Multimedia

Renault Clio R.S. (test)

Renault Clio R.S. (test)

Chcesz poczuć się jak w legendarnym Alpine A110 z 1969 roku, chwilę później jak w rajdówce R8 Gordini, a za moment jak w Nissanie GT-R, i to nie wysiadając z jednego auta? To możliwe tylko w R.S. - Renault Clio R.S. W nowej generacji RS-a Renault zrezygnowało z 2-litrowego wolnossącego silnika na rzecz mniejszej 1,6-litrowej jednostki turbodoładowanej, zastosowanej już w Nissanie Juke Nismo. Clio z tą jednostką może się pochwalić lepszymi osiągami niż poprzednik. Choć ma tę samą moc 200 KM to przyśpiesza od zera do setki w czasie 6,7 sek. (0,2 szybciej niż w modelu trzeciej generacji) i osiąga większą o 5 km/h prędkość maksymalną (230 km/h). Największe różnice występują w zakresie parametrów pracy silnika. W poprzedniku maksymalny moment obrotowy 215 Nm był osiągany dopiero przy 5400 obr./min. W obecnej generacji dzięki turbosprężarce maksymalne 240 Nm mamy już przy 1750 obr./min. Możemy więc liczyć na dobre przyśpieszenia już od niskich obrotów, a nie dopiero po wkręceniu się w górne rejestry obrotomierza jak w poprzedniku. Efektowne ruszenie i przyśpieszanie może nam zapewnić funkcja Launch Control. Przy jej użyciu samochód jest w stanie rozpędzać się z maksymalną dla niego skutecznością, której nie byłby w stanie osiągnąć nawet najlepszy kierowca rajdowy. Zawieszenie wariantu R.S., mimo że np. sztywniejsze o 60% niż w zwykłym Clio, nie jest całkowicie pozbawione komfortu dzięki czemu wariant ten możemy użytkować na co dzień. Z drugiej strony w szybkiej jeździe docenimy dobre rozłożenie masy oraz przewidywalne i łatwe w kontrolowaniu zachowaniem w szybko pokonywanych zakrętach. Oczywistym i pożądanym atutem Clio R.S. jest wysoka precyzja układu kierowniczego. Fani doznań ze sportowej jazdy za jedynie słuszny mogą uznać tryb Race, w którym układy ESP i ASR są całkowicie wyłączone a zmiany biegów można dokonywać wyłącznie manetkami pod kierownicą. Jeśli oczekujemy jeszcze lepszego panowania nad pojazdem powinniśmy się zainteresować pakietem Cup, w którym dostajemy m.in. obniżony prześwit, jeszcze bardziej bezpośredni układ kierowniczy oraz usztywnione o kolejne 15% zawieszenie. I ciekawostka. Gdyby ktoś chciał od święta podłączyć do Clio R.S. przyczepę spotka go przykra niespodzianka. Samochód nie jest do jej ciągnięcia przystosowany. Aby wyjechać z salonu Clio R.S. 200 EDC potrzebujemy 89 900 zł. To sporo, bo za świetnego Volkswagena Polo GTI z motorem 1.4TSI/180 KM sprzężonego z 7-biegową skrzynią DSG wydamy 79 940 zł. Jego wyposażenie jest jednak wyraźnie uboższe niż w Clio. Więcej zapłacimy za to w salonie Citroena za limitowany model DS3 Racing z 1,6-litrowym motorem o mocy 207 KM - 125 090 zł. Więcej o nowym Renault Clio R.S. w naszym teście
Range Rover Sport

Range Rover Sport na zdjęciach

Na salonie samochodowym w Nowym Jorku zadebiutuje najnowszy Range Rover Sport. Model trafi do sprzedaży jeszcze w tym roku. Nowy Range Rover Sport znajdujący się w gamie między Range Roverem, a modelem Evoque. Model ma 4850 mm długości, co czyni go 62 mm dłuższym od swego protoplasty i ma znacznie większy rozstaw osi (+178 mm) co daje więcej przestrzeni na nogi i ułatwia dostęp do rzędu tylnych foteli. Nowy Sport jest też krótszy o 149 mm i niższy o 55 mm od flagowego Range Rovera. Wnętrze jest eleganckie ze sportowymi elementami i funkcjonalne. Trzeci rząd siedzeń jest elektrycznie składany i dzielony w układzie 50/50 fotele całkowicie chowają się w podłodze, nie zajmując przestrzeni bagażnika. Typ 5+2 dostępny jest opcjonalnie. Sport jest też lżejszy od swego poprzednika nawet o 420 kilogramów. Kuracja odchudzająca wpłynęła na właściwości jezdne oraz osiągi samochodu. W początkowej fazie produkcji, nowy Range Rover Sport dostępny będzie z czterema jednostkami napędowymi - dwiema benzynowymi Supercharged (5,0 l V8 o mocy 510 KM oraz 3,0 V6 o mocy 340 KM) i dwiema z zapłonem samoczynnym (3,0 l TDV6 o mocy 258KM i 3,0 l SDV6 o mocy 292 KM). Gama silnikowa zostanie powiększona w późniejszym okresie o silnik 4,4 l SDV8 o mocy 340 KM oraz hybrydą z dieslem już pod koniec 2013 roku. Wszystkie jednostki wykorzystują automatyczną skrzynię biegów ZF 8HP70 o ośmiu przełożeniach przekazującą napęd na wszystkie koła. Czas przyspieszenia 0-100 km/h będzie wynosił dla najmocniejszej wersji poniżej 5 sekund. Zużycie paliwa w zależności od modelu będzie niższe nawet o 24 procent przy emisji CO2  na poziomie 194 g/km. W wyposażeniu znajdziemy m.in. pakiet łączności Connected Car umożliwiający na śledzenie pojazdu w razie kradzieży lub wezwanie pomocy oraz systemy wspomagające jazdę jak: ostrzeganie przed opuszczeniem pasa ruchu, rozpoznawanie znaków i asystent świateł drogowych, czy funkcja sprawdzająca głębokość podczas pokonywania brodów Range Rover Sport trafi do sprzedaży w trzecim kwartale 2013 roku i będzie dostępny w 169 krajach świata. Do dyspozycji będą poziomy wyposażenia: S, SE, HSE, Autobiography, a także "Dynamic" dla wersji HSE i Autobiography.
Renault Clio Grandtour (test)

Renault Clio Grandtour (test)

Poprzednia generacja kombi Grandtour była dobrze przyjęta na polskim rynku. Clio Grandtour ma całkowitą długość 426,7 cm, a więc jest o 20,4 cm dłuższy niż wersja hatchback. Dodatkowe centymetry nadwozia udało się stylistom zakomponować bardzo zgrabnie. Lakierowane na czarno słupki B, C i D oraz unosząca się ku tyłowi krawędź bocznych okien dodają nadwoziu dynamiki. Podobnie jak w hatchbacku klamki drugiego rzędu drzwi ukryto w słupkach. Z kolei czarny pseudodyfuzor na tylnym zderzaku dodaje mu lekkości. Wnętrze wersji Grandtour nie różni się niczym w porównaniu z hatchbackiem. Jedynie pasażerowie drugiego rzędu mogą liczyć na nieco więcej (o 1,5 cm) miejsca nad głowami. Mimo twardych tworzyw deski rozdzielczej i obić drzwi wnętrze jest przytulne, fotele są przyzwoicie wyprofilowane i wygodne. Ergonomia również nie budzi zastrzeżeń i jedynie wątpliwości będzie można mieć co do estetyki błyszczącej środkowej konsoli po latach użytkowania. Jest ona podatna na zarysowania i szybko zbiera odciski palców. Grandtour dobrze prezentuje się w zakresie funkcjonalności. Jego bagażnik o pojemności 443 litrów można powiększyć do 1380 litrów. W Fabii możemy liczyć na więcej: odpowiednio 505 i 1485 litrów. W Renault pomyślano o 85-litrowym schowku pod podłogą bagażnika. Nowością w tym segmencie jest możliwość składania oparcia fotela pasażera w pierwszym rzędzie. Dzięki temu możemy nowym Clio przewozić przedmioty o długości nawet 248 cm. Kombi Renault można zamówić z jednym z dwóch silników benzynowych: 1.2 16V/75 KM lub nowym motorem trzycylindrowym 0.9 Tce/90 KM. Ofertę zamyka silnik wysokoprężny 1.5 DCi o mocach 75 i 90 KM. Udostępniony do jazd testowych model z najmocniejszym dieslem robił bardzo dobre wrażenie tak pod względem osiągów oraz spalania. Podczas spokojnej jazdy zużywał on średnio 4,1 l/100 km, stała podróż autostradą z prędkością ok. 120 km/h była okupiona spalaniem na poziomie 5,9 l/100 km a dynamiczna jazda górskimi serpentynami śrubowała zużycie do akceptowalnych 7,5 litra na setkę. Jeśli chcemy obniżyć zużycie paliwa z pomocą może przyjść system R-Link i funkcja Driving Eco. Wprowadzając w życie przesyłane przez nią wskazówki dotyczące jazdy możemy zaoszczędzić kilkanaście procent paliwa. Ceny Grandtoura zaczynają się od 43 950 zł za wersję Authentique z silnikiem 1.2/75 KM. Konkurencyjna Skoda Fabia Kombi z motorem 1.2/70 KM kosztuje od 42 250 zł. Wyposażenie małego Renault jest skromne. Możemy korzystać m.in. z elektrycznie opuszczanych szyb, elektrycznie podgrzewanych i regulowanych lusterek oraz karty sterującej centralnym zamkiem i uruchamiającej pojazd, ale dokupienia wymaga klimatyzacja i radio z bluetooth i wejściem USB. Są one dostępne w pakiecie za 2800 zł. Najtańszy Grandtour z dieslem 1.5 DCi/75 KM wymaga wyłożenia 53 450 zł ( W Skodzie 1.6 TDI/75 KM to wydatek 51 550 zł). Hatchbacki Clio w powyższych wersjach kosztują 3 tys. zł mniej. W ramach oferty promocyjnej w wersji Expression importer dorzuca gratis klimatyzację i światła przeciwmgielne kosztujące normalnie w pakiecie 2200 zł. Cennik zamyka 90-konny diesel w wariancie Dynamique - 65 050 zł. W drugim kwartale br. pojawią się w ofercie dwusprzęgłowa skrzynia w modelach 1.5 DCi/90 KM oraz benzynowym TCe 120.
Peugeot 2008 (Genewa 2013)

Peugeot 2008 (Genewa 2013)

Podczas targów motoryzacyjnych w Genewie Peugeot zaprezentował swój model 2008. Nowy rywal Nissana Juke jest przeznaczony na rynek Europy, Azji i Ameryki Południowej i będzie produkowany początkowo w fabryce w Mulhouse we Francji, a następnie w Chinach i Brazylii. Mając zaledwie 4,16 m długości oraz 1,74 m szerokości, Peugeot 2008 jest zwrotny i dobrze się prowadzi. Jednocześnie oferuje przestronne wnętrze, wysoki komfort jazdy oraz ponadprzeciętną funkcjonalność. Dostęp do przestronnego bagażnika z zewnątrz jest prosty i odbywa się przez szeroki otwór załadunkowy. Próg umieszczono nisko (60 cm) i dodatkowo zabezpieczono listwą ochronną ze szczotkowanej stali nierdzewnej. Dzielone oparcie tylnej kanapy składa się w stosunku 1/3 - 2/3, dzięki czemu możliwe jest zwiększenie pojemności bagażnika w przedziale od 360 do 1194 dm3, z czego 22 dm3 znajduje się w schowku pod podłogą. Aby złożyć oparcie tylnej kanapy, wystarczy nacisnąć przycisk umieszczony w jego górnej części. Siedziska składają się automatycznie. Model 2008 równie dobrze odnajduje się w mieście, jak i w terenie, gdzie pomaga mu system Grip Control. Opatentowany przez Grupę PSA system Grip Control optymalizuje trakcję w warunkach ograniczonej przyczepności. Bardzo pomocny okazuje się również 16-centymetrowy prześwit, zaawansowany układ kontroli trakcji oraz opony M+S. Funkcjonalny i wszechstronny system Grip Control dostosowuje charakterystykę pracy do warunków drogowych, oddziałując na koła przedniej osi, dzięki czemu kierowca zachowuje pełną kontrolę nad pojazdem. Przy pomocy pokrętła na konsoli środkowej kierujący może w każdej chwili przejść z trybu standardowego do opcji Śnieg, Off-Road, Piasek lub ESP Off. Układ zawieszenia i koła dostosowano do niewielkiej masy pojazdu wynoszącej zaledwie 1 045 kg. Skalibrowano nastawy układu zawieszenia przedniej osi z kolumnami typu pseudo-McPherson, tylnych kół z odkształcalną poprzecznicą, sprężynami i amortyzatorami oraz ustawienia wspomagania układu kierowniczego. Zbudowany przez Grupę PSA nowy silnik trzycylindrowy udowodnił już swoją oszczędność. Jednostka ta jest jednak również bardzo lekka i kompaktowa - w przypadku wersji 1,2 VTi jest o 21 kg lżejsza od czterocylindrowego silnika o porównywalnej mocy. Kilka miesięcy po debiucie rynkowym, gama silników dostępnych w modelu 2008 wzbogaci się o turbodoładowaną, trzycylindrową jednostkę benzynową. Dostępne będą dwie jej wersje - 1,2 e-THP (110 KM) oraz 1,2 e-THP (130 KM) - oferujące szeroki zakres mocy oraz wysokie wartości momentu obrotowego (odpowiednio 205 oraz 230 Nm). Model 2008 zostanie wprowadzony na rynek polski w czerwcu tego roku. Ceny nie są jeszcze znane.
Citroen C3 Hybrid Air (Genewa 2013)

Citroen C3 Hybrid Air (Genewa 2013)

Podczas salonu samochodowego w Genewie, koncerny Peugeot i Citroen zaprezentowały swoje najnowsze dzieło - samochód hybrydowy, łączący silnik spalinowy i napęd na... sprężone powietrze. Technologia Hybrid Air opiera się na połączeniu silnika benzynowego, systemu magazynowania energii w formie sprężonego powietrza, zespołu składającego się z dwóch silników-pomp hydraulicznych i automatycznej skrzyni biegów wykorzystującej przekładnię planetarną. Dostępne są 3 tryby działania: Tryb Powietrzny - przy zerowej emisji, Tryb Benzynowy - gdy działa tylko silnik cieplny oraz Tryb Kombinowany - który sumuje moc silnika benzynowego z mocą napędu sprężonym powietrzem. W warunkach drogowych możliwe jest obniżenie zużycia paliwa do poziomu 2 l/100 km, dla miejskich samochodów. W warunkach jazdy miejskiej, zużycia paliwa zmniejsza się o 45 proc. Gdy Tryb Powietrzny jest aktywowany, działa w identyczny sposób jak tryb ZEV (Zero Emission Vehicle) samochodów hybrydowych. Silnik spalinowy nie pracuje. Zgromadzona energia (sprężone powietrze) jest przekazywana na koła poprzez silniki hydrauliczne i skrzynię biegów. W zależności od napotkanego natężenia ruchu, 60 do 80 proc. czasu jazdy w mieście będzie się odbywało w tym trybie. Maksymalne wykorzystanie opóźnień i hamowań pozwoli na skuteczne doładowanie zapasu sprężonego powietrza. Ten tryb jest aktywny aż do 70 km/godz. Tryb benzynowy to tryb pracy z silnikiem termicznym, który przekazuje energię na koła bez udziału zgromadzonej dodatkowej energii. Ten tryb jest zasadniczo używany poza obszarami miejskimi. Tu również, w czasie opóźnień i hamowań, następuje natychmiastowy odzysk energii pozwalający na skuteczne i szybkie korzystanie później albo z trybu ZEV, albo z dodatkowej mocy Boost w Trybie Kombinowanym. Tryb Kombinowany sumuje moce silnika spalinowego i napędu sprężonym powietrzem, włącza się szczególnie w czasie gwałtownego przyspieszania, z szczególnie wyraźnym efektem Boost (moc całkowita aż do 90 kW).
Premiera Dunlop Sport BluResponse

Premiera Dunlop Sport BluResponse

Technologia oponiarska z każdym miesiącem ewoluuje z uwagi na setki godzin testów na torach rozrzuconych po całym świecie. Doświadczenia w samochodach wyścigowych okazują się bezcenne, bo pomagają poprawić mieszankę, co przekłada się na lepszą przyczepność, wytrzymałość w trudnych warunkach i mniejszą podatność na uszkodzenia. Na rynku właśnie pojawia się najnowszy model Dunlopa. Debiut opony przewidziano na wiosnę tego roku, ale my nieco wcześniej mieliśmy okazję poznać jej możliwości. W tym celu udaliśmy się do pogrążonego w zimie Dubaju. O tej porze roku, trudno sobie wymarzyć lepsze miejsce na służbową podróż. Wróćmy jednak do przedmiotu wyprawy. Debiut najnowszej opony Dunlop Sport BluResponse zbiegł się ze 125 rocznicą istnienia marki. W tym czasie producent wystawiał swój produkt na wyścigowych trasach całego świata, zbierając tym samym bezcenne doświadczenie. Po latach ewolucji, udało się stworzyć gumę łączącą cechy ogumienia sportowego i do codziennego użytkowania klasy premium. Priorytetem dla konstruktorów stało się opracowanie mieszanki o niższym oporze toczenia. Ten parametr poprawiono o 30% w stosunku do poprzednika. Udało się również skrócić drogę hamowania na mokrej nawierzchni względem konkurencyjnych produktów aż o 3 metry. Zaletą Dunlopa jest także dobra odporność na aquaplaning. Wynika to z zastosowania szerokich rowków centralnych, skutecznie odprowadzających wodę zwłaszcza przy wysokich prędkościach. Żeby o słuszności powyższych informacji przekonać się na własnej skórze, udaliśmy się na tor testowy. Do naszej dyspozycji oddano tylnonapędowe Mercedesy i kilka tras. Pierwsza obejmowała jazdę po slalomie, gdzie do przyczepności trudno było mieć jakiekolwiek zarzuty. Więcej niedoskonałości odsłania mokry i śliski asfalt. Tutaj umożliwiono nam porównanie z konkurencją i faktycznie, BluResponse pozostawił nieco lepsze wrażenie. Najnowsza opona bardzo dobrze spisywała się zwłaszcza przy wysokich prędkościach, gdy w poczynania kierowcy zaczynają wkradać się nerwy i łatwo o dramatyczny w skutkach błąd. O słuszności stosowania odpowiedniego ogumienia nie trzeba nikogo przekonywać. Im auto mocniejsze i szybsze, tym częściej powinniśmy sięgać po produkty z kategorii High Performance. To opony spełniające najwyższe europejskie i światowe normy, potwierdzone latami praktyki w sportach motorowych. BluResponse nie został jeszcze oficjalnie wyceniony, więc trudno nawet w przybliżeniu podać jego wartość. W warunkach torowych nas przekonał. Wkrótce postaramy się sprawdzić, jak spisuje się w polskich warunkach drogowych.
Abarth 695 Fuori Serie Record (Genewa 2013)

Abarth 695 Record (Genewa 2013)

Samochody należące do programu Abarth 'fuoriserie' (czyli "poza serią") pozwalają wyróżnić się na drodze. Montowane w polskiej fabryce Fiat Auto Poland samochody są napędzane silnikiem 1.4 Turbo T-Jet 16v wzmocniony do 180 KM, połączonym ze skrzynią biegów 'Abarth Competizione'. W samochodzie 'fuoriserie' zamontowane zostały opony na obręczach ze stopów lekkich, o rozmiarze 17''. Poza tym zmodyfikowane zostały zawieszenia i układ hamulcowy: tarcze hamulcowe wentylowane (średnica 305 mm) z czterotłoczkowymi zaciskami, sygnowane logo Brembo, i specjalne amortyzatory  Koni, wykonane w technologii FSD gwarantujące wysokie osiągi w pełnym bezpieczeństwie. Nie mogło zabraknąć układu wydechowego typu "dual mode" ze zmiennym przeciwciśnieniem, podkreślającym osiągi i dźwięk silnika powyżej 3 000 obrotów/min. Abarth 695 'Record'Ta personalizacja zainspirowana jest odnoszącymi sukcesy samochodami, które tworzyły historię wyścigów Abarth, wśród których znajduje się Abarth 750 Record Bertone. Wyprodukowany  w roku 1956, po wielu latach badań w zakresie aerodynamiki, samochód ten na torze wyścigowym  Autodromo w Monzie dziesięciokrotnie pobił światowe rekordy, w tym rekord '72 godzin', pokonując 10 125,26 km. W wystroju wnętrza widać przywiązanie wagi do szczegółów i sportowy charakter, dzięki fotelom  'Abarth Corse by Sabelt' z czarnej skóry z wstawkami z Alcantary i przeszyciami w kolorze czerwonym oraz elementów foteli z błyszczącego włókna węglowego. Materiał ten został zastosowany również  w innych wykończeniach wnętrza takich, jak deska rozdzielcza, ramka dźwigni skrzyni biegów i listwy progowe. Wykończenia w kolorze czerwonym charakteryzują także półkę tylną i zagłówki. Zestaw pedałów i podnóżek wykonane są z aluminium, by podkreślić wyścigowego ducha tego samochodu. Znaczek 695 'fuoriserie' znajdujący się na fotelach, kierownicy i listwach progowych dodatkowo personalizuje ten samochód.
Kia Provo (Genewa 2013)

Kia Provo (Genewa 2013)

Kia pokazała w Genewie model Provo, który - nomem omen - sprowokował do dyskusji. Nie tylko odważną stylistyką, ale przede wszystkim nazwą. Jak tłumaczy producent, chodzi o nawiązanie do angielskiego słowa "provoke", czyli prowokować. Jest też jednak druga strona medalu. Provo kojarzy się bowiem mocno z nazwą terrorystycznego irlandzkiego ugrupowania IRA (Provisional Irish Republican Army), których członkowie nazywają się... "provos". Zostawmy jednak kontrowersje na boku. Kompaktowa Kia Provo ma 3,88 m długości, 1,77 m szerokości oraz 1,35 m wysokości, a rozstaw osi wynosi 2,53 m. Samochód odznacza się zdecydowanym designem, co podkreślają reflektory złożone z 850 programowalnych diod LED. Mogą one służyć jako światła do jazdy dziennej lub drogowe. W wyglądzie zwraca uwagę kolor czerwonej pomarańczy pokrywający dach i elementy przedniego zderzaka, które kontrastują z szaro-zieloną karoserią. Samochód koncepcyjny osadzono na "frezowanych" kołach z lekkiego stopu 225/40 R19, mocowanych pojedynczymi nakrętkami również w kolorze pomarańczowym. Kia Provo jest napędzana za pomocą 1,6-litrowego silnika Turbo GDI o mocy 204 KM połączonego z jednostką elektryczną produkującą 45 KM, która w miarę potrzeby zaczyna napędzać tylne koła. Napęd jest przekazywany za pomocą dwusprzęgłowej, siedmiostopniowej skrzyni biegów. Silnik elektryczny może być także włączany przyciskiem na tablicy rozdzielczej do zeroemisyjnej jazdy w ruchu miejskim. Samochód posiada system regeneracji energii z hamowania. Deskę rozdzielczą tworzy pojedynczy panel z włókna węglowego, którego dolna krawędź przebiega stosunkowo wysoko, otwierając widok na aluminiowe pedały i oparcie dla lewej stopy kierowcy. W panelu wskaźników znajdują się dwa "zegarowe" wyświetlacze cyfrowe oraz mniejszy wyświetlacz środkowy, który pozwala programować odczyt różnych danych i funkcji. Tunel centralny mieści dwa "gniazda" sterujące - selektor 7-stopniowej skrzyni DCT wraz z przyciskiem Start/Stop silnika oraz interfejs systemu Multi-Media Control. Zobacz wiecej w serwisie specjalnym Genewa 2013
Volkswagen Golf GTD (Genewa 2013)

Volkswagen Golf GTD (Genewa 2013)

Volkswagen zaprezentował w Genewie najnowszą wersję Golfa GTD, którego silnik TDI o mocy 184 KM spełnia surowe wymagania normy EU6. Oszczędny i sportowy - tymi cechami model opisywany jest od ponad trzydziestu lat. Pierwszy Volkswagen Golf GTD z silnikiem wysokoprężnym z turbodoładowaniem, sportowym dostrojeniem i wyposażeniem w stylu Golfa GTI zrewolucjonizował w 1982 roku segment kompaktowych samochodów wysokoprężnych. W tym roku, na bazie siódmej generacji Golfa, pojawi się najmocniejszy GTD w historii. Z mocą 184 KM nowy Golf GTD jest równie dynamicznym, co oszczędnym samochodem, doskonale sprawdzającym się na długich trasach. Rozwijający prędkość 230 km/h Volkswagen, w wersji z 6-biegową manualną skrzynią biegów, zużywa zaledwie 4,2 litra paliwa na 100 kilometrów. Z opcjonalną, 6-biegową DSG, spalanie wynosi 4,7 l/100 km. Moment obrotowy wynoszący 380 Nm dostępny jest już od 1750 obr./min. Golf GTD wyróżnia się przyciemnionymi diodowymi światłami tylnymi i diodowym oświetleniem tablicy rejestracyjnej oraz chromowaną, podwójną końcówką rury wydechowej. Dynamikę modelu podkreślają 17-calowe obręcze GTD z oponami 225/45, poszerzone progi, dyfuzor, sportowe zawieszenie i duży spojler na krawędzi dachu. We wnętrzu również można znaleźć liczne elementy typowe dla GTD: obok sportowych siedzeń pokrytych tkaniną w kratę Clark, czarnej podsufitki, sportowej kierownicy, nakładek na pedały i podpórki pod nogę ze stali nierdzewnej należą do nich także specjalna gałka dźwigni zmiany biegów, listwy dekoracyjne oraz wyświetlacz komputera pokładowego z logiem GTD. Komfort na długich trasach zapewniają takie elementy wyposażenia jak progresywny układ kierowniczy, oświetlenie Ambient, automatyczna klimatyzacja Climatronic, radio Composition Touch, reflektory bi-ksenonowe, tempomat i system rozpoznający zmęczenie kierowcy. Ceny nowego Golfa GTD w Niemczech rozpoczynają się od 29 350 euro. W Polsce przyjmowanie zamówień rozpocznie się w maju.
Volkswagen Golf GTI (Genewa 2013)

Volkswagen Golf GTI (Genewa 2013)

Volkswagen zaprezentował podczas Genewskiego Salonu Samochodowego najnowszą wersję Golfa GTI. Po raz pierwszy ten sportowy samochód będzie dostępny w dwóch wersjach mocy: seryjnie - 220 KM i z pakietem Performance - 230 KM. Nowy model jest napędzany silnikiem benzynowym z turbodoładowaniem i bezpośrednim wtryskiem (TSI) o mocy 220 KM. Po raz pierwszy w historii tego samochodu sportowego dostępny będzie fabryczny pakiet zwiększający moc - Performance. W tej wersji maksymalna moc wyniesie 230 KM. Obie wersje dysponują maksymalnym momentem 350 Nm. 220 konny GTI rozpędza się od 0 do 100 km/h w 6,5 sekundy i osiąga prędkość maksymalną 246 km/h. GTI z pakietem Performance rozpędza się maksymalnie do 250 km/h, a sprint do 100 km/h zajmuje mu 6,4 sekundy. Oba warianty posiadają system Start-Stop, spełniają normę emisji spalin EU6, wyposażone są w 6-biegową przekładnię manualną i zużywają według normy DIN 6 litrów paliwa na 100 km (CO2: 139 g/km). Zużycie paliwa nowego Golfa GTI zmniejszyło się w porównaniu z poprzednikiem o 18 procent. O sportowym charakterze Golfa GTI świadczą tradycyjnie czerwone zaciski hamulców, dwie chromowane końcówki rur wydechowych i sportowe zawieszenie. Kolejne cechy charakterystyczne modelu to 17-calowe obręcze GTI Brooklyn z oponami 225/45, poszerzone progi, dyfuzor i przyciemnione tylne światła diodowe (z diodowym oświetleniem tablicy rejestracyjnej). W środku uwagę przyciągają sportowe siedzenia pokryte tapicerką w kratę, czarna podsufitka i czerwone oświetlenie. Do tego dochodzą takie elementy wyposażenia jak sportowa, multifunkcyjna kierownica, gałka dźwigni zmiany biegów, wyświetlacz Premium, specjalne listwy dekoracyjne oraz nakładki na pedały i podparcie lewej nogi ze stali nierdzewnej. Komfort i bezpieczeństwo Volkswagen zagwarantował w GTI kolejnymi elementami wyposażenia: progresywny układ kierowniczy, reflektory biksenonowe, system rozpoznający zmęczenie kierowcy, a także radio Composition Touch i automatyczna klimatyzacja Climatronic. Nowego Golfa GTI będzie można zamawiać w Polsce w maju.
Peugeot Hybrid Air

Peugeot Hybrid Air (Genewa 2013)

Podczas salonu samochodowego w Genewie, koncerny Peugeot i Citroen zaprezentowały swoje najnowsze dzieło - samochód hybrydowy, łączący silnik spalinowy i napęd na... sprężone powietrze. Technologia Hybrid Air opiera się na połączeniu silnika benzynowego, systemu magazynowania energii w formie sprężonego powietrza, zespołu składającego się z dwóch silników-pomp hydraulicznych i automatycznej skrzyni biegów wykorzystującej przekładnię planetarną. Dostępne są 3 tryby działania: Tryb Powietrzny - przy zerowej emisji, Tryb Benzynowy - gdy działa tylko silnik cieplny oraz Tryb Kombinowany - który sumuje moc silnika benzynowego z mocą napędu sprężonym powietrzem. W warunkach drogowych możliwe jest obniżenie zużycia paliwa do poziomu 2 l/100 km, dla miejskich samochodów. W warunkach jazdy miejskiej, zużycia paliwa zmniejsza się o 45 proc. Gdy Tryb Powietrzny jest aktywowany, działa w identyczny sposób jak tryb ZEV (Zero Emission Vehicle) samochodów hybrydowych. Silnik spalinowy nie pracuje. Zgromadzona energia (sprężone powietrze) jest przekazywana na koła poprzez silniki hydrauliczne i skrzynię biegów. W zależności od napotkanego natężenia ruchu, 60 do 80 proc. czasu jazdy w mieście będzie się odbywało w tym trybie. Maksymalne wykorzystanie opóźnień i hamowań pozwoli na skuteczne doładowanie zapasu sprężonego powietrza. Ten tryb jest aktywny aż do 70 km/godz. Tryb benzynowy to tryb pracy z silnikiem termicznym, który przekazuje energię na koła bez udziału zgromadzonej dodatkowej energii. Ten tryb jest zasadniczo używany poza obszarami miejskimi. Tu również, w czasie opóźnień i hamowań, następuje natychmiastowy odzysk energii pozwalający na skuteczne i szybkie korzystanie później albo z trybu ZEV, albo z dodatkowej mocy Boost w Trybie Kombinowanym. Tryb Kombinowany sumuje moce silnika spalinowego i napędu sprężonym powietrzem, włącza się szczególnie w czasie gwałtownego przyspieszania, z szczególnie wyraźnym efektem Boost (moc całkowita aż do 90 kW).
Chevrolet Corvette Stingray (Genewa 2013)

Chevrolet Corvette Stingray (Genewa 2013)

Chevrolet Corvette Stingray pokazany właśnie na salonie samochodowym w Genewie jest najmocniejszym produkcyjnym Chevroletem Corvette w historii. W wersji podstawowej generuje według wstępnych danych 450 KM mocy i 610 Nm maksymalnego momentu obrotowego. To o 50 KM więcej niż podstawowa wersja poprzedniej Corvette C6. Nowy model jest też najszybszym modelem Corvette w dziejach - auto przyspiesza od 0 do 100 km/h w czasie poniżej czterech sekund, a w zakrętach osiąga przeciążenia wynoszące ponad 1 g. Co więcej, Stingray 2014 będzie prawdopodobnie najoszczędniejszym modelem Corvette jaki kiedykolwiek powstał, ponieważ w cyklu pomiarowym EPA 2013 jego zapotrzebowanie na paliwo będzie wynosiło jedynie około 9 l/100 km. "Podobnie jak model Sting Ray z 1963 roku, najlepsze modele Corvette ucieleśniają ducha wiodących w klasie osiągów, oferując przy tym najnowocześniejsze technologie, zapierający dech w piersiach design nadwozia oraz budzące podziw wrażenia z jazdy" - powiedział Mark Reuss, prezes General Motors North America. "Dzięki dzisiejszym osiągnięciom w dziedzinie inżynierii i wzornictwa, nowy Chevrolet Corvette może przekroczyć kolejne granice w tym zakresie" - dodał. Nowy silnik V8 LT1 o pojemności 6,2 litra wyposażony w wiele zaawansowanych technologii, jak bezpośredni wtrysk paliwa, funkcję aktywnego zarządzania paliwem (Active Fuel Management), układ zmiennych faz rozrządu oraz zaawansowany układ spalania umożliwia wygenerowanie wyższej mocy przy niższym zużyciu paliwa. Pakiet Z51 Performance Package do jazdy po torze obejmuje: elektroniczny mechanizm różnicowy o ograniczonym poślizgu, systemem smarowania z suchą miską olejową, zintegrowany system chłodzenia hamulców, mechanizmu różnicowego oraz przekładni, a także unikatowy pakiet aero, który dodatkowo poprawia stabilność podczas jazdy z dużą prędkością. Corvette Stingray 2014 w wersji coupe wejdzie do sprzedaży w trzecim kwartale 2013 roku.
Opel Cascada - ruszyła produkcja

Ruszyła produkcja auta z Polski

28 lutego 2013 roku pierwszy egzemplarz kabrioletu Opla, zjechał z taśmy montażowej w Gliwicach. Najmłodszy członek rodziny Opla będzie miał światową premierę podczas Salonu Samochodowego w Genewie na początku marca. Od rozpoczęcia działalności w 1996 r., zakład produkcyjny w Gliwicach jest stałym elementem strategii rynkowej Grupy GM. Cascada to już szósty model Opla budowany przez polskich pracowników w fabryce o najnowocześniejszej infrastrukturze i najwyższych standardach w zakresie jakości. Nowy kabriolet Opla jest klasycznym autem czteroosobowym o wydłużonej sylwetce z miękkim, otwieranym dachem. Wprowadzany na rynek model jest dostępny z karoserią w dziesięciu kolorach, które można łączyć z trzema barwami dachu. Zaś koła występują w dziesięciu różnych stylach i rozmiarach od 17 do 20 cali. Właściciele tego auta mogą wybrać jeden z trzech opcjonalnych systemów audio-informacyjnych i nawigacyjnych, które można połączyć z techniką Digital Audio Broadcast (DAB+); rozwiązania te mogą także łączyć funkcje telefonu komórkowego. Najwyższy poziom bezpieczeństwa i przyjemność jazdy uzyskano dzięki wspomaganiu kierownicy, systemom podnoszącym komfort oraz rozwiązaniom ochronnym, takim jak: system adaptacyjnego zawieszenia FlexRide za 980 euro, wyposażona w liczne funkcje kamera Opel Eye drugiej generacji (800 euro) oraz ergonomiczne fotele wysokiej jakości z certyfikatem AGR dla kierowcy i pasażera siedzącego z przodu za 685 euro. Dostępne są także inne dodatki podnoszące komfort jazdy (opcjonalnie), w tym elektroniczna regulacja foteli i wentylacji, podgrzewana kierownica, a także dodatkowa, aktywowana za pomocą pilota, nagrzewnica elektryczna. Pod maską znajdą się w przypadku silników benzynowych, oprócz silnika o pojemności 1,4 litra z turbosprężarką o mocy 88 kW/120 KM lub 103 kW/140 KM dostępny jest także nowy silnik SIDI Turbo o mocy 125 kW/170 KM i pojemności 1,6 litra z modułem wtrysku bezpośredniego. Natomiast w przypadku silników diesla do dyspozycji jest CDTI ecoFLEX o pojemności 2 litrów oraz mocy 121 kW/165 KM; takie parametry zapewniają pożądaną moc przy optymalnym zużyciu paliwa. Dzięki sześciobiegowej skrzyni biegów oraz technologii Start/Stop samochód zużywa jedynie 5,2 litra benzyny na 100 km i emituje zaledwie 138 g/km CO2. Silnik diesla Turbo o pojemności 2 litrów, podobnie jak silnik SIDI Turbo o pojemności 1,6 litra, można łączyć z sześciobiegową automatyczną skrzynią biegów. Oferta zostanie wkrótce poszerzona o wydajny i mocny silnik BiTurbo CDTI ecoFLEX o pojemności 2 litrów i mocy 143 kW/195 KM przy maksymalnym obrocie rzędu 400 Nm, z sześciobiegową ręczną skrzynią biegów oraz technologią Start/Stop. Model Cascada jest elementem kampanii produktowej Opla o wartości wielu miliardów euro; celem kampanii jest wprowadzenie na rynek 23 nowych pojazdów oraz 13 innowacyjnych układów napędowych w latach 2012-2016. Elegancki kabriolet zadebiutuje podczas Salonu Samochodowego w Genewie w dniach 7-17 marca 2013 r., a do salonów sprzedaży trafi w kwietniu.
Płonący samochód

Czy da się uratować płonące auto?

Zgodnie z rozporządzeniem ministerstwa infrastruktury niezbędnym elementem wyposażenie samochodu jest m.in. gaśnica. Ma ona być sprawna i posiadać aktualne badanie, czyli legalizację. Tyle teorii. Praktyka pokazuje zupełnie coś innego. Gaśnicę wozimy w samochodzie, ponieważ tak nakazują przepisy. Niektórzy kierowcy nie wiedzą nawet gdzie ona się znajduje, a spory odsetek nie ma pojęcia jak z niej korzystać - a wystarczy tylko przeczytać instrukcję. Podczas gaszenie pożaru nie otwierajmy bez potrzeby drzwi, okien i maski przykrywającej silnik. W przeciwnym razie możemy spowodować wzrost intensywności ognia. Jeżeli mamy dostęp do kabiny pojazdu (pożar nie jest duży) powinniśmy wyłączyć silnik co odetnie dopływ paliwa i odłączy główny przewód elektryczny od akumulatora. Niewielki pożar komory silnika możemy spróbować ugasić za pomocą koca lub gaśnicy proszkowej. Podnosimy maskę na około 10 cm, przynajmniej na początku zanim rozpylimy proszek po raz pierwszy. Pamiętajmy, że gaśnica ma ograniczoną pojemność. Nie używajmy jej na ślepo - duśmy płomienie małymi dawkami, tak aby proszku starczyło na jak największa powierzchnię. Gasząc samochód miejcie na uwadze możliwość wybuchu zbiornika z paliwem. Każdy samochód w Polsce musi być wyposażony w gaśnice. Na ogół są to metalowe pojemniki z proszkiem gaśniczym o zawartości kilograma lub dwóch kilogramów. Kierowcy najczęściej wybierają te mniejsze i tańsze. Ale pytanie: czy one są skuteczne? Kiedy się o tym przekonujemy, na ogół jest już za późno. Dlatego postanowiliśmy zrobić dla Was test. Czy da się zgasić pożar auta jedna małą gaśnicą? Wyniki były przerażające. W Polsce rocznie płonie blisko 10 tysięcy pojazdów, Wiekszość z nich płonie doszczętnie. Bardzo rzadko zdarza się by samochód po pożarze nadawał się jeszcze do użytku. Pożar samochodu rozprzestrzenia się błyskawicznie, w ciągu minuty przenosi się spod maski do kabiny auta. Dlatego to jaką mamy gaśnice i czy potrafimy ja używać jest bardzo istotne.
Fiat 500L - dwucylindrowy silnik z Polski

Fiat 500L z nowym silnikiem z Polski

Fiat 500L już jest, już jeździ, zdobywa kolejnych klientów i właśnie zwiększył swoją atrakcyjność przez dołożenie dwóch nowoczesnych silników - benzynowego 0,9 TwinAir i Diesla 1,6 Multijet II. Oba dysponują identyczną mocą 105 KM, ale na tym koniec podobieństw. Są to silniki o kompletnie różnym charakterze. 0,9-litrowy, dwucylindrowy, turbodoładowany motor TwinAir to produkowany w polskiej fabryce silnik, z którego Fiat jest szczególnie dumny. Bo jest z czego. TwinAir jest lauretaem konkursu International Engine of The Year 2011, kiedy to w klasyfikacji generalnej pokonał m.in. volkswagenowskie 1,4 TSI. Do tej pory znaliśmy jego dwa wcielenia, w dwóch poziomach mocy. Teraz nadeszła długo oczekiwana premiera najmocniejszej odmiany, która może poszczycić się nie byle jakim stosunkiem mocy do pojemności 117 KM/l. Turbosprężarka wyciska z dwóch cylindrów 105 KM przy 5 500 obr./min i 145 Nm przy 2 000 obr./min. Brzmienie silnika przywodzi na myśl poczciwego Fiata Cinquecento 700, pod maską którego również pracowały dwa cylindry, choć o zdecydowanie mniejszej mocy i przede wszystkim znacznie prostszej konstrukcji. W zasadzie oba motory dzieli bezkresna technologiczna przepaść, więc na dźwięku zakończę ich porównanie. Spodziewałem się, że ważący ponad 1,2 tony Fiat 500L będzie "mułowaty", bo pamiętam, że kiedy jeździłem o niemal 300 kg lżejszą Lancią Ypsilon z 85-konną wersją TwinAira, mocy wyraźnie mi brakowało. Dodatkowo, podczas konferencji prasowej, inżynier Fiat Powertrain podkreślał, że nie ma się co spodziewać sportowych osiągów, bo ten silnik przeznaczony jest zasadniczo do spokojnej miejskiej jazdy. Rzeczywiście, sportu w nim za wiele nie ma, tu się zgodzę. Ale nie jest wcale źle. Powiem nawet, że jest bardzo dobrze. Motor bardzo chętnie wkręca się na obroty i dość krótką jedynkę trzeba szybko przełączyć na drugi bieg. Przy dwóch osobach na pokładzie samochód żwawo przyspiesza, a w ruchu autostradowym pozwala na spokojne utrzymywanie prędkości 120-130 km/h, bez atakowania uszu kierowcy nadmiernym hałasem. Przy pełnym wykorzystaniu ładowności "dużej pięćsetki" może być nieco gorzej i konieczne okaże się częstsze korzystanie z dźwigni 6-biegowej skrzyni w celu znalezienia optymalnego przełożenia. Ale powiedzmy szczerze - klienci wybierający tego typu auto nie oczekują od niego sportowych doznań. Przy odpowiednim podejściu Fiat 500L 0,9 TwinAir odwdzięczy się dość niskim zużyciem paliwa. Podczas bardzo krótkiego testu nie udało mi się co prawda osiągnąć wyników podawanych w katalogu, ale przyznam, że skoncentrowałem się tym razem na subiektywnej ocenie dynamiki i elastyczności. Na pomiary spalania przyjdzie czas, natomiast godnym uwagi rezultatem jest 6 l/100 km uzyskane przeze mnie w ruchu miejskim. W trasie, przy spokojnej jeździe, możliwe powinno być zbliżenie się do poziomu poniżej 5 l/100 km. Choć czasu na jazdy próbne było niewiele, udało mi się jeszcze zabrać w kilkunastokilometrową podróż drugą nowość - wysokoprężny silnik 1,6 Multijet II. Dysponuje on, jak wspomniałem wyżej, identyczną mocą 105 KM osiąganą przy 3 750 obr./min oraz sporym momentem obrotowym 320 Nm przy 1 750 obr./min. Już na pierwszych metrach Multijet pokazał swój całkowicie odmienny charakter. Wysoki moment obrotowy pozwala na bardzo dynamiczne przyspieszanie i zapewnia wysoką elastyczność. Sięganie do dźwigni 6-biegowej skrzyni ogranicza się tu do minimum. Fiat 500L z turbodieslem 1,6 Multijet ma - zdaniem konstruktorów silnika - służyć do dalszych podróży i czerpania przyjemności z jazdy, zapewniając niskie spalanie i pozwalając na rzadkie odwiedzanie stacji paliw. I rzeczywiście, coś w tym jest. Choć na papierze samochód ten przyspiesza do setki o sekundę szybciej, niż 0,9 TwinAir, subiektywne odczucie mówi, że 100 km/h pojawia się na liczniku nieco wcześniej... Silnik jest żwawy i umożliwia dynamiczną jazdę oraz bezproblemowe wyprzedzanie wolniejszych aut. Jedynie przy wysokich obrotach do dość słabo wygłuszonej kabiny przedostaje się zbyt dużo hałasu. A spalanie? Cóż, kilkanaście kilometrów to za mało, żeby poddać je ocenie. Na to przyjdzie czas, kiedy samochód trafi do naszej redakcji na dłuższy test. Pozostaje wierzyć, że podawane przez producenta 4,5 l/100 km w cyklu mieszanym nie odbiegają mocno od naszej codziennej rzeczywistości. Choć polski importer przewiduje, że u nas największą popularnością będą się bezsprzecznie cieszyć modele napędzane podstawowym benzynowym silnikiem 1,4 o mocy 95 KM, to warto przy zakupie rozważyć również pozostałe opcje. Podstawowy model 1,4 95 KM wyceniony został na niespełna 50 tys. złotych. Cena Fiata 500L 0,9 TwinAir to obecnie, po uwzględnieniu promocji na rocznik 2013, 62 tys. złotych, natomiast podstawowy model z Multijetem 1,6 kosztuje od 74 tys. złotych.
Chevrolet SS

Chevrolet SS na zdjęciach

Na torze Daytona International Speedway, Chevrolet zaprezentował nowy model SS, który jest pierwszym od 1996 roku tylnonapędowym sedanem marki z silnikiem V8. W dynamicznej sylwetce modelu zwracają uwagę: wyraziste przetłoczenie na aluminiowej masce, chromowane elementy, a także diodowe światła do jazdy dziennej. Samochód posiada również felgi w rozmiarze 19 cali ze stopu metali lekkich ze sportowym ogumieniem Bridgestone w rozmiarze 245/40ZR19 oraz 275/35ZR19. Wnętrze SS bez problemu pomieści 5 osób, zapewniając 106 cm miejsca na nogi z przodu oraz 99 cm z tyłu. Standardowe wyposażenie obejmuje skórzaną tapicerkę oraz regulowane elektrycznie przednie fotele kubełkowe z dodatkowym podparciem bocznym. Uwagę przyciągają również liczne chromowane wstawki oraz niebieskie oświetlenie. Nowego Chevroleta SS napędza silnik V8 LS3, który ma generować 415 KM mocy oraz 563 Nm momentu obrotowego. Wykorzystywana również w modelu Corvette jednostka LS3 ma pojemność 6,2 l. Silnik LS3 sprzężono z sześciostopniową przekładnią automatyczną, ale biegi zmieniać można również ręcznie za pomocą manetek przy kole kierownicy. Chevrolet SS od 0 do 100 km/h rozpędza się w ok. 5 sekund. Aby samochód równie łatwo pozwalał się prowadzić i zatrzymać, Chevroleta SS wyposażono w sportowo zestrojone podwozie. Pojazd prowadzi się pewnie dzięki równemu rozkładowi masy na przód i tył (50/50) oraz obniżonemu środkowi ciężkości. Osiągnięcie takich wartości było możliwe między innymi za sprawą aluminiowej pokrywy silnika i bagażnika, które ważą o 30 proc. mniej niż gdyby wykonane były z paneli stalowych. W wyposażeniu standardowym znajdziemy kolorowy wyświetlacz dotykowy w desce rozdzielczej obsługujący technologię Chevrolet MyLink oraz nawigację satelitarną, zestaw audio firmy Bose z dziewięcioma głośnikami, system uruchamiania silnika przyciskiem i system automatycznego parkowania z możliwością wykrywania miejsca parkingowego. Chevrolet SS 2014 pojawi się w sprzedaży w USA w czwartym kwartale 2013 roku.
Najszybszy polski pociąg

Najszybszy polski pociąg

Nowosądecka firma Newag wyprodukowała pociąg pasażerski "Impuls", który - jako pierwszy skonstruowany w Polsce - przekroczył prędkość 200 km/godz. Podczas testów na Centralnej Magistrali Kolejowej pojazd osiągnął 211,6 km/godz. Jak poinformował w środę dyrektor marketingu firmy Newag Józef Michalik, czteroczłonowy elektryczny zespół trakcyjny z rodziny "Impuls" wyprodukowano na zamówienie Kolei Dolnośląskich. Do końca maja pięć sztuk tego typu pociągów ma trafić do przewoźnika. Pojazd zaprojektowano przy współpracy z partnerem - firmą EC Engineering z Krakowa. "Celem tego testu było zbadanie zachowania systemów i podzespołów pojazdu, głównie układu jezdnego, a także stabilności, sposobu prowadzenia i jazdy na łukach o dużych promieniach" - wyjaśnił Michalik. Podkreślił, że podczas próby wszystkie urządzenia i systemy zadziałały poprawnie i bez zastrzeżeń. Próba zrealizowana została na odcinku Centralnej Magistrali Kolejowej, między Psarami a Górą Włodowską. Dyrektor tłumaczył, że podczas normalnej eksploatacji pojazd nie będzie osiągał tak dużych prędkości, jego maksymalną szybkość określono bowiem na 160 km/godz. Sześcioczłonową wersję pojazdu zamówiła w zeszłym roku Szybka Kolej Miejska w Warszawie. Dotąd przewoźnik odebrał sześć składów, a w najbliższych miesiącach otrzyma kolejne trzy. Newag jest jedną z największych polskich grup kapitałowych, która zajmuje się produkcją, modernizacją oraz naprawami taboru kolejowego. Spółka działa w segmentach: produkcji, modernizacji i napraw pojazdów pasażerskich, modernizacji i napraw lokomotyw spalinowych oraz modernizacji i napraw wagonów osobowych. Produkcją, modernizacją i naprawami lokomotyw elektrycznych zajmuje się spółka zależna Newag Gliwice. Rekord prędkości na polskich torach należy do włoskiego pociągu Pendolino, który testowany przez PKP S.A. w 1994 r., osiągnął na Centralnej Magistrali Kolejowej prędkość 250,1 km/godz. (PAP, prej)