Mercedes określa nowy model jako Klasę S wśród SUV-ów, stąd w nazwie litera „S”. W rzeczywistości GLS to zmodernizowany GL. Tak samo producent ze Stuttgartu postąpił w przypadku mniejszego ML-a, który przy okazji liftingu zmienił się w model GLE.

Skupmy się na flagowym SUV-e z gwiazdą na grillu, która jest teraz większa. Zmiany są delikatne, ale wyszły autu na dobre. GLS otrzymał przestylizowany przód z nowymi reflektorami z wbudowanymi światłami do jazdy dziennej w technologii LED. Modyfikacjom poddano atrapę chłodnicy i zderzaki. Z tyłu również zmieniono wkłady lamp. Poza tym do oferty dodano nowe kolory lakieru i wzory obręczy kół.

We wnętrzu również nie ma rewolucji. Zgodnie z obecnym trendem w Mercedesie, centralny wyświetlacz nie jest już wbudowany w deskę, a w formie tabletu jest do niej „doklejony”. Zauważyć można jeszcze zmieniony touchpad i nową kierownicę. Ponadto flagowy SUV otrzymał wszystkie najnowsze systemy bezpieczeństwa.

Silniki pozostały bez większych zmian. Benzyniak 4.7 V8 biturbo generuje o 20 koni więcej niż do tej pory – 455 KM (GLS 500). Poza nim klienci mają do wyboru dwa silniki V6 o pojemności trzech litrów: benzynowy ma moc 333 KM (GLS 400), a wysokoprężny - 258 KM (GLS 350 d).

Mercedes rozpocznie przyjmowanie zamówień na GLS-a jeszcze w listopadzie br. Pierwsze samochody pojawią się u klientów w marcu 2016 roku. Cennik na rynku niemieckim otwiera kwota 62 850 euro (bez VAT) za wersję GLS 350 d 4Matic.