Policjanci nagłośnili przypadek 39-latka, żeby uczulić wszystkich, szukających samochodu za granicą. Swoje wymarzone auto znalazł w Niemczech, zapłacił za nie 35 tys. euro i kiedy wrócił do Polski, to już po jednym dniu zapukała do niego policja.
Posłuchaj artykułu
00:00/00:00
Audio generowane przez AI (ElevenLabs) i może zawierać błędy
DarSzach / Shutterstock
Kontrola drogowa (zdjęcie ilustracyjne)
Policjanci z Myślenic oraz Krakowa ustalili, że na terenie Polski może znajdować się samochód zgłoszony jako skradziony we Francji. Policjanci szybko dotarli do 39-latka, który dzień wcześniej wrócił z zagranicy swoim nowym nabytkiem. Samochód został zabezpieczony i przewieziony na policyjny parking.
W Niemczech ukradziony we Francji samochód
Samochód został zabezpieczony i trafił na policyjny parking. Ustalono, że pojazd pochodzi z francuskiej wypożyczalni samochodów. Został wcześniej skradziony, a dokumenty przedstawione przy sprzedaży najprawdopodobniej były podrobione. Po wykonaniu niezbędnych czynności procesowych samochód zostanie zwrócony prawowitemu właścicielowi we Francji
— poinformowali policjanci. Historię 39-latka nagłośnili ku przestrodze. Ustalili, że mężczyzna natknął się na ogłoszenie sprzedaży samochodu w internecie i skontaktował się ze sprzedawcą. Po sfinalizowaniu transakcji wrócił kupionym autem do Polski. Policja informuje, że dokumenty pojazdu najprawdopodobniej zostały sfałszowane, a samochód wcześniej zniknął z francuskiej wypożyczalni.
Z policyjnego komunikatu nie wynika, by 39-latek był podejrzewany o paserstwo. Na ten moment wszystko wskazuje na to, że padł ofiarą oszustów.
Policjanci przypominają, że zakup samochodu za granicą, zwłaszcza przez internet, wymaga zachowania szczególnej ostrożności. Jak podkreślają, atrakcyjna cena czy presja czasu nie powinny zastępować dokładnej weryfikacji pojazdu i jego historii. Policjanci zalecają sprawdzenie tożsamości sprzedającego, pochodzenia auta, numeru VIN oraz dokumentów, a także upewnienie się, czy osoba sprzedająca ma prawo do zbycia pojazdu.
Wybierajcie zawsze sprawdzone firmy. Czasem nawet sprawdzenie samochodu może nic nie wykazać, bo złodzieje "klonują samochody". W taką pułapkę wpadł dwa lata temu nawet wicepremier: Wicepremier Krzysztof Gawkowski kupił kradziony samochód. Już mu go zabrali. Dlatego tak ważne jest kupowanie u sprawdzonych handlarzy.
Czy da się odzyskać pieniądze po zakupie takiego samochodu?
Powstaje pytanie o pieniądze: czy da się je odzyskać? Teoretycznie osoba, która kupiła kradziony (albo jakkolwiek wadliwy samochód), ma prawo zwrócić się z roszczeniem do sprzedawcy. I nie ma znaczenia, czy jest to firma, czy osoba prywatna. Jest tylko jeden warunek: ta osoba nie może być "słupem", musi być kimś, kto ma jakiś majątek, jest "namierzalny" i "ściągalny"
— tłumaczył redaktor Maciej przy historii wicepremiera i ministra. Trzymamy kciuki, żeby 39-latkowi, którego smutną historię nagłośniła dzisiaj policja, udało się odzyskać swoje 150 tys. zł.
Pamiętajcie, żeby dwa razy sprawdzić od kogo kupujecie samochód za granicą. Może się zdarzyć, że skuszeni niską ceną wpadniecie w taką pułapkę.