Samochody terenowe są zdolne do holowania ciężkich przyczep (nawet do 3,5 tony). Jeśli mamy mocny hak, pociągniemy jacht, lawetę z mniejszym autem, przyczepę z koniem itp. Sam montaż haka to w sumie nic trudnego, największych i właściwie jedynych problemów przysparza obecnie elektronika. Trzeba jednak wybrać właściwy produkt.

Najtańsze haki to toporne urządzenia z główką mocowaną na stałe, wymagające często wycięcia otworu w zderzaku. Znacznie sensowniejsze są haki z główką zdejmowaną. Choć teoretycznie autem wyposażonym w hak zamontowany na stałe można wyjeżdżać za granicę bez ograniczeń (samochód spełniający wymagania techniczne kraju, w którym jest zarejestrowany ma prawo poruszać się w krajach, gdzie obowiązują inne przepisy rejestracyjne), to w praktyce w niektórych krajach możemy mieć nieprzyjemności.

Kulę zdejmowaną za pomocą narzędzi teoretycznie każdy zdemontuje sam. Zwykle trzeba odkręcić dwie śruby. W praktyce bywają z tym problemy (korozja!).Haki patentowe (główkę zdejmujemy i zakładamy jedną ręką, blokujemy kluczykiem), to najlepsze,ale i najdroższe rozwiązanie.

Pamiętajmy, aby wybrać produkt o odpowiednim uciągu, jednak radzimy zachować ostrożność w kupowaniu haków „wzmocnionych”. Co z tego, że hak wytrzymaciągnięcie przyczepy o masie 2 ton, jeśli nasze auto jest konstrukcyjnie przystosowane do przyczepy o masie 1500 kg?

Jeśli chodzi o cięcie zderzaka, to w przypadku niektórych aut można wybierać wśród haków wymuszających wycinanie otworów lub też nie. Jeżeli jednak wszyscy renomowani producenci oferują produkt wymuszający oszpecenie auta, a podrzędny wytwórca ma hak niewymagający cięcia plastiku, warto zastanowić się, na ile taki produkt jest bezpieczny.

Pozostaje kwestia instalacji elektrycznej: fabryczne, gotowe wiązki przewodów są drogie (400-800 zł). Tymczasem monterzy często oferują dorobienie wiązki za ćwierć tej ceny. W przypadku aut z tradycyjną instalacją elektryczną nie ma przeciwwskazań, aby płacić taniej, jednak są samochody, w których dorabianie czegokolwiek na własną rękę lub zlecanie tego monterowi jest wielce ryzykowne.

Coraz więcej jest też samochodów, w których po zamontowaniu haka i tak musimy pojawić się w serwisie elektromechanicznym bądź dilerskim, aby za pomocą firmowego diagnoskopu „sparować” hak z instalacją. Monter powinien nas o tym jednak uprzedzić.

Zamontowany hak powinien być wyposażony w tabliczkę z oznaczeniem producenta i typu urządzenia, znak jego klasy, numer hoologacji „e” oraz wartość S, czyli maksymalne statyczne obciążenie pionowe. To jest niezbędne, aby diagnosta wbił pieczątkę do dowodu rejestracyjnego.