Wielu kierowców wybiera gaz płynny, czyli LPG. Niestety, to ślepa uliczka. Ten rodzaj paliwa jest tylko produktem ubocznymprzy produkcji benzyn i oleju napędowego. W efekcie, drożeje on mniej więcej w takim samym tempie, jak te paliwa. Czasem nawet szybciej, bo popyt na propan-butan (czyli LPG) stale rośnie. Nieco inaczej sprawa wygląda w przypadku gazu ziemnego. Jego złoża występują niezależnie od złóż ropy naftowej. Mimo pewnej nerwowości na rynku surowców, jego cena nie jest bezpośrednio powiązana z ceną benzyny i oleju napędowego. Można go więc uznać za paliwo alternatywne. I to w przeciwieństwie np. do wodoru - w zasadzie jedynej alternatywy, która już teraz jest powszechnie dostępna. W dodatku to paliwo stosunkowo tanie (w Polsce metr sześcienny gazu, co odpowiada mniej więcej litrowi benzyny, kosztuje w sprzedaży detalicznej na stacji ok. 1,8 zł) i jest bardzo ekologiczne. Na całym świecie jeździ w tej chwili ponad 600 milionów aut na gaz ziemny, z czego znaczna część w Stanach Zjednoczonych. Popularne na świecie, ale nie w PolsceDlaczego więc auta na CNG nie są jeszcze w Polsce popularne? Problemem jest przede wszystkim tankowanie. Jak to możliwe, skoro gaz ziemny dociera do milionów gospodarstw domowych, gdzie jest wykorzystywany choćby w kuchenkach gazowych? Żeby zmagazynować zapas gazu ziemnego potrzebny do pokonania rozsądnego dystansu, paliwo to musi zostać bardzo mocno sprężone (do 200 barów!). Zatankowanie samochodu z miejskiej sieci gazowniczej wymaga użycia kompresora i kilkunastu godzin cierpliwości. Tylko na profesjonalnej stacji potężny kompresor tankuje auto w kilka minut. Ze względu na duże ciśnienie gazu ziemnego nie da się transportować w cysternach, tak jak ma to miejsce w przypadku LPG. Stacje tankowania mogą powstawać tylko nieopodal gazociągów o dużej przepustowości. Problemem jest też samo przerabianie samochodów. Butle do gazu ziemnego są duże i ciężkie - w małych autach nie ma gdzie ich zamontować. W autach dostawczych masa instalacji obniża ładowność samochodu. Rozwiązaniem są butle z kompozytów. Nie są wprawdzie mniejsze od metalowych, ale za to ważą mniej.Tu problemem jest jednak wysoka cena.Nawet przy zastosowaniu najlepszych zbiorników zasięg będzie skromny - zazwyczaj jest to 150-400 km.Problemy nie są w stanie przysłonić potencjalnych oszczędności. Przy obecnych cenach paliw koszt przejechania 1 km autem na CNG jest nawet o połowę mniejszy niż w przypadku benzyniaka.Nietani, ale za to oszczędnyOszczędzanie (prawie) bez wyrzeczeń. Do tego stworzono Caddy'egoZazwyczaj oszczędzanie wiąże się z wyrzeczeniami. A jak jest w tym przypadku? Na pierwszy rzut oka Caddy Eco Fuel nie różni się niczym od wersji zasilanych benzyną lub olejem napędowym. Jest tak samo praktyczny, przestronny i - jak na dostawczaka - komfortowy. Zbiorniki ukryto dyskretnie pod podłogą, wlew gazu został umieszczony pod klapką wlewu benzyny. We wnętrzunie ma żadnych dodatkowych włączników, bo auto samo decyduje o tym, jakim paliwem jest zasilane. Domyślnie jest to gaz ziemny. Tylko w sytuacji kiedy go zabraknie, silnik przestawia się na benzynę. Niestety, nie na długo. Caddy to w zasadzie auto jednopaliwowe, zbiornik benzyny przewidziano jedynie do sytuacji awaryjnych. Jego pojemność to tylko 13 litrów. Zbiorniki gazu mieszczą 26 kg paliwa, co przy spokojnej jeździe wystarcza na 430 km. To, co może rozczarować, to dynamika auta. O ile na papierze osiągi wyglądają znośnie, to w rzeczywistości szybsza jazda wymaga utrzymywania silnika na wysokich obrotach. Porównywalne cenowo wersje z mocnymi silnikami TDI są żwawsze. Nie ma się co dziwić - 109 KM i 160 Nm to niezbyt wiele jak na auto, które na pusto waży ok. 1650 kg!Co jest potrzebne, żeby auto jeździło na gazie ziemnym (CNG)?Instalacja na gaz ziemny (CNG) pod względem zasady działania nie różni się od instalacji LPG. Ze względu na parametry używanego paliwa musi być wyposażona w inne zbiorniki (gaz przechowywany jest w formie lotnej, ale za to pod bardzo wysokim ciśnieniem) oraz wydajniejsze reduktory. Nie ma możliwości zasilania auta na LPG gazem ziemnym, ani odwrotnie! Koszt przerobienia samochodu to ok. 5 tys. złotych. Przed podjęciem decyzji o zakupie instalacji warto sprawdzić oferty niektórych lokalnych spółek gazowniczych, które niekiedy oferują stałym klientom dofinansowanie przeróbki auta.Tankowanie na stacji Sieć stacji tankowania gazem ziemnym jest skromna. W całej Polsce znajdują się zaledwie 23 stacje ogólnodostępne. To poważny problem, bo zasięg większości aut na CNG nie przekracza 300 km. Warto o tym pamiętać, bo auta z fabryczną instalacją CNG są często jednopaliwowe, tzn. nie można nimi jeździć na benzynie. Inne, tak jak prezentowany obok Caddy, mają tylko awaryjne zbiorniki benzyny, wystarczające w zasadzie tylko na dojazd do stacji.Tankowanie w domu W niektórych krajach problem ze zbyt małą siecią stacji rozwiązuje się przez montaż domowych stacji tankowania. Są one podłączone do miejskiej sieci gazowniczej. Ze względu na niskie ciśnienie gazu, mimo zastosowania kompresora, tankowanie auta trwa w nich nawet kilkanaście godzin. W Polsce takie rozwiązanie jest jednak niemożliwe ze względu na przepisy akcyzowe. Lista stacji tankowania CNGBydgoszcz, ul. Jagiellońska 42 Dębica, ul. Sandomierska 3 Dzierżoniów, ul. Kilińskiego 18 Gdańsk, ul. Wałowa 41/43 Inowrocław, ul. Ks. Wawrzyniaka 33 Jasło, ul. Floriańska 112 Kraków, ul. Balicka 84 Kraków, ul. Siewna 19 Legnica, ul. Ścinawska 1 Mielec, ul. Wolności 23 Pawłowice (przy drodze nr 93 Katowice - Cieszyn) Poznań, ul. Głogowska 412 Radom, ul. Gazowa 11/13 Radom, ul. Wjazdowa 4 Rzeszów, ul. Lubelska 54 Słupsk (Kobylnica), ul. Prof. Poznańskiego 1 A Tarnów, ul. Lwowska 199 A Trzebinia, ul. Piłsudskiego 103 A Tychy, ul. Towarowa 1 Warszawa, ul. Kasprzaka 25 Wrocław, ul. Gazowa 3 Zamość, ul. Lipowa 5 Zgorzelec, ul. Fabryczna 1