżyć stawkę o połowę i wysłać nadwozia z odpowiednim zestawem części i komponentów, by w lokalnej montowni powstał samochód „Made in India”. A to już wyzwanie dla logistyki. Sztuką staje się bowiem takie pakowanie, by maksymalnie wykorzystać przestrzeń w kontenerze. A to jak się okazuje nie jest takie proste.

Początkowo Czechom udało się zmieścić w kontenerze transportowym jedynie dwa mniejsze z dwoma rozebranymi autami. Do Indii wysyłano w sumie wszystko to, co nie jest produkowane na miejscu. Niby nieźle, ale oczekiwano więcej. Stąd czeskie innowacje w zmniejszaniu kosztów logistyki. Wystarczyło umieszczać nadwozie pod innym kątem, by zyskać o jedno auto więcej. To jednak nie koniec. Ostatecznie udało się zmieścić cztery paczki w dużym kontenerze. W każdej z nich kryje się zaś nadwozie szczelnie wypełnione kartonami z częściami. W sumie do przewiezienia jest aż 1000 różnych części. Niemało.

Gotowe kontenery mają do przebycia długą drogę. To prawie 12 tys. km! Pokonanie tak długiego dystansu trwa ok. półtora miesiąca. W tym czasie drogą lądową odbywają podróż z Mlada Boleslav do terminalu kontenerowego w Pradze a dalej koleją do portu w Rotterdamie. Kolejny etap to długi rejs dookoła Europy aż do Kanału Sueskiego i Bombaju. To jednak nie koniec. Do pokonania pozostaje jeszcze przejazd ciężarówkami (180 km do Pune i 365 km do Aurangabad), co dla czeskich logistyków jest prawdziwym wyzwaniem, jeśli chodzi o lokalną sieć dróg i panujące zwyczaje.

Później już niemal z górki. Pozostaje złożyć samochód i wysłać do salonu w oczekiwaniu na klientów. A jak cenowo? Najtańszy Superb to wydatek 2,59 mln rupii czyli ok. 140 tys. zł. Co w zamian? Silnik benzynowy 1,8 TSI o mocy 180 KM, automatyczna skrzynia DSG, światła ksenonowe, felgi 17 cali czy trójstrefowa klimatyzacja.

Autor Tomasz Okurowski
Tomasz Okurowski