"Samochody elektryczne sprzedają się w Europie lepiej niż benzynowe!". Rzeczywiście są zestawienia, które można by tak odczytać, ale taki wniosek jest jeszcze mocno naciągany. Tak naprawdę silnik benzynowy wciąż jest niekwestionowanym królem.
Posłuchaj artykułu
00:00/00:00
Audio generowane przez AI (ElevenLabs) i może zawierać błędy
Auto Świat / Krzysztof Słomski
Pod maską tej Skody pracuje dwulitrowy silnik benzynowy bez żadnego elektrycznego wsparcia. To coraz większa rzadkość
Widziałem już kilka artykułów, które obwieściły zwycięstwo silnika elektrycznego nad benzynowym, ale to nie do końca prawda. ACEA podaje, że od stycznia do końca maja 2026 r. w Unii Europejskiej zarejestrowano 950 tys. 521 nowych samochodów elektrycznych. Elektryki wykroiły dla siebie 20 proc. rynku.
Rodzaj napędu w nowych samochodach w UE w 2026 r.:
Napęd hybrydowy HEV — 37,8 proc.
Silnik benzynowy — 22,4 proc.
Silnik elektryczny — 20 proc.
Napęd hybrydowy PHEV (hybrydy z dużym akumulatorem, który ładuje się z gniazdka) — 9,7 proc.
Silnik Diesla — 7,6 proc.
Inne — 2,4 proc.
Akurat z danych ACEA za pierwsze pięć miesięcy 2025 r. nie wynika, żeby już doszło w UE do mijanki, ale ta zbliża się wielkimi krokami, bo elektryki rosną jak na drożdżach, a benzyny spadają. Dlaczego inne raporty już obwieszczają, że BEV-y pokonały silniki benzynowe? Kwestia metodologii. Mogą wliczać jeszcze jakieś inne europejskie kraje.
Dlaczego powiedzenie, że silnik elektryczny pokonał benzynowy jest naciągane?
W znakomitej większości samochodów hybrydowych pracują właśnie silniki benzynowe. Są hybrydy z dieslami, np. stosuje je Mercedes w swoich dużych autach, ale to wyjątki. Można przyjąć, że hybryda oznacza, że pod maską pracuje silnik benzynowy.
Hybryda hybrydzie nierówna, bo mamy PHEV-y, które regularnie ładowane, rzeczywiście mogą pokonać po kilkadziesiąt km na samym prądzie (są już modele, które mają ponad 100 km zasięgu). Mamy pełne hybrydy, które kojarzymy głównie z Toyotą, a ostatnio też z Renault. Tam benzyniak musi często pracować, ale elektryczny silnik (lub silniki) potrafią same napędzać koła, a w sprzyjających miejskich warunkach robią to przez nawet połowę czasu.
Toyota – materiały prasowe
Toyota podbiła nasz rynek pełnymi (samoładującymi) się hybrydami. Coraz więcej modeli w gamie ma także propozycję z wtyczką. Toyotę RAV4 można mieć i jako hybrydę HEV, i PHEV
Skąd się nagle wzięło w Europie tyle hybryd?
Tylko, że do worka "samochodów hybrydowych" zaczęły też coraz częściej wpadać miękkie hybrydy, a to już mocno wypacza statystyki. Owszem, napęd typu mHEV jest oszczędniejszy i mniej emituje (mówi się, że to realnie około 10 proc.), ale pierwsze skrzypce w napędzaniu auta gra silnik benzynowy.
Jak działa taka miękka hybryda? Mocno teraz upraszczam! Silnik benzynowy dostaje do pomocy mały silniczek elektryczny, który dorzuca trochę KM i Nm. Daje lekkiego kopa, który pomaga silnikowi benzynowemu, ale go nie wyręcza.
W przypadku tak zwanych miękkich hybryd (mHEV) wspomagający układ elektryczny składa się czasem jedynie z urządzenia, które zastępuje alternator — podzespół wytwarzający prąd niezbędny do podładowania akumulatora i zasilania wyposażenia elektrycznego samochodu. W mikrohybrydzie ten alternator jest jednocześnie rozrusznikiem oraz silnikiem elektrycznym, który delikatnie "popycha" silnik spalinowy w niektórych sytuacjach — np. podczas ruszania. Owszem, jest też dodatkowy akumulator, ale mam zazwyczaj niedużą pojemność, system działa pod napięciem zwykle nie wyższym niż 48 V
W naszych testach bardzo chwalimy miękką hybrydę Volkswagena 1.5 eTSI. I choć to bardzo przyjemny i oszczędny napęd, to do pełnych hybryd jednak sporo brakuje. To inne napędy!
Na europejskim rynku dużo się dzieje, ale nie złapcie się na niektóre nagłówki
Dlatego uczulamy. Nawet, jeśli w danych ACEA "silnik elektryczny" przeskoczy "silnik benzynowy" (a stanie się to lada chwila), to wcale nie oznacza, że można powiedzieć z czystym sumieniem, że silniki elektryczne sprzedają się lepiej od benzynowych. To byłoby zbyt duże uproszczenie. To jeszcze po prostu nieprawda, a oba rodzaje silników coraz częściej idą ze sobą w parze za sprawą hybryd. Nie rywalizują, a współpracują.
Elektryki mają w 2026 r. 20 proc. rynku. Pod maską pozostałych 80 proc. (poza nielicznymi wyjątkami) pracuje silnik spalinowy. Przede wszystkim benzynowy. A pod maską samochodów z miękką hybrydą pracuje bardzo ciężko.
Tesla
Elektryki robią imponujące postępy i w UE mają w 2026 r. już 20 proc. Do rozprawienia się z silnikiem benzynowym zostało im jednak jeszcze sporo