Policja zatrzymała rolnika, który w piątkowe popołudnie zaorał świeżo wylany asfalt na ulicy Rybackiej w Gliwicach. Sprawca twierdził, że gmina budowała drogę na jego działce. Sprawą zajmuje się prokuratura. Szkody liczone są w setkach tysięcy złotych. Wyjaśniamy, kto je pokryje.
Posłuchaj artykułu
00:00/00:00
Audio generowane przez AI (ElevenLabs) i może zawierać błędy
Policja Gliwice
Rolnik celowo zniszczył 200 metrów nowej drogi. Twierdzi, że to jego działka
Do szokującego zdarzenia doszło w piątkowe popołudnie w gliwickiej dzielnicy Ostropa. 60-letni rolnik wjechał traktorem z podczepionym pługiem na świeżo wylewany asfalt na remontowanej ulicy Rybackiej, niszcząc przy tym ok. 200 metrów nawierzchni. Sprawcę przed dalszym niszczeniem drogi powstrzymali pracownicy firmy budowlanej, którzy zablokowali traktor walcem drogowym i ładowarką.
Później na miejscu interweniowała policja. Rolnik miał twierdzić, że wjechał na drogę, bo została zbudowana na należącej do niego działce bez jego zgody.
Władze Gliwic: ta droga należy do miasta, nie do rolnika
Przedstawiciele gliwickiego samorządu twierdzą, że to nieprawda, że grunty, na których zbudowano drogę, należały do rolnika. Na stronach zarządu dróg miejskich w Gliwicach pojawiło się oświadczenie dotyczące zniszczonej drogi.
Oświadczenie ZDM Gliwice
Dementujemy nieprawdziwe informacje pojawiające się w przestrzeni publicznej dotyczące statusu własności ulicy Rybackiej w Ostropie.
Informacja, jakoby ulica Rybacka w Ostropie była "pół na pół" własnością Miasta Gliwice i prywatnego rolnika, jest niezgodna ze stanem faktycznym.
Po weryfikacji stanu prawnego nieruchomości potwierdzono, że droga w całości stanowi własność Miasta Gliwice. Nie jest to droga prywatna ani droga, której jakakolwiek część należy do osoby prywatnej.
W związku z tym nieprawdziwe są również sugestie, jakoby brak zgody prywatnego właściciela miał wpływ na realizację remontu lub wykonanie nawierzchni asfaltowej na tej ulicy. Tego rodzaju twierdzenia nie znajdują potwierdzenia w obowiązującym stanie prawnym.
Apelujemy o rzetelne weryfikowanie informacji przed ich publikacją oraz o niepowielanie nieprawdziwych twierdzeń dotyczących własności miejskiej drogi. Prosimy również o sprostowanie rozpowszechnianych informacji, które wprowadzają opinię publiczną w błąd.
Zarząd Dróg Miejskich w Gliwicach
Z nieoficjalnych informacji wynika, że rolnik miał wcześniej przez lata korzystać z gruntu, który formalnie do niego nie należał – co jednak nie czyni go legalnym posiadaczem.
Według wstępnych szacunków władz miasta, szkody spowodowane przez porywczego rolnika mogą przekraczać 400 tys. zł. Jak stwierdzili policjanci, sprawca był trzeźwy, ale prowadzony przez niego ciągnik nie miał obowiązkowego ubezpieczenia OC i trafił na policyjny parking.
Czy polisa OC chroni rolnika niszczącego drogę?
Nie wiadomo, czy sprawca zniszczeń miał wykupione ubezpieczenie odpowiedzialności cywilnej (OC)rolnika, które jest w Polsce obowiązkowe. Takie ubezpieczenie chroni rolników przed konsekwencjami finansowymi szkód wyrządzonych osobom trzecim w związku z wykonywaną działalnością rolniczą i obejmuje zarówno szkody wyrządzone przez samego rolnika, jak i przez jego pracowników czy zwierzęta. Suma gwarancyjna takiego ubezpieczenia w przypadku szkód na mieniu to aż 1 050 000 euro (ponad 4,5 mln zł).
W tym konkretnym przypadku, nawet jeśli sprawca miał wykupioną taką polisę, to nic mu ona pomoże, bo ubezpieczenie OC nie chroni sprawców szkód spowodowanych umyślnie. Tu z udowodnieniem przed sądem, że sprawca działał z intencją zniszczenia mienia, raczej nie będzie problemu. Gdyby np. rolnik przez przypadek, wracając z pola, wjechał na świeży asfalt ciągnikiem i niechcący go uszkodził, ubezpieczyciel powinien pokryć szkody aż do sumy gwarancyjnej. Polisa OC rolnika nie obejmuje też m.in. szkód polegających na zanieczyszczeniu lub skażeniu środowiska.
Jakie kary grożą porywczemu rolnikowi?
W 2026 roku kara za brak obowiązkowego OC rolnika wynosi 480 zł — to grosze przy karze, jaką zatrzymany rolnik będzie musiał zapłacić za brak OC ciągnika, tu aktualna stawka za ponad 14 dni spóźnienia to 14 420 zł. To z kolei niewiele na tle odszkodowania za zniszczoną nawierzchnię i kary za umyślne zniszczenie mienia znacznej wartości (czyli powyżej 200 tys. zł), za co grozi od roku do 10 lat więzienia.