• W warszawskim sądzie okręgowym trwa proces, w którym pozwanym jest ukraiński Awto-Zaz - przejął on FSO w 2005 roku
  • Prokuratoria Generalna domaga się od ukraińskiej strony 250 milionów złotych zapłaty w ramach odszkodowania
  • Ostatni samochód wyprodukowano w FSO w lutym 2011 roku. Był to Chevrolet Aveo

Warszawska Fabryka Samochodów Osobowych znów daje o sobie znać. Wcale jednak nie za sprawą nowego centrum targowo-wystawienniczego budowanego w miejscu dawnych hal fabryki. Przed warszawskim sądem okręgowym trwa bowiem postępowanie, w którym Skarb Państwa domaga się od pozwanego zapłaty 250 milionów złotych z tytułu niewykonania zobowiązań wynikających z zawartej umowy. Główną część roszczenia stanowi kwota, która odpowiada łącznej sumie zobowiązań FSO, które miały być zamienione na akcje dla ówczesnych wierzycieli.

Pozwanym jest ukraiński inwestor, czyli  Zaporoski Zakład Budowy Samochodów znany jako Awto-ZAZ. W 2005 roku ukraińska firma za symboliczne 100 zł kupiła bowiem od Skarbu Państwa 19,9 proc akcji, dzięki którym zyskała 84,31 proc głosów na walnym zgromadzeniu. Wówczas liczono na to, że dzięki prywatyzacji poprzez sprzedaż ukraińskiemu inwestorowi FSO uda się uchronić od upadłości. Nabywca zobowiązał się nie tylko do kontynuacji działalności fabryki, ale także do utrzymania zatrudnienia i zwiększenia produkcji w ramach pięcioletniego programu inwestycyjnego. Liczono także na wprowadzenie nowych modeli samochodów o kryptonimach T-250 i T-255. Inwestycje miały sięgnąć nawet 80 milionów euro.

Wybór Awto-ZAZ nie był kwestią przypadku. Do ukraińskiej firmy trafiało bowiem ok. 90 proc. całej ówczesnej produkcji zakładów FSO. Na wschód wysyłano wytwarzane w Warszawie samochody FSO Lanos (na rynek krajowy trafiał zaś Matiz). Produkcję popularnego modelu stopniowo jednak wygaszano kosztem zupełnie innego samochodu, czyli Chevroleta Aveo (jego produkcję rozpoczęto w listopadzie 2007 roku).

Foto: Auto Świat
Chevrolet Aveo

Małe Aveo trafiło na Żerań dzięki umowie licencyjnej, jaką nowy właściciel FSO zawarł z amerykańskim koncernem General Motors. Nad Wisłą powstały trzy wersje: trzydrzwiowa (od zimy 2008 roku), pięciodrzwiowa (od lata 2008 roku) oraz czterodrzwiowy sedan (od 2007 roku). Aveo okazało się też ostatnim modelem, jaki produkowano w warszawskich zakładach. W lutym 2011 roku z taśmy produkcyjnej zjechał ostatni egzemplarz. Tuż po tym rozpoczął się demontaż urządzeń od GM. Do świętowania 60. rocznicy istnienia fabryki zabrakło wówczas zaledwie ośmiu miesięcy.

Produkcji Aveo później już nie wznowiono, podobnie jak nie rozpoczęto produkcji innego modelu. Zamiast samochodów w FSO powstawały produkty gospodarstwa domowego i zabawki. Prowadzono także sprzedaż i serwis samochodów. Ukraiński właściciel FSO w tym czasie jednak nie próżnował. Według informacji udostępnionych przez instytut Samar firma z Ukrainy tłumaczyła się, że długo i bezskutecznie poszukiwała nowego partnera strategicznego, który miał rozpocząć produkcję samochodów. Poszukiwania odbywały się jednak w wyjątkowo niesprzyjającym okresie, kiedy to na skutek nadwyżek mocy produkcyjnych w Europie zamykano zakłady, a nie otwierano (m.in.: Opel w Antwerpii i w niemieckim Bochum, Peugeot-Citroen w Aulnay-sous-Bois we Francji a Ford w belgijskim Genk).

Foto: ACZ / Auto Świat
Lanos trafiał z FSO na Ukrainę

W ramach restrukturyzacji grupy UkrAvto FSO zmieniło właściciela. W miejsce Awto-ZAZ pojawił się tajemniczy cypryjski podmiot prawny. To jemu powierzono zadanie zarządzania aktywami, które nie prowadzą produkcji samochodów. To akcjonariusz znany pod nazwą Alemeda Investments LTD z siedzibą w Limassol – drugim co do wielkości mieście Cypru. Już w 2015 roku była właścicielem 95 proc. kapitału zakładowego FSO. W listopadzie 2016 roku jako posiadacz ponad 70 tysięcy akcji reprezentujących łącznie ponad 99 proc. kapitału zakładowego ogłosił przymusowy wykup imiennych akcji.

Według cytowanego przez Samar radcy Prokuratorii Generalnej zbycie akcji nie ma wpływu na toczące się postępowanie przed warszawskim sądem okręgowym. Rozprawa trwa, a strony wymieniają się pismami procesowymi.