Dłoń zbliża się do umiejscowionego pomiędzy dwoma lotniczymi zegarami przycisku, odchylamy zabezpieczenie … klik, pod nim ukryty jest przycisk statera fire – taki napis znaleźlibyśmy pod nim w samolocie. Za każdym razem jego wciśnięcie powoduje przejście ciarek po plecach. Serce małego potwora zaczyna pracować. Gdy oba tłoki chłodzone powietrzem zaczynaj tańczyć, silnik rytmicznie buja się na boki. Tłumik wydaje dźwięk przypominający ten z samolotu Spitfire.Auto stojące na skrzyżowaniu ściągana siebie wzrok innych kierowców, nie ma osoby, która by się za nim nie obejrzała. To obłędny pojazd poczynając od samego nosa, aż po tył. Tu wszystko jest wyjątkowe: szprychowe koła, drobne detale, długa maska, masywna gałka dźwigni zmiany biegów, pedały przeszczepione niczym z rajdowego auta, szum wiatru opływający szprychowe koła. To, coś bez dachu, okien, ABS-u, bez wszystkiego co mogłoby dawać poczucie wygody, to nic innego jak doskonała zabawka. To Playstation dla pokolenia maszyny parowej.Ta zabawka nie jest tania, co więcej musimy jechać do Niemiec by ją kupić, tam znajduje się najbliższy salon diler samochodów Morgan. Cena jest wysoka jak za trójkołowy samochód pozbawiony niemal wszystkiego: 39 800 euro, co po przeliczeniu na złotówki daje prawie 160 000 zł. No i jeszcze jedno nie możesz przytyć, bo nie zmieścisz się do jego małego wnętrza.W dwucylindrowym silniku pochodzącym od firmy S&S Motor drzemie duch Harleya. Jednostka pracuje niczym ta pochodząca z amerykańskiej legendy. 115 KM w zupełności wystarcza, by warzące niecałe 500 kg auto rozpędzić do 100 km/h w 4,5 sekundy.Produkcja jego pierwowzoru rozpoczęła się w 1909 i trzeba przyznać, że nowe wcielenie jest jeszcze lepsze niż poprzednik. Tylko kto kupi to auto, gdy za klasycznego Morgana 4/4 musimy zapłacić niewiele więcej bo 43 000 euro? Cena wydaje się być jednak uzasadniona pojazd przyśpiesza do 100 km/h w tym samym czasie, co topowy model tego producenta – Aero 8. Threewheller w zakrętach łamie prawa fizyki wprawiając w zdumienie jego kierowcę. Jeśli twój sąsiad kupi ten sam model, możesz zamówić naklejki oferowane przez firmę Morgan, nawiązujące stylem do tych ze starych, wojskowych samolotów.
Auto Świat
Threewheeler: auto dla szaleńca?
Czołowe zderzenie będzie kosztowne.
Auto Świat
Threewheeler: auto dla szaleńca?
160 000 zł to wysoka cena za wannę na trzech kołach.
Auto Świat
Threewheeler: auto dla szaleńca?
Z przód auta dominuje dwucylindrowa V od S&S Motors.
Auto Świat
Threewheeler: auto dla szaleńca?
Bok auta ozdabia czarny wydech.
Auto Świat
Threewheeler: auto dla szaleńca?
Chłodzona powietrzem, dwucylindrowa jednostka brzmi i wygląda świetnie.
Auto Świat
Threewheeler: auto dla szaleńca?
Pedały wyglądają niczym przeniesione z auta wyścigowego.
Auto Świat
Threewheeler: auto dla szaleńca?
Uwaga, nieumiejętne wysiadanie może skończyć się poparzeniem.
Auto Świat
Threewheeler: auto dla szaleńca?
Lampy od traktora, koła od motoru i trójkątne wahacze to mieszanka wybuchowa.
Auto Świat
Threewheeler: auto dla szaleńca?
Piękne detale to one tworzą wyjątkowy klimat.
Auto Świat
Threewheeler: auto dla szaleńca?
Prostota i minimalizm = niska masa.
Auto Świat
Threewheeler: auto dla szaleńca?
Ciasny kokpit zmusza kierowcę do utrzymania niskiej wagi.
Auto Świat
Threewheeler: auto dla szaleńca?
Zegary przypominają te z samolotów.
Auto Świat
Threewheeler: auto dla szaleńca?
Zdejmowana kierownica ułatwia zajęcie miejsca kierowcy w Morganie.
Auto Świat
Threewheeler: auto dla szaleńca?
Wysoki tunel środkowy, dźwignia zmiany biegów i pedały – to wszystko.
Auto Świat
Threewheeler: auto dla szaleńca?
Szprychowe koła z centralną nakrętką.
Auto Świat
Threewheeler: auto dla szaleńca?
Morgan oferuje kilka wzorów naklejek na Threewheelera.
Auto Świat
Threewheeler: auto dla szaleńca?
Ten Morgan nie tylko groźnie wygląda – przyspieszenie od 0 do 100 km/h trwa 4,5 sekundy.