Unia Europejska chce uderzyć w najbardziej dochodowe biznesy Kremla. To tragiczna wiadomość dla polskich kierowców jeżdżących na LPG. Właściciele samochodów z instalacją gazową mogą boleśnie odczuć skutki nowego pakietu sankcji, próbując zatankować swoje pojazdy. Co więcej, problemy mogłyby "rozlać" się także na kierowców aut benzynowych.
Igor Kohutnicki / Auto Świat
W 2024 r. mogą wystąpić problemy z tankowaniem LPG i benzyny
Komisja Europejska przygotowała 12. pakiet sankcji wobec Rosji. W postulatach znajduje się embargo na LPG
Polska jest potęgą, jeśli chodzi o wykorzystanie LPG do zasilania samochodów. Trzy czwarte zarejestrowanych w UE aut z instalacją gazową jeździ po Polsce
Embargo wprowadzone bez okresu przejściowego zapowiada katastrofę na stacjach paliw. Zdaniem PIGP może zabraknąć nie tylko LPG, ale też benzyny
KE rozpatruje właśnie 12. pakiet sankcji przygotowanych wobec Kremla. Wśród nich znajduje się embargo nie tylko na rosyjskie diamenty, ale też na LPG. KE stara się sprawić, by nowe sankcje zaczęły obowiązywać już w styczniu 2024 r.
Stanowisko w tej sprawie opublikowała Polska Izba Gazu Płynnego (PIGP), która ostrzega, że zmiana obecnie obowiązujących kontraktów na dostawy i logistykę wymaga co najmniej 12 miesięcy. Nie wyklucza, że w okresie przejściowym może dojść do najgorszego scenariusza na stacjach paliw. Skutki tego pakietu sankcji odczuliby zarówno kierowcy aut zasilanych LPG, jak i właściciele pojazdów benzynowych.
Onet poinformował, że Polska jest obecnie największym nabywcą LPG w Unii Europejskiej. Gaz płynny jest u nas wykorzystywany m.in. jako paliwo do samochodów i to w ilości bijącej na głowę wszystkie inne państwa członkowskie. Skalę dobrze oddają dane przedstawione przez PIGP – na cztery samochody korzystające z LPG na terenie UE aż trzy jeżdżą po Polsce.
Czy polscy kierowcy jeżdżą na "rosyjskim gazie"? Na początku tego roku jedna trzecia całkowitego importu LPG do Polski pochodziła właśnie z Moskwy. PIGP przekazała, że od momentu wybuchu wojny w Ukrainie polscy przedsiębiorcy poczynili jednak inwestycje pozwalające zmienić kierunek dostaw LPG ze Wschodu na Zachód. Dzięki temu obecnie ok. 50 proc. gazu płynnego dociera do naszego kraju z Zachodu i Północy. Niestety, zdaniem PIGP to limit obecnych możliwości infrastrukturalnych w Polsce.
Według PIGP trzy czwarte aut z LPG zarejestrowanych w UE jeździ po PolsceMaciej Brzeziński / Auto Świat
Embargo na LPG to zapowiedź problemów z tankowaniem
Wprowadzenie 12. pakietu sankcji już w styczniu 2024 r. oznaczałoby katastrofę na stacjach paliw. Problemy z dostępnością LPG przełożyłyby się bowiem na większe zapotrzebowanie na benzynę, a rezerwy nie są wystarczające na taki scenariusz.
Nie jest wykluczone, że od razu po wprowadzeniu embarga może dojść do przejściowych okresów, w których LPG nie będzie dostępne dla konsumentów. To o tyle istotne, że w tym scenariuszu zaczną się szybko kurczyć zapasy benzyny na stacjach w Polsce
Aby tego uniknąć, PIGP postuluje przyjęcie "minimum 12-miesięcznego" okresu na wprowadzenie odpowiednich zmian w infrastrukturze. W tym czasie należałoby poczynić pilne i szeroko zakrojone inwestycje obejmujące terminale morskie, transport kolejowy i magazyny gazu. Rozbudowa tych elementów infrastruktury umożliwiłaby przyjęcie i przeładunku większej ilości gazu LPG z innego kierunku niż Wschód.
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.