• Niekompletny silnik V10 z bolidu F1 Ferrari jest na sprzedaż
  • Szukamy odpowiedzi na pytanie, gdzie najlepiej sprawdziłby się silnik Ferrari (poza autami Ferrari)
  • Podajemy historyczne przykłady wykorzystania jednostek napędowych Ferrari przez innych producentów

Silnik F1 Ferrari V10

Oferowana jednostka napędowa nosi nazwę Ferrari F2003-GA, ma 10 cylindrów w 90-stopniowym układzie V i pochodzi z 2003 r. Jej pojemność skokowa to 2997 cm3. Każda z głowic ma po dwa wałki rozrządu oraz po cztery zawory na cylinder. Silnik legitymuje się mocą 845 KM osiąganą przy starosferycznych 18 300 obr./min. Przydomek "GA" w nazwie F2003-GA odnosi się do osoby legendarnego szefa Fiata Gianniego Agnelliego. Bolidy wyposażone w taką jednostkę napędową wygrały aż trzy z pierwszych czterech wyścigów sezonu 2003 i ostatecznie doprowadziły Michaela Schumachera do szóstego tytułu mistrza kierowców.

W ofercie znajduje się blok silnika wraz ze skrzynią korbową, głowicami cylindrów oraz pokrywami zaworów, ale nie ma tłoków. Są za to oryginalne łożyska i ponumerowane świece zapłonowe. Kolektory wydechowe znajdują się po obu stronach "V-dziesiątki", a nad nią góruje ogromny dolot powietrza z włókna węglowego. SIlnik sprzedawany jest jako "używany", ze śladami użytkowania i kosmetycznymi skazami wokół obudowy, kolektorów i karbonowego wlotu powietrza. Sprzedający zapewnia, że ogólnie jest w dobrym stanie jak na swój wiek.

Do czego najlepiej pasowałby silnik Ferrari?

Oferowany przez collectingcars.com artefakt sprawił, że zaczęliśmy zastanawiać się, gdzie najfajniej byłoby umieścić silnik Ferrari (niekoniecznie z bolidu F1). Większość z nas z pewnością nie pogardziłaby np. stolikiem kawowym, którego podstawą byłby właśnie blok motoru z logo Ferrari. A gdyby miał to być jeżdżący samochód? Ja jestem wielkim fanem busów marki VW i moja pierwsza myśl to wsadzenie go do klasycznej "T-trójki". Ale do Volkswagena Transportera po pierwsze lepiej pasowałby silnik Porsche, a po drugie taki wóz nie pozwoliłby wykorzystać pełnej mocy włoskiej jednostki napędowej. Dlatego najlepiej gdyby upchnąć go pod maskę tylnonapędowego, lekkiego auta sportowego jak np. Toyota GT86. I wiecie co? Taki projekt powstał naprawdę!

Toyota GT-4586

W 2017 r. w USA powstała Toyota GT-4586, czyli Toyota GT86 wyposażona w silnik z Ferrari 458 Italia. Z małego coupé zniknął dwulitrowy silnik bokser, a na jego miejscu umieszczony został wolnossący 4,5-litrowy motor V8. Jego moc jest prawie trzykrotnie większa od dwulitrówki i wynosi 570 koni mechanicznych. Ten nietuzinkowy bolid został zbudowany do driftingu i w tej roli sprawuje się najlepiej. Zobaczcie nagranie z GT-4586 w roli głównej. Koniecznie z dźwiękiem!

Historyczne zastosowania silników Ferrari w pojazdach innych marek

W Formule 1 poza zespołem Scuderia Ferrari, są również inne teamy, które włoski producent zaopatruje w swoje silniki. W sezonie 2020 były to Alfa Romeo Racing oraz Haas F1 Team. Ale historia motoryzacji zna również kilka znamienitych przykładów samochodów drogowych, które, pomimo że nie były sygnowane logo Ferrari, to miały pod maskami silniki z Maranello. Chyba najbardziej znanym przykładem jest Lancia Stratos, ale takich samochodów jest więcej. Wśród nich są Fiat Dino, Lancia Thema 8.32 oraz kilka modeli Maserati.