Prototyp tego wyjątkowego auta został zbudowany w 1939 roku według pomysłu inżyniera Karla Schlöra z firmy Krauss Maffei w Monachium. Konstrukcja samochodu została oparta na badaniach różnych profili skrzydeł samolotów w tunelu aerodynamicznym w Getyndze. Nadwozie wyprodukowane w zakładach Ludewig Brothers w Essen miało kształ kropli. Auto wyróżniało się oryginalnym wyglądem oraz rewelacyjnie niskim współczynnikiem oporu powietrza. Według ówczesnych badań współczynnik Cx wyniósł 0,186. Poźniejsze pomiary pzreprowadzone w latach 70. minionego wieku na modelu auta wykazały jescze niższy wynik 0,15. Dzisiejsze samochody osobowe nawet nie zbliżają się do tego wyniku. Tylko nowoczesne prototypy uzyskują niższe wartości Cx. Jednak w przeciwieństwie do nich budowniczowie Schlörwagena twierdzili, że ich pojazd jest prototypem samochodu rodzinnego do codziennego użytkowania.

Ze względu na wygląd Schlörwagen nazywano jajem z Getyngi lub stonogą. Tu należy się pewne wyjaśnienie: u nas często miano stonogi omyłkowo przypisywane jest wijom, stawonogom o wydłużonym tułowiu i o wielu rzędach nóg.

Schlörwagen został zbudowany na zmodyfikowanym nadwoziu Mercedesa 170H. Rozstaw osi wynosił 2,60 m, pojazd miał 4,33 m długości i 1,48 m wysokości. Auto ze wzgłedu na schowane wewnątrz nadwozia koła było bardzo szerokie (2,10 m). Pomimo zastosowania korpusu z aluminium samochód ważył o 250 kg więcej od standardowego Mercedesa 170H.

Jazdy próbne Schlörwagena przyniosły zadowalające wyniki. Prototyp osiągał maksymalną prędkość 135 km/h czyli był szybszy od Mercedesa 170H o 20 km/h. Palił także dużo mniej paliwa – około 8 litrów na 100 km. To dawało między 20 a 40 proc. mniejszą wartość niż w samochodzie porównawczym. Pomimo wszystkich swych zalet problemem Schlörwagena było bezpieczeństwo jazdy. Był trudny do prowadzenia, szczególnie przy bocznym wietrze.

Po zakończeniu testów Schlörwagen został zaprezentowany na Międzynarodowej Wystawie Samochodowej (IAA ) w Berlinie. Nie spotkał tam się z gorącym przyjęciem, zwiedzający uznali go za brzydki pojazd. Plany wprowadzenia auta do seryjnej rpodukcji zniweczył wybuch drugiej wojny światowej.

W 1943 roku Schlörwagen pokazał się jeszcze raz w Getyndze. Tym razem samochód napędzał, pochodzący z łupów wojennych, rosyjski, 130-konny silnik lotniczy M-11 ze śmigłem. Podobne jednostki napędowe produkowano po wojnie w ramach licencji w zakładach WSK-Kalisz, a montowano le w samolotach PZL S-4 Kania i WSK JUnak.

Dalsze losy prototypu Schlörwagen nie są znane. Być może jeszcze znajduje się w jakiejś szopie pod Getyngą.