- Mocno pijany kierowca ciężarówki został dostrzeżony na jednym z parkingów przy autostradzie A2
- Ponieważ kierowca zadeklarował, że właśnie odpoczywa, nie był dalej niepokojony
- Niedługo później zaparkowana ciężarówka znikła, służby zaczęły jej więc intensywnie szukać
- Pojazd wraz z kompletnie pijanym kierowcą odnalazł się kilkadziesiąt kilometrów dalej
- Dużo czytania, a mało czasu? Sprawdź skrót artykułu
Kierowca zabarykadował się w kabinie. "Zanim mnie wyciągniecie, będę już trzeźwy"
Chcieliśmy pomóc – relacjonowali zajście inspektorzy z łódzkiej delegatury Biura Kontroli Opłaty Elektronicznej, którzy a parkingu przy autostradzie A2 w Strykowie zauważyli obok zaparkowanej ciężarówki człowieka z trudem łapiącego równowagę. Okazało się, że to kierowca ciągnika siodłowego. Choć nie mógł ustać na nogach, to jednak zadeklarował, że czuje się świetnie. "Jestem pi-pi-pijany!" – obwieścił i dodał, że odbywa właśnie 11-godzinny odpoczynek. To prywatna sprawa, jak kto sobie odpoczywa – pomyśleli inspektorzy i pojechali dalej. Dwie godziny później wpadli w panikę.
GITD
Aby wyciągnąć kierowcę na światło dzienne, trzeba było wybić szybę ciężarówki