Wiadomości Aktualności Tesla Model S paliła się w Brzegu. Zebrany materiał nie budził wątpliwości

Tesla Model S paliła się w Brzegu. Zebrany materiał nie budził wątpliwości

W czwartek 10 lipca pod jednym z hoteli w Brzegu płonął samochód elektryczny marki Tesla. Straż pożarna szybko opanowała sytuację. Żadna osoba nie ucierpiała, w pojeździe nikogo nie było. Szybko okazała się, że ogień nie pojawił się samoczynnie.

Podpalona Tesla w Brzegu
KPP w Brzegu
Podpalona Tesla w Brzegu

Pożary elektryków bywają trudne do ugaszenia. Dużym problemem jest konieczność długotrwałego chłodzenia baterii i ryzyko, że dojdzie do ponownego zapłonu.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

Ten elektryk sam się nie zapalił

Tym razem strażakom udało się szybko ugasić pojazd, jednak Tesla Model S została poważnie uszkodzona. Właściciel oszacował straty na kwotę 100 tys. złotych.

Już pierwsze ustalenia policji wskazywały na celowe działanie. Na miejscu zdarzenia pojawiła się grupa dochodzeniowo-śledcza, która zabezpieczyła ślady. Zebrano także materiał dowodowy, w tym nagrania z monitoringu. Śledztwo szybko przyniosło efekty – następnego dnia kryminalni zapukali do drzwi mieszkania podejrzanego.

Zatrzymany 38-latek nie stawiał oporu. W trakcie przeszukania policjanci znaleźli u niego narkotyki. Mężczyźnie postawiono mu dwa zarzuty: podpalenia pojazdu oraz posiadania nielegalnych środków odurzających. Grozi mu do pięciu lat pozbawienia wolności.

Pożary elektryków są inne

Eksperci wskazują, że elektryki płoną rzadziej, jednak ich pożary są zupełnie inne. Z danych opublikowanych przez Polskie Stowarzyszenie Nowej Mobilności (PSNM) można się dowiedzieć, że średni czas interwencji straży w przypadku pożaru auta elektrycznego wynosi aż 4 godz. i 10 min. Składają się na niego właściwe gaszenie, jak i chłodzenie i zabezpieczenie pojazdu, który może zapalić się ponownie. W ponad połowie przypadków pali się akumulator. Niestety w zdecydowanej większości pożarów nie stwierdzono konkretnej przyczyny jego powstania.