Dziś wydaje się to niewiarygodne, ale do 2015 roku to auta z silnikami wysokoprężnymi uchodziły na najnowocześniejsze, najbardziej ekologiczne, a przede wszystkim za najbardziej ekonomiczne rozwiązanie. Paliły mało, jeździły świetnie (od czasu, kiedy na rynku pojawiły się doładowane diesle z bezpośrednim wtryskiem), a problem emisji spalin uchodził za rozwiązany od czasu wprowadzenia filtrów cząstek stałych i katalizatorów SCR (AdBlue). Czar prysł wraz z aferą Dieselgate, która na początku dotknęła koncern Volkswagena, ale później okazało się, że inni producenci też mają sporo na sumieniu w kwestii fałszowania wyników oficjalnych testów emisji spalin i tuszowania problemów. W tamtych czasach samochody elektryczne były niewielką niszą na rynku, a hybrydy uchodziły za rozwiąz
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Od 2015 r., czyli od wybuchu "afery diesloskiej", silniki diesla uchodzą za napęd podwyższonego ryzyka — w wielu krajach właściciele aut z takimi silnikami mieli poważne powody do obaw, że władze zakażą im korzystania z takich aut! Udział aut z silnikami diesla od tamtej pory z roku na rok spada. W 2014 r. udział aut z silnikami diesla wśród nowych aut sprzedawanych w Unii Europejskiej wynosił ok. 53 proc., choć w wielu krajach był znacznie wyższym np. w
- Irlandii ok. 75 proc.
- Luksemburgu: ok. 75 proc.
- Portugalii: ok. 70 proc.
- Hiszpanii: ok. 65 proc.
- Francji: ok. 64 proc.
- Belgii: ok. 60 proc.
W Polsce ówczesne statystyki sprzedaży nowych diesli były wyraźnie niższe od europejskich (ok. 43 proc.), ale nie dlatego, że Polacy nie kochali wtedy "ropniaków" — po prostu nie było nas wtedy stać na nowe diesle, które były wyraźnie droższe od benzyniaków. Za to wśród aut używanych diesle dominowały niepodzielnie — literki TDI na klapie były gwarancją szybkiej sprzedaży.
Diesle w odwrocie: najniższy udział w rynku od ponad 40 lat
Jak to wygląda dziś? Zmiany, które dokonały się w ciągu ostatnich lat, są wręcz niewiarygodne. Według danych ACEA (Association des Constructeurs Européens d'Automobiles, czyli Stowarzyszenie Europejskich Producentów Samochodów) za okres od stycznia do sierpnia 2026, europejska sprzedaż nowych aut z silnikami Diesla spadła do rekordowo od lat niskiego poziomu wynoszącego zaledwie 7,4 proc.. Taki udział miały diesle w runku aut nowych po raz ostatni w pierwszej połowie lat 80., kiedy silniki wysokoprężne miały tylko dwie zalety — były bardziej oszczędne i trwalsze od silników benzynowych — ale kosztowały znacznie więcej, oferując znacznie gorsze osiągi i niższy komfort jazdy, w dodatku ich oferta rynkowa była bardzo skromna.
Jakie napędy wybierają Europejczycy? Elektryki dogoniły auta benzynowe. Diesel zamyka stawkę
Według statystyk zebranych przez ACEA, przez pierwszych 8 miesięcy 2026 roku najpopularniejszym źródłem napędu nowych aut sprzedawanych w Europie stanowią hybrydy, kolejne miejsca zajmują ex aequo silniki benzynowe i napędy elektryczne, za nimi hybrydy plug-in, a stawkę zamykają diesle, nie licząc rubryki "inne", do której wpadają m.in. niszowe auta na CNG czy wodór.
| Rodzaj napędu | Udział w sprzedaży nowych aut za okres styczeń-sierpień 2026 |
|---|---|
| Hybrydy (HEV) | 36,6 proc. |
| Silniki benzynowe | 21,7 proc. |
| Napęd elektryczny (BEV) | 21,7 proc. |
| Silniki diesla | 7,3 proc. |
| Inne | 2,7 proc. |
Biorąc pod uwagę aktualne, rekordowo wysokie ceny oleju napędowego, można się spodziewać, że w kolejnych miesiącach udział aut z silnikami diesla będzie coraz niższy. Oczywiście, są rynki, na których wyniki sprzedaży mocno się różnią od europejskiej średniej. Na przykład w Polsce popularność hybryd jest znacznie wyższa niż w większości krajów europejskich (49,9 proc.), ale diesle okazały się w pierwszej części roku wciąż minimalnie bardziej popularne od aut elektrycznych (5,9 w stosunku do 5,1 proc.) — to wciąż utrzymujący się efekt zakończenia programu dopłat do zakupu aut elektrycznych.
Krzysztof Grabek / Auto Świat
Nowych aut ładowanych z gniazdka jest dziś w Europie znacznie więcej, niż diesli.
W Niemczech, gdzie z racji m.in. dużych odległości i przebiegów rocznych oraz świetnie rozwiniętej sieci autostrad, diesle od lat były domyślnym wyborem wśród flot firmowych, ale też chętnie wybierali je nabywcy prywatni, sprzedaż aut z silnikami wysokoprężnymi jest wciąż relatywnie wysoka, jak na warunki europejskie (12,6 proc. udziału w rynku aut nowych), ale na tle aktualnych wyników sprzedaży aut elektrycznych (26,2 proc.) wyglądają blado — Rudolf Diesel przewraca się w grobie. To oczywiście także efekt ponownego wprowadzenia zachęt do zakupu aut elektrycznych, ale wyniki nie pozostawiają wątpliwości — przewaga elektryków nad dieslami jest na największym europejskim rynku niemal trzykrotna.
Upadek silników Diesla. To nie jest unijna fanaberia
Uprzedzając komentarze, że "zła Unia Europejska" zabiła doskonałe silniki diesla regulacjami ekologicznymi — fakty są zupełnie inne. Na rynku amerykańskim silniki Diesla w autach osobowych zawsze były traktowane w formie niszowej ciekawostki. Na największym rynku motoryzacyjnym świata, czyli w Chinach auta z silnikami Diesla to też nisza — chińskie firmy produkują diesle tylko do aut użytkowych i to przede wszystkim na eksport, lokalnie ich udział to poniżej 1 proc..
Auto Świat / Piotr Szypulski
Na największym rynku motoryzacyjnym świata diesle to mikroskopijna nisza – Chińczycy produkują je głównie na eksport.
W Korei Południowej i Turcji (w tych krajach diesle były niegdyś dosyć popularne) udział tego napędu w rynku nowych aut jest na poziomie zbliżonym do europejskiej średniej. Światowym bastionem silników diesla pozostają Indie, gdzie auta z silnikami diesla miały w 2025 r. ponad 18 proc. udziału w sprzedaży nowych pojazdów, ale to niezwykle specyficzny rynek, który trudno porównać do któregokolwiek z rynków europejskich. Indyjski ranking popularności napędów to:
- silniki benzynowe: 53,3 proc.
- CNG: 21,2 proc.
- silniki Diesla: 18,3 proc.
- napędy elektryczne: 4,6 proc.
- hybrydy: 2,6 proc.