• Wymagane minimum to benzynowe V8 o pojemności co najmniej 4,35 l i mocy nie niższej niż 275 kW (ponad 360 KM)
  • Nowe opancerzone radiowozy terenowe mają być czarne, a tapicerka ciemna
  • Kabina powinna wytrzymać ostrzał (z dowolnego kąta w poziomie) pociskami kalibru co najmniej 7,62 (określono nawet prędkość uderzenia pocisków: 695 m/s) oraz wybuch min

Jeszcze w tym roku policyjna flota powiększy się o dwa nowe nieoznakowane radiowozy z napędem 4x4. Tym razem pora na bardzo szczególne pojazdy. Komenda Główna Policji poszukuje bowiem skrycie opancerzonych samochodów terenowych (innymi słowy takich, które na pierwszy rzut niczym nie różnią się od zwykłych cywilnych odmian. Mają na co dzień służyć w różnych akcjach i operacjach policyjnych oraz do transportu osób i przesyłek wymagających zwiększonej ochrony.

Policjanci dość szczegółowo określili wymogi wobec nowych aut. Kabina powinna wytrzymać ostrzał (z dowolnego kąta w poziomie) pociskami kalibru co najmniej 7,62 (określono nawet prędkość uderzenia pocisków: 695 m/s) oraz wybuch min. Odporność na detonację ma sięgać tzw. ekwiwalentu 2 granatów ręcznych DM 51 (pod podłogą) lub 15 kg TNT (innymi słowy trotyl używany m.in. w górnictwie) z odległości nie większej niż 4 m z boku samochodu.

Znane są także wymiary nieoznakowanych terenówek policyjnych. Rozstaw osi nie mniejszy niż 2,9 m i nie większy niż 3 m. Samochody nie powinny być krótsze niż 4,9 m (maksymalna długość 5,1 m). Określono również wysokość (maksymalnie 1,85 m) i szerokość (nie więcej niż 2,1 m). Do tego jeszcze minimalny prześwit 19 cm oraz odpowiednie kąty natarcia (min. 23 stopnie), zejścia (co najmniej 20 stopni), rampowy (min. 18 stopni).

Co pod maską? Nietrudno zgadnąć, że policjanci oczekują mocnego silnika. Wymagane minimum to benzynowe V8 o pojemności co najmniej 4,35 l i mocy nie niższej niż 275 kW (ponad 360 KM). Do tego tradycyjna automatyczna skrzynia biegów lub wersja dwusprzęgłowa. Założono także, że zbiornik paliwa nie może być mniejszy niż 80 l. Wspomniano również o osiągach. Nieoznakowany opancerzony radiowóz powinien osiągać co najmniej 175 km/h. Nie powinno przy tym dziwić, że samochód powinien się poruszać na oponach odpornymi na przebicie (wkładki Run Flat).

Wysokie wymagania dotyczą także układu elektrycznego. Okazuje się, że policjanci oczekują akumulatorów o „największej dostępnej pojemności i największym prądzie rozruchu z fabrycznej oferty producenta pojazdu”. Podobnie jest z alternatorem (jak najmocniejszy).

Na liście niezbędnego wyposażenia wskazano m.in. pełne oświetlenie LED lub laserowe, automatyczną klimatyzację, tempomat, USB, Bluetooth, czujniki parkowania, podgrzewane dysze spryskiwaczy, kamerę cofania, co najmniej 10 calowy ekran w konsoli czy nawigację z mapą Polski. Na wypadek szybkiego ewakuacji – zintegrowane urządzenia do cięcia pasów z przodu i z tyłu. Do tego jeszcze funkcja blackout czyli łatwe wyłączenie i włączenie wszystkich świateł zewnętrznych i wewnętrznych. Nie zapomniano o lakierze i tapicerce. Nowe radiowozy powinny być czarne a tapicerka ciemna, by łatwo ją było utrzymać w czystości.

Opancerzone auta poznamy nie tylko po czarnym kolorze. Ramki pod tablicami rejestracyjnymi nie mogą mieć żadnych napisów. Na karoserii zaś doszukamy się dodatkowych anten do policyjnego radiotelefonu (zastrzeżono przy tym, że muszą być pod względem wyglądu maksymalnie zbliżone do fabrycznej anteny radiowej). Na tym nie koniec życzeń.

Razem z pojazdami powinny być dostarczone pakiety logistyczne z zestawem części zapasowych. Na liście m.in. nie tylko koła ale także amortyzatory, felgi, wycieraczki, żarówki, tarcze i klocki hamulcowe oraz łańcuchy przeciwśnieżne.