• Nissan Ariya dla Europy to aż pięć różnych wersji, z których dwie dostępne będą tylko z przednim napędem (pozostałe to 4x4)
  • Ukoronowaniem gamy ma być Ariya e-4ORCE 87 kWh Performance, czyli najmocniejsza (290 kW), najszybsza (5,1 s od 0 do 100 km/h) i najlepiej wyposażona wersja
  • Kompaktowy crossover mierzy 4,59 m długości, 1,85 m szerokości i 1,65 m wysokości przy rozstawie osi – 2,77 m. Bagażnik od 408 l (AWD) do 466 l (napęd przedni)

Najwyższy czas na kolejny prawdziwy samochód elektryczny od Nissana. Japończycy zafundowali sobie zaskakująco długie wakacje po opracowaniu nowej generacji modelu Leaf. Wygląda jednak na to, że nie próżnowali. Jako pierwsi w sojuszu Renault-Nissan-Mitsubishi wykorzystują najnowszą platformę CMF-EV, opracowaną na potrzeby aut elektrycznych. To na niej zbudowano model Ariya. To na niej powstał również koncepcyjny Renault Morphoz. I to na niej powstanie produkcyjna wersja nowego kompaktowego modelu Renault z napędem elektrycznym

Nissan Ariya – pięć wersji, nie zabraknie sportowej!

Nissan zapewnia, że przy projektowaniu długo oczekiwanego crossovera (wraz z modelem Ariya Nissan prezentuje odświeżone logo marki) sięgnął po wszystko, co ma najlepszego do zaoferowania w kwestii stylu i technologii. W przypadku platformy CMF-EV oznacza to przede wszystkim swobodę w dobrze baterii (można montować moduły o różnej wysokości), co przekłada się na możliwość opracowania nie tylko niższych aut jak sedany, ale i znacznie wyższych SUV-ów. Stąd tak rozbudowana oferta w kwestii pojemności baterii oraz napędów.

Nissan Ariya dla Europy (wymiary 4595 mm x 1850 mm x 1655 mm a masa od 1,9 t do 2,2 t) to aż 5 różnych wersji (wszystkie mogą holować przyczepię o masie do 1500 kg) z których dwie dostępne będą tylko z przednim napędem (pozostałe to dwusilnikowe 4x4). Do wyboru zatem odmiany z bateriami 63 kWh (moc 160 kW i 205 kW) i 87 kWh (187 kW i 225 kW) - obie z napędem na jedną oś lub na wszystkie koła. Ukoronowaniem gamy ma być flagowa Ariya e-4ORCE 87 kWh Performance, czyli najmocniejszy (290 kW), najszybszy (5,1 s od 0 do 100 km/h) i najlepiej wyposażony samochód w gamie.

Nissan Ariya: od 340 km do 500 km zasięgu

Oczywiście, jakie baterie (wreszcie system chłodzenia cieczą i układ kontroli termicznej ze stałym nadzorem nad bateriami) i moc, taki zasięg. Najskromniejsza przednionapędowa Ariya z baterią 63 kWh i silnikiem o mocy 160 kW może pokonać do 360 km (WLTP), co w praktyce oznacza realny zasięg poniżej 300 km (prędkość maksymalna ograniczona do 160 km/h). Najdłuższy dystans pokona zaś także przednionapędowa odmiana z baterią 87 kWh (do 500 km w cyklu WLTP). W przypadku wersji 4x4 zasięg wynosi odpowiednio: 340 km (bateria 67 kWh) i 460 km (87 kWh). A usportowiona Ariya? Nissan obiecuje maksymalnie 400 km.

Ładowanie może się odbywać (standardowa pokładowa ładowarka 7,4 kW) z mocą do 130 kW (nawet do 375 km w ciągu 30 minut). Jeśli mamy większy akumulator 87 kW, to wówczas możemy skorzystać z trójfazowej ładowarki 22 kW. Na pokładzie znajduje się gniazdo CCS (przynajmniej w Europie i USA), w japońskiej zaś CHAdeMO.

Nissan Ariya – najnowsze technologie

Oczywiście stwierdzenie „wszystko co ma najlepszego do zaoferowania w kwestii stylu i technologii” nie ogranicza się jedynie do kwestii zasilania. Nissan Ariya otrzymał bowiem nowy układ ProPILOT z Navi-Link (łącznie 7 kamer, 5 radarów i 12 czujników sonarowych), czyli zaawansowany, aktywny i adaptacyjny tempomat (nie wymaga trzymania rąk na kierownicy podczas jazdy jednym pasem ruchu), dostosowujący swoją pracę m.in. na podstawie danych o ruchu drogowym czy kamer rozpoznających znaki drogowe. Samochód dostosuje także prędkość w przypadku zbliżania się do ostrego zakrętu, bazując na danych z pokładowej nawigacji. Sam również zmieni pas ruchu, by np. wyprzedzić wolniejsze auto (wymagane trzymanie rąk na kierownicy i potwierdzenie kierunkowskazem) i poradzi sobie z wjazdem i zjazdem z autostrady. Niestety, według informacji polskiego oddziału Nissana, póki co najbardziej zaawansowany ProPilot 2.0 nie będzie oferowany w Europie.

Nie zabrakło także dobrze znanej technologii e-Pedal, czyli wygodnego kontrolowania jazdy przy użyciu jedynie pedału gazu. W odróżnieniu od rozwiązania znanego z Leafa, Nissan dodał jeszcze opcję hamowania regeneracyjnego z wykorzystaniem kół przednich i tylnych (dostępne dla wersji 4x4).

Pozostaje jeszcze jedno – łączność ze światem. Ariya zyskała nowego asystenta głosowego, który reaguje na hasła „Hello Nissan” i „Hey Nissan” i rozpoznaje naturalną mowę (wspomaga się przy tym łącznością 4G z serwerem, czyli chmurą). Pojawiła się także opcja integracji z rozwiązaniem Amazon Alexa, co oznacza, że nie ruszając się z domu możemy poprosić asystenta głosowego o sprawdzenie zasięgu, poziomu naładowania baterii czy stanu zabezpieczeń. Na tym jednak nie koniec.

Nissan pochwalił się także zdalnymi aktualizacjami samochodu. Nowe wersje oprogramowania będą dotyczyć nie tylko kwestii dotyczących zestawu multimedialnego ale także innych układów elektrycznych i elektronicznych, co oznacza zmiany np. pracy klimatyzacji czy sterowania zawieszeniem samochodu.

Nissan Ariya – długo poczekamy na japońską nowość

Są i mniej optymistyczne wiadomości. Na nowego Nissana trzeba będzie jeszcze długo poczekać. Auto pojawi się w Japonii w połowie przyszłego roku. Na liście pierwszych krajów wskazano jeszcze Kanadę, Niemcy, Norwegię, Wielką Brytanię i USA, zastrzegając, że debiut samochodu nastąpi najwcześniej wiosną 2021 roku. W norweskim konfiguratorze wskazano nawet bardziej odległe terminy. Jako pierwsze pojawią się przednionapędowe odmiany 67 kWh (jesień 2021 roku) i 87 kWh (zima 2021/2022 roku). Na wersje z napędem na 4 koła poczekamy do wiosny 2022 roku. Nietrudno zgadnąć, że Polska poczeka jeszcze dłużej.