• Cadillac mierzy ponad 5 m długości (505 cm), 196,4 cm szerokości. Jest zatem większy od Lexusa RX czy Volvo XC90
  • Pod maską XT6 bez niespodzianek. Cadillac stosuje benzynowe V6 o pojemności 3,6 l i mocy 310 KM (przy 6600 obr./min)

Amerykanie świętują w Detroit premierę nowego modelu. Steve Carlisle, prezes Cadillaca, nie kryje swojego entuzjazmu: „Pierwszy w historii Cadillac XT6 oferuje fascynującą mieszankę przestronności, bezpieczeństwa i wygody dla klientów”. Tak zachwala się model, który ma rywalizować m.in. z Lexusem RX czy niemieckimi konkurentami jak Audi Q7 czy BMW X7.

Kultowy Cadillac Escalade wciąż największy

Cadillac XT6 nie jest największym modelem w gamie amerykańskiej marki. Wciąż bowiem rządzi kultowy już Escalade, czyli jeden z najbardziej ulubionych pojazdów amerykańskich filmowców. Zwykle bowiem w filmach akcji to Escalade służy do transportu agentów i najważniejszych osób. Niewykluczone, że wraz z premierą Cadillaca XT6 ogromny Escalade ustąpi miejsca młodszej konstrukcji.

Pod względem wymiarów XT6 idealnie mieści się pomiędzy kluczowymi rywalami. Cadillac mierzy ponad 5 m długości (505 cm), 196,4 cm szerokości oraz 175 cm wysokości. Rozstaw osi wynosi zaś 286,3 cm. W praktyce oznacza to tyle, że jest nieco większy od Lexusa RX czy Volvo XC90. Ustępuje jednak swoim konkurentom z Niemiec. Audi Q7 czy BMW X5 są bowiem nieco większe.

Pod maską XT6 bez niespodzianek. Wyboru właściwie nie ma. Cadillac stosuje bowiem tylko jeden silnik i jeden 9 biegowy automat. To zatem benzynowe V6 o pojemności 3,6 l i mocy 310 KM (przy 6600 obr./min). Maksymalny moment obrotowy wynosi zaś 373 Nm (5000 obr./min). Cadillac obiecuje, że silnik ma pracować tak oszczędnie jak to możliwe i stosuje system wyłączania dwóch cylindrów (Active Fuel Management) co oznacza pracę w układzie V4.

Napęd na cztery koła? Nie zawsze!

Steve Carlisle obiecuje bogate wyposażenie i „wysoki poziom wyrafinowania”. W praktyce oznacza to m.in. takie dodatki jak wykończenie wnętrza drewnem egzotycznym lub włóknem węglowym zależnie od odmiany XT6 (odpowiednio Premium i Sport). W standardzie nie zabraknie kamery cofania HD z funkcją automatycznego mycia, 11 poduszek powietrznych, świateł LED, układu awaryjnego hamowania, ostrzegania o martwym polu, asystenta parkowania i utrzymania pasa ruchu. Wszystkie modele wyposażono także w spory pakiet aż 6 gniazd USB. Bez względu na wersję Cadillac XT6 ma być także oferowany wyłącznie z trzema rzędami siedzeń.

Na liście opcji nie zabraknie takich dodatków jak łączność z internetem, 21-calowych felg, rozbudowanego zestawu matrycowych świateł LED, przechowywania danych w chmurze, ładowania bezprzewodowego, Apple Car Play i Android Auto, adaptacyjnego tempomatu czy wyświetlacza Head-up. Napęd na cztery koła (AWD – razem z większym zbiornikiem o pojemności 83 litrów) ma być oferowany tylko w droższych wersjach wyposażenia .

Co ciekawe Cadillac nic nie wspomina o rozwiązaniu, które zadebiutowało we flagowej limuzynie, czyli modelu CT6 (obecnie ważą się jego losy na rynku amerykańskim). Cadillac CT6 wyposażony był bowiem w system zautomatyzowanej jazdy Super Cruise, który reklamował jako jazdę po autostradzie w trybie „hands free”. Niewykluczone zatem, że o półautonomicznej jeździe będą tylko mogli pomarzyć potencjalni nabywcy dużego SUV.

Na cennik nowego modelu trzeba będzie jeszcze poczekać do wiosny. Wówczas bowiem rozpocznie się produkcja nowego modelu w amerykańskich zakładach w Spring Hill w stanie Tennessee.