Straż pożarna, leśnicy, energetycy, rolnicy, wojsko… Dzisiaj nie ma już chyba służb, które w mniejszym lub większym stopniu nie korzystają z Unimogów. Ten wszechstronny samochód cieszy się również zainteresowaniem miłośników klasycznej motoryzacji.

Początki kariery tego wszędobylskiego pojazdu sięgają połowy lat 40. XX w., gdy Albert Friedrich zaprojektował traktor, jakiego dotąd nie było.

Auto miało możliwości terenowe, które pozwalały mu poruszać się w każdych warunkach drogowych. Istotną cechą pojazdu był rozstaw kół 1270 mm. Taki rozmiar odpowiadał odstępowi dwóch zagonów kartofli, a to ułatwiało wykonywanie prac polowych. W późniejszym czasie doceniona została dzielność terenowa Unimoga i zainteresowały się nim firmy, które wykonywały prace w miejscach niedostępnych dla innych samochodów. Ponadto ważną cechą była możliwość holowania ciężkich transportów.

Samochód, który prezentujemy na zdjęciach, to reprezentant serii 406 produkowanej od 1962 roku. Trzeba mieć dużo samozaparcia, żeby czerpać przyjemność z podróżowania takim klasykiem. Już samo wsiadanie do wysoko umieszczonego fotela wymaga sprawności fizycznej. Znaczną część spartańsko wykończonego wnętrza zajmuje silnik, który wnika głęboko do kabiny. Po jego uruchomieniu wnętrze wypełnia niemiłosierny hałas. Kierowca musi się pogodzić z tym, że jego prawa noga jest cały czas podgrzewana przez jednostkę napędową.

Prawdziwi fani tego auta mają to jednak za nic. Dla nich istotniejsza jest frajda z podróżowania ciężarówką bez dachu. Radość jest tym większa, że podczas podróży mogą dotrzeć w miejsca niedostępne nawet dla wielu rasowych, ale zwykłych pojazdów 4x4. Jeżeli nie wystarczy napęd na tył, można dołączyć przedni, a w razie potrzeby użyć jeszcze reduktora.

Za najtańsze Unimogi (czytaj: w złym stanie technicznym) zapłacimy 2-3 tys. euro, natomiast pojazdy w nienagannym stanie to już wydatek około 25 tys. euro. Najłatwiej można znaleźć wojskową odmianę S 404. Poza tym, że efektownie wygląda, ma dużą część ładunkową i może jechać maksymalnie 100 km/h.

Części można pozyskać za pośrednictwem licznych fanklubów lub u Mercedesa (Unimog należy do Mercedesa od 1951 roku). Dzięki temu większość podzespołów jest łatwo dostępna. Problemy mogą być tylko z elementami blacharskimi. Samochód nie jest awaryjny, ale w razie jakiejś usterki można go powierzyć tylko mechanikowi, który ma doświadczenie w serwisowaniu tego pojazdu.