W kwietniu zaprezentowano nowego GLC Coupe oraz GLC 63S AMG ale ich cena była niewiadomą. Do teraz. Zacznijmy jednak od początku. Zarówno oznaczenie modelu jak i jego wymiary wskazują na „średni” rozmiar, mimo to samochód jest dosyć otyły. Aby 2-tonowe nadwozie GLC 63 AMG mogło cechować się sportowymi osiągami konieczne było zamontowanie mocnego silnika. W tym aspekcie idealnie spisali się inżynierowie AMG, umieszczając pod maską sprawdzoną jednostkę V8 biturbo generującą 475 KM. Dla przeciętnego Hansa wystarczająco, ale ktoś ze Stuttgartu uznał, że 4 sekundy do „setki” to za dużo i trzeba to zmienić.

Podobnie jak w przypadku AMG C63 S, do oznaczenia dodano literę „S” a do silnika kilka koni. Efekt: 510 KM. Dzięki temu zabiegowi pierwszą „setkę” zobaczymy już po 3,8 s., a dynamiczna podróż wskazówki prędkościomierza zakończy się na 285 kilometrze na godzinę, to również wystarczająco. Tylko ta cena... GLC 63 AMG zaczyna się od 380 000 zł, natomiast za jego mocniejszego brata trzeba liczyć się z dopłatą dodatkowych ponad 35 000 zł – 1 000 zł za każdego konia różnicy, należy jednak pamiętać o tym, że ta cena nie zawiera wszystkich dodatkowych opcji jak choćby koloru innego niż podstawowy.

Oczywiście nie jest tak, że w tej kwocie dostajemy coś więcej niż tylko przednia szyba i powietrze w środku. Na liście wyposażenia standardowego znajdziemy ręcznie zbudowany silnik V8, automatyczną skrzynię biegów, napęd na 4 koła oraz układ hamulcowy i zawieszenie dostosowane do osiągów. Ponadto samochód jest wyposażony w elektroniczną blokadę tylnego dyferencjału i 19-calowe aluminiowe felgi, a w komfortowej podróży pomogą nam sportowe fotele wykończone skórą Nappa.

Kiedy przykładamy więcej uwagi do stylu niż funkcjonalności, a nasza małżonka uprze się na model GLC Coupe 63 AMG, przyjdzie nam wydać nieco więcej. Nadwozie cechujące się takimi samymi parametrami w zakresie dynamiki, ale jest proporcjonalnie droższe o 25 000 zł dla każdej z wersji. Tak więc cennik 63 AMG rozpoczyna się od 403 200 zł, a 63S AMG od 439 000 zł, plus ewentualny lakier.

Tak więc prosimy o waszą opinię czy GLC 63 AMG zasługuje na miejsce w Top Garage, czy też nie, a może macie jakieś inne typy? Zapraszamy do komentowania.