Do jednego ze zdarzeń doszło 1 sierpnia na przejściu granicznym w Budomierzu. Do odprawy zgłosił się 61-letni mężczyzna, który opuszczał Polskę za kierownicą Kii Sorento. Tego typu kontrole są codziennością, jednak tym razem funkcjonariusze zwrócili uwagę na nieprawidłowości związane z oznaczeniami identyfikacyjnymi pojazdu — podczas szczegółowej weryfikacji okazało się, że ktoś ingerował w oznaczenia auta. Po ustaleniu jego rzeczywistych danych strażnicy sprawdzili pojazd w międzynarodowych bazach poszukiwawczych. Okazało się, że Kia była poszukiwana przez niemieckie służby. Samochód został utracony na terenie Niemiec na początku marca tego roku. Auto warte ok. 90 000 zł zostało zatrzymane, a kierowcę przesłuchano w charakterze świadka.
Dlaczego zatrzymano części samochodowe?
Kilka dni wcześniej funkcjonariusze Straży Granicznej działający na przejściu w Korczowej udaremnili wywóz części pochodzących z pojazdów utraconych w różnych krajach Europy. Do zdarzeń doszło w nocy z 29 na 30 lipca.
Najpierw funkcjonariusze skontrolowali 44-latka, który przewoził tylne drzwi od Mercedesa. Sprawdzenie wykazało, że część pochodziła z auta skradzionego w Polsce. Tej samej nocy mundurowi zatrzymali także mężczyznę przewożącego maskę od Mercedesa GLE, który jak się okazało, widniał jako utracony we Włoszech. Wartość zabezpieczonych części oszacowano łącznie na ok. 14 000 zł. Obaj kierowcy zostali przesłuchani, a sprawą zajmują się śledczy.
Warto tutaj podkreślić, że osoby przewożące części wcale nie musiały mieć związku z kradzieżą. Często dochodzi bowiem do sytuacji, że są to części już kupione, a nowy właściciel nie wie, że są kradzione. Z tego powodu osoby przewożące części są świadkami, którzy pomagają w wytropieniu dziupli samochodowych. Podobnie bywa z pojazdami, które od dłuższego czasu są poszukiwane i dalej jeżdżą po drogach.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
- Przeczytaj także: Drogie SUV-y miały trafić na Wschód. Straż Graniczna odzyskała je w ostatniej chwili
Jak odzyskano Hyundaia skradzionego w Polsce?
Najciekawiej wygląda jednak historia Hyundaia Tucsona wartego około 100 tys. zł. Odzyskanie samochodu było możliwe dzięki współpracy Bieszczadzkiego Oddziału Straży Granicznej, funkcjonariusza oddelegowanego na Podkarpacie w ramach misji Frontex oraz francuskiej policji.
Informacje przekazane przez polskie służby pozwoliły namierzyć Hyundaia we Francji i 30 lipca samochód został zatrzymany w Tuluzie. Tym samym udało się odzyskać auto utracone wcześniej na terenie Polski.
- Przeczytaj także: Auta z Portugalii i Niemiec przejęte za granicą. Dzięki polskiej Straży Granicznej
Czy granice nadal są ważnym punktem walki z przestępczością samochodową?
Ostatnie działania na Podkarpaciu potwierdzają, że przejścia graniczne pozostają jednym z kluczowych miejsc w walce z nielegalnym handlem pojazdami i częściami samochodowymi. W ciągu zaledwie kilku dni funkcjonariusze wykryli poszukiwany samochód, przejęli części pochodzące z kradzionych aut i doprowadzili do odzyskania kolejnego pojazdu za granicą.