Ta czynność jest banalna, zajmuje dosłownie kilka sekund i nie wymaga żadnego wysiłku. I to właśnie o zapięciu pasów wielu kierowców i pasażerów wciąż zapomina — zwłaszcza wtedy, gdy siadają na tylnym siedzeniu. Problem w tym, że w razie wypadku taka "drobnostka" może znacząco zwiększyć ryzyko poważnych obrażeń — nie tylko u jednej osoby, ale u wszystkich podróżujących autem.
Na przednich siedzeniach zapinanie pasów stało się standardem. Według danych Komisji Europejskiej korzysta z nich ponad 95 proc. kierowców i pasażerów. Z tyłu sytuacja wygląda gorzej. Jeszcze sześć lat temu w Polsce robiło to około 85 proc. podróżujących, podczas gdy z przodu wskaźnik wynosił 97 proc.
Różnica wydaje się niewielka, ale w praktyce oznacza setki tysięcy osób, które podczas każdej podróży rezygnują z podstawowego zabezpieczenia. Często wynika to z przekonania, że tylne siedzenie jest "naturalnie bezpieczniejsze". To jeden z najczęściej powielanych mitów na drogach.
- Przeczytaj także: Podobno policjant szuka w aucie pięciu rzeczy i daje mandat. To bardzo mocno naciągane
Dlaczego brak pasów z tyłu jest tak niebezpieczny?
Podczas zderzenia samochód zatrzymuje się niemal natychmiast, ale ciała pasażerów nadal poruszają się z wcześniejszą prędkością. Niezapięta osoba siedząca z tyłu może z ogromną siłą uderzyć w fotel przed sobą lub w pasażera. To nie tylko zwiększa ryzyko obrażeń u niej samej, ale też realnie zagraża osobom z przodu. Fotel nie jest bowiem niezniszczalny i łamie się pod naporem ciała pasażera z tyłu.
W takiej sytuacji zagrożenie dla kierowcy i pasażera obok może się nawet podwoić. Innymi słowy — decyzja jednej osoby wpływa na bezpieczeństwo całej załogi auta.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
- Przeczytaj także: Dziewięć rzeczy, o których kierowcy zapominają podczas wyjazdów za granicę. "To może drogo kosztować"
Dlaczego za brak pasów mandat jest podwójny?
Przepisy także są jednoznaczne. Brak zapiętych pasów oznacza mandat w wysokości 100 zł i 5 punktów karnych dla kierowcy oraz 100 zł dla pasażera, który pasów nie zapiął. Właśnie dlatego można mówić, że mandat jest podwójny.
Znacznie istotniejsze są jednak realne konsekwencje. Szacuje się, że prawidłowo zapięte pasy bezpieczeństwa mogą zmniejszyć ryzyko śmierci lub ciężkich obrażeń nawet o 60 proc. Gdyby stosowano je powszechnie, każdego roku na europejskich drogach można byłoby uratować nawet 900 osób.
Igor Kohutnicki / Auto Świat
Zapisnanie pasów z tyłu jest obowiązkowe. Mimo to wielu pasażerów czuje się tam bezpiecznie i nie widzi potrzeby zapinania pasów
Kiedy jest największe zagrożenie wypadkiem?
Najgorzej jest w letnie miesiące. To okres największego ruchu i największego ryzyka. Dane Biura Ruchu Drogowego Komendy Głównej Policji pokazują, że od czerwca do września 2025 r. doszło do aż 8566 wypadków drogowych. To blisko 41 proc. wszystkich zdarzeń w skali roku
Najbardziej tragiczny okazał się sierpień. W jednym tylko miesiącu zginęło 189 osób, a 2657 zostało rannych. Te liczby jasno pokazują, że wakacyjne wyjazdy, choć kojarzą się z relaksem, są jednocześnie jednym z najbardziej wymagających okresów dla kierowców.
Właśnie dlatego w tym czasie ruszają akcje informacyjne przypominające o podstawowych zasadach bezpieczeństwa. Jedną z nich jest wspólna inicjatywa Policji i Yanosika, która ma zwrócić uwagę na nawyki kierowców i pasażerów. Najnowsza nosi tytuł "Zapnij pasy — poczuj uścisk bezpieczeństwa".
Każdy wie, że pasy muszą być zapięte, ale wielu pasażerów i tak tego nie robi
Największy paradoks polega na tym, że większość kierowców doskonale zna zasady bezpieczeństwa. Problemem nie jest brak wiedzy, ale rutyna i przekonanie, że "nic się nie stanie". Tymczasem statystyki pokazują coś zupełnie innego. Zapięcie pasów trwa krócej niż ustawienie nawigacji czy wybór ulubionej playlisty. Mimo to właśnie ten gest bywa pomijany. W świecie coraz nowocześniejszych samochodów pozostaje jedną z najprostszych i najskuteczniejszych form ochrony.