Zawodnicy startowali z kilku miejsc w Europie, mieli do przejechania 1500 - 2000 km według wcześniej zaplanowanej prędkości.

W zależności od trudności trasy i uzyskanego czasu otrzymywali punkty, które decydowały o ostatecznej klasyfikacji.

Dojechało tylko 61 wozów

Foto: Auto Świat
Zlot do Monte Carlo w 1930 r.

Jedynym polskim kierowcą, który dotarł do mety w Monte Carlo był hrabia Adam Potocki na samochodzie Oświęcim-Praga.

Hrabia Potocki startował ze Lwowa, a potem skierował się do miejscowości Jassy w Rumunii, następne przez Berlin i Niemcy podążał na południe Francji.

Trudy dojazdu

Foto: Auto Świat
Zlot do Monte Carlo w 1930 r.

Inni zawodnicy startowali z Aten, ze Stavenger w Norwegii czy z malutkiej miejscowości John O'Groats na północy W. Brytanii.

„Rutynowany ten raidowiec i znawca dróg całej Europy, mając w swoich rękach tak wytrzymały i odporny na złe warunki jazdy samochód, jak Oświęcim-Praga, bez wielkiego wysiłku dotarł w przepisanym terminie do Monte Carlo i klasyfikował się tam na piętnastem miejscu, w grupie dużych samochodów. Jest to najlepszy rezultat osiągnięty dotychczas przez polskiegokierowcę w Zjeździe Gwiaździstym do Monte Carlo."

Relacja uczestnika

Foto: Auto Świat
Zlot do Monte Carlo w 1930 r.

Tak opisywał udział hrabiego Potockiego miesięcznik „Auto" w relacji z marca 1930 r.

Na miejscu, w Monte Carlo każdy zawodnik musiał odbyć jeszcze próbę akceleracji (to znaczy przyspieszenia) na odcinku 250 metrów oraz hamowania na odcinku 10 metrów.

Puchar dla hrabiego Potockiego

Foto: Auto Świat
Zlot do Monte Carlo w 1930 r.