• Za dedykowaną tablicę rejestracyjną trzeba zapłacić aż 1000 zł
  • OC wykupione dla używanego samochodu nadal działa aż do końca umowy z ubezpieczycielem
  • Warto od razu sprawdzić podstawowe rzeczy, jak np. poziom oleju – to może być dodatkowy koszt

Niestety podpisanie umowy zakupu samochodu i rozliczenie się z właścicielem, nie kończy wydatków i nie mamy tu na myśli kosztów rejestracji, bo to tylko wierzchołek góry lodowej waszych wydatków. Oto typowe koszty, jakie trzeba ponieść w ciągu kilku tygodni po zakupie samochodu.

Podatek od czynności cywilno-prawnych

Jeśli samochód kupiliście od osoby prywatnej na umowę sprzedaży, w ciągu 14 dni musicie złożyć w urzędzie skarbowym formularz PCC-3, czyli deklarację od czynności cywilno-prawnych, a następnie odprowadzić 2 proc. wartości zakupionego samochodu. Trzeba się liczyć z tym, że urząd skarbowy zazwyczaj sam wyznacza wartość pojazdu na podstawie cen z Info-Eksperta lub Eurotaxu. Pamiętajcie jednak, że zawsze możecie odwołać się od tej wyceny, jeśli np. kupiliście zepsute lub rozbite auto.

Rejestracja pojazdu

Ustawodawca zobowiązuje nabywcę do przerejestrowania pojazdu w ciągu 30 dni od daty zawarcia umowy kupna pojazdu. Koszt wyrobienia nowego dowodu (tymczasowego i „stałego”), nowych tablic rejestracyjnych, naklejek legalizacyjnych wynosi aktualnie 180,50 zł. Koszty możecie obniżyć, jeśli kupiliście samochód zarejestrowany w tej samej gminie i nie trzeba zmieniać tablic a jedynie naklejkę legalizacyjną, to koszt jest mniejszy i wynosi 81 zł. Jeśli właściciel życzy sobie jakąś specjalną rejestrację, np. swoje pseudo, musi zapłacić 1000 zł. Jeszcze więcej kosztuje rejestracja pojazdu sprowadzonego z zagranicy, ale to już temat na oddzielny artykuł.

Ubezpieczenie OC

W momencie dokonania transakcji wszelkie prawa i obowiązki wynikające z umowy ubezpieczeniowej OC przechodzą na nabywcę. Sprzedawca nie ma prawa żądać od was wypowiedzenia takiej umowy, po to, aby mógł odebrać cześć niewykorzystanej składki. Pamiętajcie jednak, że nie musi oznaczać to końca wydatków. Ubezpieczyciel ma prawo do przekalkulowania składki zgodnie ze zniżkami i zwyżkami posiadanymi przez nabywcę. Niestety, może to nawet oznaczać dopłatę wyższą niż zakup rocznej polisy u innego ubezpieczyciela.

Serwis olejowy

To podstawa. Wymiana oleju i filtrów to jedna z tych czynności, które niemal zawsze należy wykonać po zakupie używanego samochodu. Uwaga! Do oleju warto zajrzeć jeszcze przed sfinalizowaniem transakcji. Sygnałem ostrzegawczym jest jego gęsta, smolista konsystencja. Może ona wynikać z dwóch powodów: albo olej był bardzo długo niewymieniany, albo ktoś dodał do niego zagęszczacza po to, żeby zamaskować objawy zużycia silnika, czyli hałasy i dymienie na niebiesko.

Wymiana oleju

Olej silnikowy: wymieniamy zawsze z filtrem, przy czym jakość filtra jest niemal tak samo ważna jak jakość środka smarnego. W niezależnym serwisie za 4 litry markowego oleju 5W-30 wraz z przyzwoitym filtrem i wymianą zapłacić trzeba ok. 200 zł, olej mineralny będzie znacznie tańszy, ale nie nadaje się do nowoczesnych silników.

Olej w skrzyni biegów: nawet jeśli wielu producentów aut twierdzi, że jest inaczej, olej w skrzyniach automatycznych trzeba wymieniać, z reguły co 60 tys. km. W zależności od rodzaju automatu, wymaganego do niego oleju i filtrów może to kosztować od 350 zł do nawet ponad 2 tys. zł!

Olej w mostach napędowych: w autach z tylnym napędem oraz z napędem 4x4 wymagane są też wymiany oleju w mostach napędowych i ewentualnie w przekładni rozdzielczej. Z kolei płyn chłodzący i hamulcowy standardowo wymienia się co dwa lata.

Wymiana rozrządu

W dzisiejszych czasach trudno wierzyć w przebieg widniejący na liczniku kilometrów, co więcej często podrabia się też książki serwisowe, dlatego wymianę rozrządu należy potraktować, jako coś, co trzeba zrobić jak najszybciej, bez względu na deklarację sprzedawcy.

Niewymieniony w porę rozrząd może doprowadzić do zniszczenia silnika. Przed zakupem auta warto sprawdzić, ile taka usługa będzie kosztowała. W niektórych popularnych modelach to bardzo poważny wydatek, sięgający kilku tys. złotych, bo nie dość, że napęd rozrządu składa się z wielu rolek, napinaczy i pasków, to jeszcze dostęp do niego jest bardzo trudny.

Często sprzedawcy aut używanych zachwalają wersje z rozrządem napędzanym łańcuchem, twierdząc, że wystarcza on na całe życie auta. To nieprawda! Łańcuchy, choć nie mają zwykle ustalonych interwałów wymian, też się zużywają, a ich wymiana z reguły jest znacznie droższa.