• Sony Vision S to projekt samochodu elektrycznego opracowanego we współpracy z wieloma firmami - na liście znalazły się m.in. Bosch, Continental, Nvidia, ZF oraz Magna Steyr
  • W samochodzie zainstalowano aż 40 czujników (w koncepcie były 33 sensory), czyli 18 kamer, 18 radarów i modułów ultradźwiękowych oraz czterech głowic LiDAR
  • Sony zapewnia, że przy obecnym stanie zastosowanej techniki wystarczy tylko aktualizacja oprogramowania, by samochód spełniał wymogi poziomu 4 jazdy autonomicznej

Sony to nie tylko Bravia, Xperia czy Playstation. Japończycy intensywnie pracują nad tym, by kojarzyć ich markę także z samochodami. Gdy rok temu podczas targów CES w Las Vegas zaprezentowali koncepcyjny model Vision S, mało kto przypuszczał, że prototyp pojawi się na publicznych drogach. W komentarzach wspominano bowiem, że firma chciała pochwalić się swoją wizją przyszłości motoryzacji. Szczęśliwie nie skończyło się jedynie na atrakcyjnej makiecie.

Sony Vision S na publicznych drogach Austrii

Rok po premierze Sony z nieskrywaną dumą ogłasza, że Vision S to już jeżdżący prototyp, i to całkiem spory (mierzy ponad 4,89 m długości i 1,9 m szerokości) na wielkich 21-calowych kołach. Nie jest to jedynie wersja przeznaczona do okazjonalnej powolnej przejażdżki po zamkniętym odcinku drogi. Vision S jest bowiem zarejestrowany i jeździ po publicznych drogach. Może przyspieszyć od 0 do 100 km/h w 4,8 s i rozpędzić się maksymalnie do 240 km/h. Co więcej nie są to trasy w odległej Japonii. Pierwsze próby drogowe prowadzone są bowiem w Europie. Vision S przemieszcza się m.in. po górskich trasach w Austrii, gdzie z pewnością przyda się wbudowany napęd na wszystkie koła (dwa silniki o mocy 200 kW każdy).

W testowanym egzemplarzu próżno szukać tak banalnych dodatków jak poduszki powietrzne (zwraca uwagę charakterystyczna kierownica testowa) czy tradycyjnych lusterek (zamiast nich wbudowano kamery). Jest za to imponująca bateria aż 40 czujników (w koncepcie były 33 sensory), czyli 18 kamer, 18 radarów i modułów ultradźwiękowych oraz czterech głowic LiDAR. Aż tyle po to, by skanować nie tylko całe otoczenie samochodu (zasięg ponad 300 m), ale także wnętrze (m.in. kontrolować poziom koncentracji i zmęczenia kierowcy, a nawet rozpoznawać mowę na bazie ruchu warg).

Sony Vision S - sam jeździ, sam zjeżdża, sam hamuje - kierowca ma wolne

Sony zapewnia, że przy obecnym stanie zastosowanej techniki wystarczy tylko aktualizacja oprogramowania, by samochód spełniał wymogi poziomu 4 jazdy autonomicznej. W praktyce oznacza to tyle, że samochód porusza się całkowicie automatycznie także wtedy, gdy człowiek nie przejmuje kontroli mimo wszczętego alarmu. Auto wówczas samodzielnie zjedzie na pobocze i bezpiecznie zatrzyma się.

W kabinie trudno się nudzić, bowiem Sony udoskonaliło system pokładowej rozrywki, dodając m.in. łączność z siecią 5G oraz nowy zestaw audio ze sceną dźwiękową opracowaną indywidualnie dla każdego siedzenia. Przypomina to nieco rozwiązanie Bose, czyli głośniki w zagłówkach stosowane m.in. przez Nissana. Podobnie jak w Porsche Taycan czy przyszłym Mercedesie EQS z MBUX Hyperscreen, Sony zadbało o dodatkowy ekran dla pasażera z przodu. W Vision S można grać w trybie online, łącząc się poprzez sieć 5G z konsolą PlayStation. Ogromne możliwości sieci 5G to prawdziwe pole do popisu dla inżynierów i programistów, więc zapewne Sony jeszcze nie raz nas zaskoczy przy okazji kolejnych doniesień na temat auta.

Otwartą kwestią wciąż pozostaje m.in. platforma auta. Sony korzysta ze wsparcia Magna Steyr, co oznacza, że łatwo snuć przypuszczenia o technicznym pokrewieństwie m.in. z samochodami elektrycznymi marki Fisker czy nawet Jaguarem I-Pace i chińskim Arcfox. A co ostatecznie znajdzie się pod zgrabną karoserią, jeśli auto kiedykolwiek trafi do produkcji? Pozostaje co najwyżej obstawiać potencjalnych kandydatów.