- Ford wprowadza nowy model dzięki współpracy z chińską firmą JMC
- Territory to kompaktowy crossover mocno spokrewniony z chińskim JMC Yusheng S330
- W planach trzy wersje jednostek napędowych: silnik benzynowy, hybryda z instalacją 48 V oraz hybryda plug-in
Efektywność w biznesie – po co tworzyć coś od nowa, skoro można sięgnąć po istniejącą konstrukcję? I taniej i bezpieczniej (teoretycznie sprawdzona konstrukcja) i oczywiście szybciej (klienci nie będą musieli latami czekać na opracowanie nowej konstrukcji). W sumie nic nowego w wielu koncernach motoryzacyjnych. Także w Fordzie.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Nowy model Forda zasługuje jednak na uwagę nie tylko z tego powodu, że dzieli podzespoły z inną konstrukcją. Równie ważne jest to z kim. W przypadku modelu Territory jest to chińskie dzieło, czyli JMC Yusheng S330 (na rynku od 2 lat). Innymi słowy – wyrośnięty kompaktowy crossover. Wyrośnięty, bo mierzy 4,58 m długości, 1,93 m szerokości i 1,67 m wysokości. Do tego niemały, bo wynoszący aż 2,71 m rozstaw osi.
Choć Ford nie kryje, że Territory to owoc współpracy z chińską firmą, to jednak podkreśla, że zawieszenie kryje w sobie „fordowskie DNA” podobnie jak design przedniej części. Oczywiście ingerencji było więcej. W kabinie zaprojektowano zmodyfikowane wnętrze z zupełnie inną deską rozdzielczą niż w pierwowzorze. Nie zabrakło także usług online Forda (FordPass Connect) czy rozwiązań wspomagających kierowcę (adaptacyjny tempomat, przygotowanie do kolizji).
Ford TerritoryFord / Ford
Pod maską diesla nie zobaczymy. Ford nie zdradza jeszcze szczegółów na temat silników, ograniczając się jedynie do stwierdzenia, że do wyboru będzie jednostka benzynowa, hybryda z instalacją 48 V oraz hybryda plug-in. Można jednak oczekiwać tego, co już jest oferowane w pierwowzorze. A jest to 1.5 litrowy silnik benzynowy z turbo. Z 1.5 l wyciśnięto 163 KM i 250 Nm co powinno wystarczyć. Oczywiście z naciskiem na słowo – powinno.