Logo

Hit internetu. Kupili SUV-a wartego ok. pół miliona. Nie hamował. W ASO ujrzeli coś przerażającego

Opracowanie: 
  • Krzysztof Wojciechowicz
  • "Nie widujesz tego na co dzień" — tak policja skomentowała tę śmiertelnie niebezpieczną sytuację
  • Autor groźnej przeróbki pozwolił sobie także na toksyczny żart
  • Post na Facebooku opisujący tę sytuację wywołał dziesiątki tysięcy reakcji
Z pewnością nie tego się spodziewasz, kupując SUV-a klasy wyższej prestiżowej marki, który w tej konkretnej wersji kosztuje w salonie sprzedaży blisko pół miliona złotych. Tyle że ów SUV nie został sprzedany przez autoryzowany salon, ale na platformie aukcyjnej. Nowy właściciel musiał szybko pożałować tego zakupu. Dobrze, że w ogóle przeżył.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

Co się popsuło w SUV-ie za blisko pół miliona złotych?

Cała sytuacja wydarzyła się w Niemczech, a dokładniej w kraju związkowym Badenia-Wirtembergia. Poinformowała o tym policja z Ludwigsburga, blisko 90-tysięcznego miasta położonego na północ od Stuttgartu. Funkcjonariusze zostali wezwani w okolice Vaihingen an der Enz, czyli ok. 18 km na zachód od Ludwigsburga. Dzwonił kierowca: hamulce w jego prestiżowym SUV-ie klasy wyższej odmówiły posłuszeństwa. Kierowca wezwał również pomoc drogową, która odholowała samochód do najbliższej autoryzowanej stacji obsługi. Tam SUV trafił na "kanał", a mechanicy natychmiast zauważyli podejrzane i bardzo niepokojące ślady.

Poznaj kontekst z AI

Gdzie wydarzyła się ta sytuacja z SUV-em?
Jakie problemy miał zakupiony SUV?
Co znaleziono w autoryzowanej stacji obsługi?
Jakie zarzuty postawiono poprzedniemu właścicielowi SUV-a?
Na przednich obręczach kół znajdowały się bowiem okruchy drewna. Mało tego, nosiły one wyraźne ślady spalenizny. Mechanicy ASO od razu zdemontowali koło i cała prawda wyszła na jaw.

Co w drogim SUV-ie wykryto w ASO?

Okazało się, że sprzedany na portalu aukcyjnym prestiżowy SUV miał przednie klocki hamulcowe wykonane z drewna. Rzecz jasna, nie było to fabryczne wyposażenie tego samochodu: ktoś zabrał oryginalne części i zastąpił je samoróbką z drewna. Mało tego, pozwolił sobie na toksyczny żart: czarnym pisakiem na drewnianej powierzchni umieścił napis "Brembo". To nazwa jednego z najbardziej cenionych producentów klocków i tarcz hamulcowych, które trafiają m.in. do najszybszych i najmocniejszych samochodów na Ziemi.
Nie trzeba tłumaczyć, że drewniane klocki hamulcowe są śmiertelnie niebezpieczne. Równie dobrze mogłyby być tekturowe. Tak czy inaczej, skuteczność hamowania z drewnianymi klockami jest bliska zeru.
O całej sytuacji poinformowała policja z Ludwigsburga, opatrując to komentarzem "nie widujesz tego na co dzień". Post spowodował ogromne poruszenie wśród internautów, generując dziesiątki tysięcy reakcji.

Co dalej w sprawie SUV-a z fatalnymi hamulcami?

Niemiecka policja zareagowała szybko. Już przedstawiła zarzuty poprzedniemu właścicielowi prestiżowego SUV-a, ale okoliczności tej bulwersującej sprawy są nadal badane przez funkcjonariuszy.
Opracowanie: 
  • Krzysztof Wojciechowicz
Posłuchaj artykułu
Posłuchaj artykułu
Przeczytaj skrót artykułu
Zapytaj Onet Czat z AI
Poznaj funkcje AI
AI assistant icon for Onet Chat

To jest materiał Premium

Dołącz do Premium i odblokuj wszystkie funkcje dla materiałów Premium:

czytaj słuchaj skracaj

Dołącz do premium
Skrót artykułu