Pamiętacie jeszcze Opirusa? Koreańczycy chcieli powalczyć nim w klasie samochodów luksusowych, ale najwyraźniej ktoś nie powiedział im, że jego stylistyka w Europie raczej się nie przyjmie... Mimo niezłej ceny i naprawdę dobrego wykończenia auto poniosło porażkę, a rozgoryczeni Koreańczycy nie zdecydowali się na sprzedawanie następcy na Starym Kontynencie, a był nim całkiem przyzwoicie wyglądający model Cadenza.

W klasie średniej Kii poszło już nieco lepiej. Po bezpłciowym Magentisie, którego próbowano jeszcze ratować liftingiem, w 2010 roku pokazano auto w całości zaprojektowane przez zdolnego Niemca Petera Schreyera, który wcześniej pracował m.in. dla Audi. Na widok Optimy wiele osób pytało: „To naprawdę Kia?”. Rzeczywiście, na tle Opirusa czy Magentisa wyglądała ona rewelacyjnie. No i zaczęła się sprzedawać – w zeszłym roku w Polsce więcej osób zdecydowało się na Optimę niż na SUV-a Sorento (odpowiednio 314 i 167 szt.).

W USA Kia Optima okazała się hitem i najlepiej sprzedającym się samochodem marki, i to trzy lata z rzędu! Nic więc dziwnego, że właśnie w Stanach Zjednoczonych, na salonie samochodowym w Nowym Jorku, zaprezentowano kolejną generację Optimy. Auto powstało pod czujnym okiem – jakżeby inaczej – Petera Schreyera.

Nie zdecydowano się jednak na rewolucję – styl marki jest już przecież ustalony. Postanowiono za to w niewielkim stopniu zmienić rozmiary: o 10 mm zwiększył się rozstaw osi (2805 mm), a o 25 mm – rozstaw kół (1860 mm).

Niestety, Kia milczy na razie na temat silników w aucie, mamy jednak nadzieję, że oprócz benzynowej jednostki 2.0 i diesla 1.7 pojawi się jeszcze coś ciekawego – na myśli mamy zwłaszcza mocniejszą jednostkę wysokoprężną. Optima trafi na europejskie rynki pod koniec roku. Na 2016 r. zapowiadana jest premiera odmiany kombi.

Kia Optima - nasza opinia

Ewolucyjne zmiany w Optimie są dla mnie zrozumiałe – już poprzedniczka bardzo dobrze wyglądała. Teraz czas na pochylenie się nad techniką, a zwłaszcza nad silnikami.