Napęd na wszystkie koła i podniesiony prześwit to cechy, które sprawiają, że SUV-y i terenówki oferują możliwości zupełnie niedostępne dla innych aut. Nie chodzi tu tylko o to, że da się nimi zjechać z utwardzonej drogi, ale także o jazdę w trudnych warunkach, choćby zimą. No ale nawet najlepszy napęd i podniesione zawieszenie niewiele dają, jeśli samochód nie ma właściwych opon. Tyle że właściwe opony do jazdy po utwardzonych drogach, zimą po śniegu, czy w terenie, to zupełnie różne opony. No ale przecież są opony bardziej uniwersalne od opon sezonowych, drogowych czy terenowych — są całoroczne AT-ki!
Poznaj kontekst z AI
Opony typu AT (All Terrain — czyli opony na każdy teren) to ogumienie, które ma się sprawdzać zarówno w lekkim i umiarkowanie ciężkim terenie, jak i podczas jazdy po utwardzonych drogach. Większość takich opon jest klasyfikowana jako opony całoroczne, przy czym oznaczenie M+S (Mud&Snow — błoto i śnieg) to norma, ale sporo modeli AT-eków sprzedawanych w Europie ma już oznaczenie 3 PMSF (Three-Peak Mountain Snow Flake — płatek śniegu na tle trzech szczytów górskich), informujące o tym, że spełniają one przynajmniej minimalne wymogi dla opon zimowych. To oznacza, że na tych ostatnich można jeździć przez cały rok także w krajach czy regionach, w których obowiązuje nakaz jazdy na zimówkach. Idealny kompromis? Niekoniecznie!
Jak zbudowane są opony typu AT
Opony typu AT muszą mieć agresywniejszą rzeźbę bieżnika od opon letnich, dzięki czemu z reguły dobrze spisują się na luźniejszym podłożu — w głębokim, kopnym śniegu, piasku czy błocie. Z drugiej strony, bieżnik nie może też być zbyt agresywny, ani mieć zbyt wystających "kostek", żeby opony typu AT dobrze radziły sobie na utwardzonych drogach, także przy wyższych prędkościach.
No i mają jeszcze jedną, niezaprzeczalną zaletę: wyglądają znacznie bardziej "rasowo" od zwykłych opon do jazdy po utwardzonych drogach — nawet przeciętny SUV prezentuje się na nich, jak prawdziwa terenówka. Niestety, jak to zwykle w przypadku kompromisów bywa, trzeba się liczyć z tym, że nie we wszystkich dziedzinach będą się zachowywały idealnie. Z reguły są nieco głośniejsze od opon drogowych — zarówno letnich, jak i zimowych, precyzja prowadzenia i opory toczenia też nie są ich najmocniejszymi stronami, za przyjemność jazdy na "uterenowionych" oponach trzeba często dopłacić na stacji benzynowej nawet 2-3 litry na setkę. W dodatku nawet w kwestii własności terenowych trzeba zwykle iść na pewne kompromisy, np. przez mniejsze kostki bieżnika niż w oponach typowo terenowych, AT-eki bardzo chętnie zbierają z drogi drobne kamienie, które przy wyższej prędkości wystrzeliwują z impetem.
Nie to jest w nich jednak najgorsze! Przez to, że opony typu AT muszą mieć wzmocnioną konstrukcję, żeby radziły sobie na nieutwardzonych drogach i w ciężkich warunkach, są zrobione ze znacznie sztywniejszej gumy niż opony zimowe, mają sztywniejszą konstrukcję i mniej drobnych lamelek — to sprawia, że na lekko zaśnieżonych i oblodzonych drogach (nie w kopnym, głębokim śniegu) zachowują się znacznie gorzej, niż opony zimowe. Wiele modeli AT-ków bardzo słabo wypada też na mokrej nawierzchni. To nie znaczy, że nie da się na nich jeździć, po prostu trzeba to robić bardzo ostrożnie!
Niemieccy eksperci: żadna opona typu AT nie jest godna polecenia
Kilka miesięcy temu niemiecki automobilklub ADAC przetestował 8 popularnych modeli opon typu AT — i to nie żadne modele "no name", ale wyłącznie gumy od renomowanych producentów: Yokohama, Falken, General Tire, Matador, Pirelli, Toyo, Bridgestone, BF Goodrich. Zdaniem ekspertów z ADAC żadna z tych opon nie zasługuje na rekomendację jako ogumienie do normalnego użytku, czyli do auta, które przeważnie jeździ po utwardzonych drogach. Najlepsza z tych opon, według testujących, była Yokohama Geolandar A/T G015, która i tak zasłużyła tylko na ocenę zadowalającą — opony te wypadły bardzo dobrze na śniegu i znośnie na mokrej nawierzchni, ale i tak w kwestii bezpieczeństwa jazdy daleko za referencyjnymi, szosowymi oponami całorocznymi. Najgorzej w teście wypadły niezwykle popularne opony BF Goodrich Trail Terrain T/A, które wyglądają świetnie i tak też jeżdżą po szutrze, nieźle radzą sobie w kopnym śniegu i błocie, dostatecznie na suchym asfalcie, ale fatalnie zachowują się na mokrej nawierzchni, przez co w teście uzyskały ocenę mierną.
Jeśli nie zjeżdżasz z asfaltu, nie kupuj terenowych opon
Podsumowując: opony typu AT to akceptowalne rozwiązanie dla kogoś, kto regularnie zjeżdża z utwardzonych dróg i nie może sobie przez to pozwolić na jazdę na oponach szosowych, ale też chce czasem pojeździć szybciej niż 80-90 km na godz., co na oponach typowo terenowych (MT — Mud Terrain) bywa już naprawdę uciążliwe i nie do końca bezpieczne. Do jazdy po asfalcie, po śniegu, błocie pośniegowym, a przede wszystkim po mokrej nawierzchni bez porównania lepiej nadają się zwykłe opony drogowe — sezonowe lub całoroczne. Szczególnie wtedy, kiedy drogi są oblodzone albo po prostu mokre, nawet na markowych AT-ekach można się nieprzyjemnie zdziwić.