Nowa kontrolka w samochodach – oko w celowniku. Tak nie dasz się "ustrzelić"

We współczesnych samochodach zaawansowane systemy i odpowiadające im kontrolki na desce rozdzielczej mnożą się przez pączkowanie. Chwila nieuwagi i kierowca gubi się w tych wszystkich nowych symbolach. Jednym z nich jest oko w celowniku, które coraz częściej spogląda na mnie z zegarów testowanych przeze mnie samochodów prasowych. W wielu autach jednak go nie ma, choć działa w nich dokładnie ten sam system. Wyjaśnię wam, dlaczego tak jest i czy to duży kłopot.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

Co oznacza oko w celowniku? Nowa kontrolka w autach

Za okiem wpisanym w pole celownika kryje się jeden z najnowszych systemów bezpieczeństwa wymaganych przez unijne przepisy. Mowa o systemie ADDW (Advanced Driver Distraction Warning), którego zadaniem jest wyłapywanie rozproszenia uwagi u kierowcy. Symbol, który zwrócił moją uwagę, jest zielony i oznacza po prostu, że system działa w tle.
Nie patrzysz się na drogę? Auto skarci cię podwójnym ostrzeżeniem – wizualnym i dźwiękowym. Przypadek znany wszystkim kierowcom, którzy jeżdżą samochodami osobowymi z homologacją wydaną po 7 lipca 2024 r. Od 7 lipca 2026 r. system ten stanie się obowiązkowy również w autach, które były homologowane wcześniej, ale nadal są w sprzedaży.
Powyżej 50 km na godz. system ADDW interweniuje już po 3,5 s nieuwagi
Powyżej 50 km na godz. system ADDW interweniuje już po 3,5 s nieuwagiŹródło: Auto Świat / Krzysztof Kaźmierczak

Jak i kiedy działa system ADDW?

To element pakietu systemów bezpieczeństwa GSR2, dzięki któremu na drogach Unii Europejskiej ma dochodzić do mniejszej liczby tragicznych wypadków. Jak działa system ADDW? Zamontowana na kolumnie kierownicy lub bocznym słupku kamera śledzi ruch gałek ocznych i donosi, kiedy kierowca za długo patrzy w niewłaściwym kierunku. Szybkość reakcji jest uzależniona od prędkości:
  • do 20 km na godz. – system w ogóle się nie aktywuje,
  • od 20 do 50 km na godz. – system wysyła ostrzeżenie po 6 s nieuwagi,
  • powyżej 50 km na godz. – system wysyła ostrzeżenie już po 3,5 s nieuwagi.
Kamera monitorująca skupienie kierowcy (ADDW)
Kamera monitorująca skupienie kierowcy (ADDW)Źródło: Auto Świat / Krzysztof Słomski
Każdy samochód musi wydawać komunikaty dźwiękowe i wizualne. Nie w każdym jednak występuje ikonka symbolizująca aktywność systemu monitorowania uwagi. Nie musi? Zapomniałbym – na razie ręczne wyłączanie (często przewrażliwionego, a przez to irytującego) systemu ADDW jest wciąż legalne. Trzeba jednak robić to po każdym starcie silnika, bo system jest zaprojektowany tak, że włącza się automatycznie.

Dlaczego nie w każdym aucie jest ikonka ADDW?

Nie bez znaczenia jest fakt, że zwróciłem uwagę na ten symbol właśnie teraz. W ostatnim czasie siadam za kierownicami wielu samochodów z Chin i to właśnie w nich czeka na mnie oko w celowniku. Nie we wszystkich, bo chińscy producenci stosują różne symbole (np. oka, twarzy, głowy, kamery), a czasami po prostu literowe skróty DMS lub DAMS (chińskie odpowiedniki ADDW mają inne nazwy: Driver Monitoring System lub Driver Attention Monitoring System).
Komunikat o niedostępności systemu monitorowania kierowcy (tu w Toyocie)
Komunikat o niedostępności systemu monitorowania kierowcy (tu w Toyocie)Maciej Brzeziński / Auto Świat
W zachodnich samochodach rzadko kiedy znajdziecie jakikolwiek komunikat o tym, że system ADDW jest aktywny. Zazwyczaj dopiero po wyłączeniu go pojawia się kontrolka informująca o tym, że szpieg przestał śledzić kierowcę. Skąd taka różnica? Przepisy unijne nie wymagają, aby w trakcie działania ADDW w tle świeciła się na stałe jakaś ikonka – obowiązek dotyczy jedynie komunikatów w momencie wykrycia rozproszenia. Najczęściej ADDW działa więc całkowicie niewidocznie.
Tu wychodzi różnica w podejściu producentów z Chin i Europy – dokładnie jak z informowaniem o włączonych światłach do jazdy dziennej. U nas brak ikonki oznacza, że wszystko działa normalnie i nie trzeba się tym przejmować, a dopiero pojawienie się kontrolki sygnalizuje problemy. Europejskie firmy starają się redukować bodźce i nie zaprzątać niepotrzebnie głowy kierowcy, chińskie natomiast budują wrażenie zaopiekowania kierowcą, pokazując, jak wiele systemów naraz nad nim czuwa. Każda z tych filozofii ma swoje argumenty, ale ja chyba wolę, kiedy technologia działa dyskretnie i nie zasypuje mnie symbolami na kokpicie. Z czysto ergonomicznego punktu widzenia taki minimalizm jest po prostu bezpieczniejszy, bo... mniej rozprasza kierowcę.
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.

To jest materiał Premium

Dołącz do Premium i odblokuj wszystkie funkcje dla materiałów Premium:

czytaj słuchaj skracaj

Dołącz do premium
Skrót artykułu