Podczas prezentacji modelu ID.3 można było usłyszeć, że to „samochód nowej ery”. Auto ma sprawić, że elektryki przestaną być niszowe, będą dostępne nie dla milionerów, lecz dla milionów. Co w nim takiego przełomowego? Przecież VW oferuje już od dobrych kilku lat m.in. elektrycznego Golfa! Zmiany rzeczywiście są, i to bardzo istotne. Obejmują zarówno samochód, jak i przygotowanie produkcji – na potrzeby ID.3 przebudowano fabrykę i przeszkolono pracowników. Nowe auto to również zmienione podejście do sprzedaży – np. klienci w ramach leasingu będą mogli otrzymać na 7 dni auto z klasycznym napędem.

Przede wszystkim to pierwsze auto, które powstało na nowej platformie MEB, stworzonej do aut elektrycznych. Oznacza to świetne dopracowanie konstrukcji – o ile e-Golf był „tylko” modernizacją klasycznego modelu, o tyle ID.3 jest od początku tworzone jako elektryk. W praktyce przekłada się to np. na optymalne rozłożenie podzespołów, które są jednak zdecydowanie inne niż w aucie z klasycznym napędem. Podstawowym elementem jest tu akumulator – dość ciężki, dlatego umieszczono go w podłodze, pomiędzy osiami. Z kolei silnik elektryczny okazuje się stosunkowo lekki i zajmuje mało miejsca. Właściwie tylko zawieszenie przypomina elementy z klasycznego auta spalinowego. Inne podzespoły mechaniczne wpływają też na urządzenie wnętrza – nie ma tu elementów wnikających do kokpitu.

Założenia techniczne znajdują odzwierciedlenie w ID.3. Mimo gabarytów auta kompaktowego przestronnością wnętrza aspiruje do klasy średniej. Silnika szukajcie z tyłu, samochód ma też napędzane koła tylne. Powrót do koncepcji Garbusa? I tak, i nie – w ID.3 elementy układu napędowego zajmują bardzo mało miejsca, dlatego starczyło tam przestrzeni również na bagażnik. Mimo takiego podejścia do konstrukcji ma on aż 385 l. Na szczególną uwagę zasługuje też wyposażenie. Jednym z ciekawszych elementów może być np. rozszerzony wyświetlacz informacji. Nie są one grupowane jak w klasycznym head-upie, tylko przestrzennie – kierowca ma wrażenie, że strzałki wskazują np. konkretny zjazd ze skrzyżowania. Volkswagen przygotował kilka wersji układów napędowych, ale na razie nie znamy szczegółów oferty. Samochody sygnowane logo „1st” będą miały 204-konny motor. Najlepsze warianty mają współpracować z ładowarkami o mocy nawet 125 kW.

Dla wielu ważne będą pytania: kiedy i za ile? Na razie wiadomo, że podstawowa wersja ma kosztować mniej niż 130 000 zł. Szczegóły poznamy w I kwartale 2020 r., zaś pierwsze ID.3 mają wyjechać na nasze ulice w połowie 2020 r.

Volkswagen ID.3 – dane techniczne:

Silnik elektryczny (kilka wersji)
Moc maksymalna 150-204 KM
Maks. moment obrotowy do 310 Nm
Napęd na tylną oś
Skrzynia biegów jednobiegowa (redukcyjna)
Dł./szer./wys. 4261/1809/1552 mm
Poj. bagażnika 385 l
Akumulator litowo-jonowy, poj. 45, 58 lub 77 kWh
Zasięg 330-550 km (zależnie od akumulatora)
Prędkość maksymalna 160 km/h
Emisja CO2 0 g/km
Cena poniżej 130 000 zł – szczegółowa oferta będzie zaprezentowana w I kwartale 2020 r.