Ukarany za brak uprawnień, choć je posiadał. Sąd Najwyższy uniewinnił kierowcę
Opracowanie:
Krzysztof Słomski
Pewien motocyklista został ukarany za prowadzenie pojazdu bez uprawnień, mimo że... w rzeczywistości je posiadał. Nie miał tylko przy sobie dokumentu prawa jazdy. Sprawa trafiła aż do Sądu Najwyższego (SN) po interwencji Rzecznika Praw Obywatelskich (RPO). Mężczyzna został uniewinniony.
Posłuchaj artykułu
00:00/00:00
Audio generowane przez AI (ElevenLabs) i może zawierać błędy
PawelKacperek / Shutterstock
Prawo jazdy - zdj. ilustracyjne
Motocyklista został ukarany za prowadzenie pojazdu bez uprawnień, mimo że posiadał je, ale nie miał przy sobie dokumentu prawa jazdy
Sąd Rejonowy wydał wyrok nakazowy, nakładając grzywnę 1500 zł i zakaz prowadzenia pojazdów na sześć miesięcy
Rzecznik Praw Obywatelskich złożył kasację, wskazując na rażące naruszenie przepisów procesowych przez sąd
Wyrok nakazowy został uchylony, a motocyklista uniewinniony przez Sąd Najwyższy
Jak poinformowało Biuro RPO, do zatrzymania doszło 13 lipca 2024 r. Kierującemu zarzucono prowadzenie motocykla bez wymaganych uprawnień dla danego typu pojazdu. Wniosek o jego ukaranie trafił do Sądu Rejonowego, który wydał wyrok nakazowy, uznając winę kierowcy i nakładając na niego grzywnę w wysokości 1500 zł oraz zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych na okres sześciu miesięcy. Wyrok nie został zaskarżony przez obwinionego.
Opisywaną sprawą zainteresował się jednak zastępca Rzecznika Praw Obywatelskich. Kasację na korzyść ukaranego złożył Stanisław Trociuk, zastępca RPO. Wskazał na rażące naruszenie przepisów procesowych. Jego zdaniem sąd nie powinien wydać wyroku w trybie nakazowym, czyli bez udziału stron, ponieważ dostarczone dowody podważały zarzut.
Z informacji Starostwa Powiatowego wynika, że obywatelowi 27 czerwca 2024 r. wydano prawo jazdy w kategorii "AM, A1, A2, A, B1, B". 11 czerwca 2024 r. zdał egzamin na kat. "A" i jego tymczasowe prawo jazdy było ważne przez 30 dni do 11 lipca 2024 r. Dokument prawa jazdy kat. "A" zamówiono 27 czerwca 2024 r. i wtedy wydano decyzję o nadaniu mu uprawnienia. Odbiór dokumentu nastąpił 15 lipca 2024 r. i od tego dnia prawo jazdy widniało w SI CEPIK
— napisano w komunikacie RPO.
Czy kierowca musi mieć przy sobie prawo jazdy?
W dniu zatrzymania, czyli 13 lipca 2024 r., kierowca formalnie posiadał już uprawnienia do prowadzenia motocykla, choć nie odebrał jeszcze fizycznego dokumentu. RPO podkreślił, że prawo jazdy nie jest dokumentem, który nadaje uprawnienia do kierowania pojazdami — jest jedynie ich potwierdzeniem.
Zgodnie z obowiązującymi przepisami brak posiadania dokumentu przy sobie nie oznacza braku uprawnień. Przypomnijmy, że od 2020 r. kierujący nie musi mieć przy sobie dokumentu prawa jazdy, tak samo jak dowodu rejestracyjnego czy potwierdzenia zawarcia polisy OC.
Niesłusznie ukarany motocyklista został uniewinniony
Sąd Najwyższy przychylił się do kasacji RPO, uznając, że wyrok nakazowy został wydany z naruszeniem przepisów. W trybie nakazowym można orzekać wyłącznie w sprawach, w których okoliczności czynu i wina obwinionego nie budzą żadnych wątpliwości. W tym przypadku wątpliwości były ewidentne. SN wskazał, że brak fizycznego dokumentu prawa jazdy nie spełnia znamion wykroczenia z art. 94 § 1 Kodeksu wykroczeń. Kierowca w dniu zatrzymania miał uprawnienia do prowadzenia motocykla, a fakt, że nie odebrał jeszcze dokumentu, nie oznaczał, że działał bezprawnie.
W rezultacie Sąd Najwyższy uchylił wyrok nakazowy i uniewinnił kierowcę.
Opracowanie:
Krzysztof Słomski
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.