REKLAMA
Wiadomości Aktualności Mamy coraz więcej dobrych dróg, ale korki są nieuniknione

Mamy coraz więcej dobrych dróg, ale korki są nieuniknione

Autor oprac. Krzysztof Słomski
oprac. Krzysztof Słomski

Ministerstwo Transportu pracuje nad Strategią Zrównoważonego Rozwoju Transportu do 2030 roku. Można w niej znaleźć wiele interesujących informacji, również na temat prognoz natężenia ruchu drogowego i sytuacji transportu indywidualnego.

Korek na trasie
Auto Świat / ACZ
Korek na trasie
  • Kierowcy powinni przygotować się na coraz większe korki, nawet kompletna sieć autostrad i dróg ekspresowych może nie wystarczyć
  • Będziemy zniechęcani do korzystania z prywatnych samochodów i jazdy w pojedynkę
  • Na coraz większe natężenie ruchu drogowego ma wpływ również transport towarów

W projekcie strategi zakłada się, że: „w ciągu najbliższych kilkunastu lat nastąpi docelowe nasycenie polskich gospodarstw domowych w te środki transportu (samochody i motocykle – przyp. red.) i wielkość popytu na przejazdy będzie zależała od ekonomicznych i technicznych warunków ich użytkowania. Liczba samochodów osobowych od 2022 r. będzie utrzymywała się na poziomie 26 - 27 mln sztuk, ale będą następowały zmiany w strukturze”.

Do tego czasu po polskich drogach będzie poruszać się coraz więcej samochodów bezemisyjnych, ale Ministerstwo Infrastruktury podaje na ten temat ostrożniejsze szacunki – wydaje się, że znacznie bardziej realistycznie, niż premier Morawiecki, który obiecywał w ramach rządowego planu elektromobilności aż milion „elektryków” do 2025 roku. W dokumencie czytamy, że „nowym zjawiskiem będzie wzrost floty samochodów elektrycznych i hybrydowych, których liczba w roku 2030 może osiągnąć ponad 600 tys. sztuk”. Podkreślmy, w szacunkach tych uwzględniono też spalinowo-elektryczne hybrydy, których sprzedaż faktycznie rośnie.

Większa liczba pojazdów oznacza oczywiście większy ruch. „Natężenie ruchu na drogach międzynarodowych w okresie 2015-2030 wzrośnie o 50-62 proc., na drogach krajowych zaś o 27-39 proc., a na drogach wojewódzkich o 3-12 proc.” – takie są prognozy resortu.

W dalszej części dokumentu Ministerstwo Infrastruktury zapowiada działania mające ograniczyć ruch aut osobowych, którymi najczęściej podróżują pojedyncze osoby. Zdaniem ministerstwa stopień wykorzystania motoryzacji indywidualnie może wzrosnąć o około połowę, jeśli wziąć pod uwagę stosunek liczby pasażerów do przejechanych kilometrów. W tym czasie jeszcze bardziej wzrośnie popyt na podróże lotnicze - będzie ponad dwa razy większy niż obecnie. W raporcie zaznaczono jednak, że o ile wzrost popytu na podróże lotnicze jest zjawiskiem pozytywnym i należy je wspierać, to konieczne jest wyhamowanie żywiołowego popytu na przejazdy samochodami osobowymi, gdyż wiele odcinków miejskiej i drogowej infrastruktury nie może już wchłonąć dodatkowych pojazdów.

Jak głosi przygotowywany przez ministerstwo infrastruktury raport, „motoryzacja indywidualna powinna ponosić pełne koszty infrastrukturalne, jakie generuje. Konieczne jest też wprowadzenie instrumentów regulacyjnych w ruchu samochodów osobowych, które pozwolą zwiększyć średnie zapełnienie samochodu w czasie jazdy, które obecnie wynosi zaledwie 1,1-1,2 osoby” - czytamy we wnioskach dotyczących prognozy popytu na transport.

Autor oprac. Krzysztof Słomski
oprac. Krzysztof Słomski
Powiązane tematy: