Przyznaję, mam pewne skrzywienie i słabość do małych, futurystycznie wyglądających aut z nowoczesnym napędem, nic na to nie poradzę. Volkswagen Taxi Concept jest mały, futurystyczny i ma napęd przyszłości, więc generalnie jestem zachwycony.

Taxi Concept ma odsuwane drzwi, dach świecący na zielono (jak nie ma pasażerów) lub na czerwono (gdy są na pokładzie), dwa fotele z tyłu, brak fotela z przodu (pusta przestrzeń służy jako bagażnik), deskę rozdzielczą przypominającą swoim designem iPhony i tyle miejsca w drugim rzędzie co w luksusowych limuzynach. Fajny ten Volkswagen.

Silnik? Jest elektryczny o mocy 115 KM czerpiący moc z litowo-jonowych baterii. Można je naładować do 80% w godzinę, a gdy będą do końca napakowane energią, pozwolą rozpędzić się do 120 km/h i przejechać nawet 300 km. Wtyczka jest pod przednim znaczkiem.

Takie taksówkiniestety nie wyjadą na drogi, ale takie auto wyjedzie. Co?! Widzicie, Taxi Concept bazuje na trzydrzwiowym Volkswagenie Up, który w przyszłym roku zawojuje rynek, a jego większa i praktyczniejsza wersja (właśnie ta taksówka) posłuży jako baza dla elektrycznego modelu Audi, który najprawdopodobniej nazwany będzie A2, więc ostatecznie tym autem będzie można pojeździć. I trzeba będzie za to zapłacić, co chyba dziwne nie jest.