Logo

Chevrolet Captiva 2.2D AWD – postrach konkurencji

Janusz Borkowski
Janusz Borkowski
W klasie SUV-ów robi się coraz ciaśniej, a konkurencja z roku na rok staje się coraz większa. Dlatego też dobrym sposobem na przyciągnięcie klientów jest wprowadzenie nowego lub zmodyfikowanego modelu. Chevrolet w przypadku Captivy zdecydował się na drugie rozwiązanie i – co ciekawe – zrobił to po raz drugi. Produkowany od 2006 roku amerykańsko-koreański SUV przeszedł pierwszą modernizację w 2011 roku. Widać, nie na długo starczyła, bo po 2 latach na salonie genewskim Chevrolet zaprezentował ponownie odświeżony model. Tym razem różnice w porównaniu z poprzednikiem są subtelne.
Nowy projekt Captivy obejmuje kilka zmian w nadwoziu, m.in.: nowy grill i światła LED z tyłu, kwadratowe końcowki wydechu. W środku zastosowano: bezkluczykowy system otwierania i uruchamiania samochodu, dwustrefową klimatyzację i nowe oświetlenie wnętrza.
Logo

Czytaj nas częściej w Google

Dodaj w Google
To detale, reszta pozostała bez zmian, czyli solidnie wykończone wnętrze oferuje nawet siedem miejsc dla podróżnych. Nawet siedem, bo podstawowa odmiana (LS) ma tylko dwa rzędy foteli, trzeci – przewidziany raczej dla dzieci lub niskich osób dorosłych – dostępny jest od wersji wyposażeniowej LT.
Dla piątki pasażerów ilość miejsca będzie wystarczająca, podobnie jak i na bagaże – kufer ma wówczas pojemność 477 litrów. Gdy jednak zechcemy wykorzystać wszystkie siedem miejsc w bagażniku, pozostanie do dyspozycji tylko 97 litrów. Ta wartość potwierdza, że ostatni rząd foteli należy traktować okazjonalnie – takaalternatywa okazuje się jednak czasem zbawienna, np. gdy trzeba zabrać na działkę dziecko sąsiada lub babcię.
SUV Chevroleta ma duże gabaryty, co przekłada się na prawie 2-tonową masę własną. Z takim ciężarem jednak bez problemu radzi sobie 2,2-litrowy turbodiesel, osiągający „setkę” w 11 s. Co ważne, ma duży moment obrotowy (400 Nm), dość nisko położony, co sprawia, że silnik jest bardzo elastyczny. Współpracujący z turbodieslem 6-stopniowy „automat” doskonale pasuje do tej jednostki. Skrzynia szybko reaguje na polecenia wydawane prawą nogą kierowcy i zmienia biegi „w górę” i „w dół” bez zbędnej zwłoki. Jeśli chodzi o spalanie, to nie mamy co liczyć na obietnice fabryki. Bardziej realne jest średnie zużycie wynoszące około 10 l/100 km.
Ze względu na wysokie nadwozie i ciężki silnik spodziewaliśmy się, że zawieszenie Captivy będzie sztywno zestrojone. Okazało się jednak, że jest ono bardzo komfortowe i jednocześnie zapewnia dobrą stabilność SUV-a zarówno w trakcie jazdy na wprost, jak i na zakrętach.
Cena testowanego auta może wydawać się wysoka, ale gdy spróbujemy porównać ją z cenami rywali (np. Hondy CR-V 2.2 i-DTEC Executive – 160 200 zł) i ich standardem wyposażenia, to okaże się rozsądna.
Źródło:Auto Świat
Data utworzenia:
Autor Janusz Borkowski
Janusz Borkowski
Odpowiedź na pytanie przygotowana przez Onet Czat z AI:
Coś poszło nie tak.Spróbuj ponownie później.
Wyczerpałeś dzienny limit konwersacji z Onet Czatem z AI.Spróbuj ponownie jutro. Pamiętaj, że wciąż możesz korzystać z treści na Onecie!