• Lampy LED do montażu, zamiast żarówek można kupić już w cenie... markowych żarówek
  • W wielu krajach montaż lamp LED zamiast żarówek halogenowych jest już legalny – w Polsce nadal można za to stracić dowód rejestracyjny i dostać mandat
  • Retrofity LED mają w swojej ofercie najbardziej renomowani producenci świateł. Oferują je zwykle jako "przeznaczone do użytku poza drogami publicznymi"
  • Lampy LED są wielokrotnie trwalsze od żarówek, a zapewniają lepsze światło o parametrach bardziej zbliżonych do światła dziennego
  • Więcej takich informacji znajdziesz na stronie głównej Onetu

Jeszcze kilka lat temu prawdziwym hitem (a w zasadzie plagą) na rynku akcesoriów samochodowych były "zestawy ksenonowe" zbudowane tak, żeby dało się je zastosować w reflektorach przeznaczonych do żarówek halogenowych. Za kilkaset, a z czasem nawet za kilkadziesiąt złotych można było kupić lampy wraz z przetwornicami, które po zamontowaniu w standardowym reflektorze dawały mnóstwo modnego jaskrawoniebieskiego światła.

Eksperci jednak od początku ostrzegali – to się nie może udać, a montujących takie zestawy należy ścigać i dotkliwie karać. Bo oświetlenie drogi z perspektywy kierowcy auta po tuningu świetlnym wyraźnie się poprawiało, ale kierowcy jadący z przeciwka byli dotkliwie oślepiani – światła było mnóstwo, ale jego rozkład był po prostu fatalny, w większości aut efekt był gorszy niż w przypadku ciągłej jazdy "na długich". Na szczęście takich aut na drogach już prawie nie ma – część wyłapali policjanci i diagności, a w przypadku reszty fatalnej jakości ksenony albo same padły, albo przedwcześnie wykończyły reflektory czy instalację auta.

Retrofity LED - świecą lepiej (ale nie jaśniej) od ksenonów

Z tzw. retrofitami LED sprawa wygląda inaczej, choć założenia wydają się podobne – tu też wkładamy nowocześniejsze źródło światła do reflektorów zaprojektowanych z myślą o zwykłych żarówkach halogenowych. Tyle że LED-y świecą inaczej od ksenonów i ich światło łatwiej można "modelować". Początkowo zestawy tego typu dawały wprawdzie światło o pożądanej temperaturze barwowej, zbliżonej do światła dziennego, ale było go stanowczo za mało, żeby skutecznie oświetlić drogę. Częstym problemem było to, że po zamontowaniu w reflektorach pojawiał się efekt niczym w "oświetleniu stadionowym" – tuż przed autem droga była rozświetlona aż do przesady, dalej było ciemno (czasem, obiektywnie rzecz biorąc, wcale nie aż tak ciemno, ale subiektywnie – przez kontrast z tym, co tuż przed autem, kierowcy się wydaje, że panuje tam mrok). W dziedzinie lamp LED postępy są jednak ogromne, tym bardziej że za rozwój zestawów retrofitowych – inaczej niż w przypadku ksenonów – wzięły się też najpoważniejsze firmy z branży oświetleniowej. Problemem jest jednak wciąż to, że w większości krajów należących do Unii Europejskiej retrofitów LED na ogół nie wolno stosować w autach poruszających się po drogach publicznych, i to nawet jeśli ich parametry są zgodne z wymaganiami obowiązującymi wobec żarówek. Po prostu zgodnie z obowiązującymi normami co do zasady w reflektorach powinny znajdować się takie źródła światła, z którymi dane reflektory homologowano.

Retrofity LED - dlaczego w Niemczech są już legalne, a w Polsce nie

W niektórych krajach władze przyjęły już do wiadomości rzeczowe argumenty oparte m.in. na niezależnych badaniach, z których wynika, że montaż lamp LED do reflektorów konstrukcyjnie przystosowanych do stosowania żarówek halogenowych może być bezpieczny, a wręcz przynosić korzyści. Np. w Niemczech od jesieni 2020 roku dostępne są zestawy, które mają dopuszczenie do użytkowania na drogach publicznych. Ale uwaga! Dotyczy to określonych modeli lamp montowanych do konkretnych modeli samochodów. Dopuszczenie to jest wydawane na podstawie badań wykonywanych na zlecenie producentów, podczas których sprawdzane jest to, czy dany model lampy w konkretnym typie reflektora rzeczywiście działa właściwie i zapewnia poprawne oświetlenie drogi, daje się poprawnie zamontować i nie zakłóca działania elektroniki pokładowej. Na początku lista obejmowała zaledwie kilkanaście kombinacji reflektorów i lamp, ale listy kompatybilności publikowane przez firmy Osram i Philips nieustannie są uzupełniane o kolejne modele. W listopadzie firma Philips wprowadziła pierwszy dopuszczony na niemieckich drogach publicznych zestaw LED-ów zastępujących żarówki H4, dotychczas z legalnych zamienników korzystać mogli tylko użytkownicy aut z reflektorami przystosowanymi do żarówek H7. Niestety, dopuszczenie na rynku niemieckim (czy też austriackim lub chorwackim) odbywa się na zasadzie odstępstwa od reguły i obowiązuje tylko w przypadku aut zarejestrowanych w tych krajach. Samochód zarejestrowany w Niemczech legalnie wyposażony w retrofity LED ma prawo poruszać się także po polskich drogach, choć zarejestrowany w Polsce taki sam samochód wyposażony w takie same LED-y z napisem "street legal" jest w istocie nielegalny. Być może wkrótce również u nas pojawi się możliwość legalnego "tuningu" świateł.

Jak świecą lampy LED i jaka jest ich trwałość?

Nowoczesne, wysokiej klasy światła LED emitują więcej światła niż żarówki halogenowe (choć nie zawsze przekłada się to na wyraźnie lepsze oświetlenie drogi), są też wyraźnie trwalsze od żarówek halogenowych. O ile trwalsze? Wbrew obiegowej opinii LED-y nie są wcale wieczne! Teoretycznie trwałość modułów świetlnych LED liczona jest nawet w dziesiątkach tysięcy godzin, a żarówek halogenowych to zwykle kilkaset godzin. Na opakowaniach, chińskich, niemarkowych LED-ów znaleźć można informację o trwałości rzędu np. 30 tys. godzin. Co ciekawe, sprzedawcy markowych LED-ów, wyposażonych w moduły znacznie wyższej jakości niż te stosowane w niemarkowych zestawach, przyznają często, że realna trwałość ich lamp to 1,5-3 tys. godzin, czyli jakieś od trzech do sześciu razy więcej niż w przypadku żarówek. Skąd tak duże rozbieżności? Trwałość świateł diodowych zależy od wielu czynników, min. od temperatury pracy czy parametrów prądu. Ograniczoną trwałość mogą też mieć np. aktywne układy chłodzenia stosowane w wielu modelach lamp, czyli miniaturowe silniczki i wentylatory umieszczone w trzonku. Kiedy taki silniczek stanie, a LED nie ma dużego radiatora do chłodzenia pasywnego, jego godziny są policzone!

Obok trwałości innymi ważnymi zaletami lamp LED są m.in. niskie zużycie energii (do zastąpienia żarówki halogenowej o mocy 55 watów wystarcza LED o mocy od kilkunastu do ok. dwudziestu watów), ale przede wszystkim barwa emitowanego światła – przez to, że jest ona zbliżona do barwy światła dziennego, przedmioty nimi oświetlone wyglądają bardziej naturalnie niż w świetle lamp halogenowych, co sprzyja np. szybszemu ich rozpoznawaniu i mniej męczy wzrok.

Retrofity LED - co może pójść nie tak przy montażu niefabrycznych lamp LED?

Często zdarza się tak, że kierowcy niezadowoleni ze świateł swojego auta postanawiają wymienić fabryczne żarówki halogenowe na lampy LED, ale po przeróbce okazuje się, że efekty są gorsze od oczekiwanych, albo wręcz pojawiają się dodatkowe problemy. Radzimy zawsze zacząć od sprawdzenia, czy słabe oświetlenie nie wynika np. z tego, że reflektor ma zmatowiały, skorodowany odbłyśnik, porysowaną szybę, niesprawny mechanizm regulacji, żarówki dostają za mało prądu z powodu uszkodzonej instalacji (luźne kostki, zaśniedziałe styki, problem z regulatorem napięcia). Poniżej lista najczęstszych problemów technicznych związanych z montażem lamp LED w samochodzie.

  • Nie w każdym reflektorze lampy LED świecą lepiej od żarówek, w wielu przypadkach nie da się ich poprawnie ustawić. 
  • Nie w każdym reflektorze jest wystarczająco dużo miejsca, żeby zmieścić w nim choćby minimalnie większą od żarówki lampę. 
  • Lampy LED grzeją się zupełnie inaczej niż żarówki, co może prowadzić do wielu komplikacji. O ile w żarówce grzeje się "bańka", w której znajduje się emitujący światło żarnik, o tyle w lampach LED najbardziej grzeje się korpus i trzonek. W wielu reflektorach od tylnej strony lampy jest za mało miejsca, żeby zapewnić jej odpowiednie chłodzenie i właściwą cyrkulację powietrza. Nadmierna temperatura to jeden z czynników prowadzących do przyspieszonej degradacji diod LED, występuje też ryzyko uszkodzenia obudowy reflektora.
  • Przy braku odpowiedniej cyrkulacji powietrza w obudowie reflektora wyposażonego w lampę LED zimą szkło reflektora może pokrywać się zamarzającym śniegiem i lodem – co przy grzejących się od przodu żarówkach nie miałoby miejsca. Ten problem dotyczy też fabrycznych lamp LED! 
  • Tańsze lampy LED często generują sporo zakłóceń, co może się objawiać m.in. pogorszonym odbiorem radia, trzaskami w głośnikach.
  • W przypadku niektórych modeli aut i lamp buntuje się elektronika pokładowa – np. z racji niższe mocy lamp LED system traktuje je jako… przepalone żarówki i alarmuje o usterce świateł.

Co grozi za jazdę z akcesoryjnymi lampami LED?

Światło emitowane przez lampy LED różni się od tego, które dają nawet najlepsze żarówki – czujny policjant czy diagnosta gołym okiem mogą zauważyć, że światła w aucie poddano niedozwolonym modyfikacjom. W przypadku nowszych modeli, które mogą występować z opcjonalnymi światłami ksenonowymi czy LED-owymi ryzyko "wpadki" jest minimalne, ale jeśli leciwe auto, które na pewno powinno mieć święcące żółtawo reflektory z żarówkami halogenowymi, a świeci jasnym, niebieskawo-białym światłem, to trudno tego nie zauważyć.

W razie kontroli na pewno grozi za taką modyfikację zatrzymanie dowodu rejestracyjnego i prawdopodobnie mandat. Montaż nielegalnych LED-ów można podciągnąć pod różne paragrafy. Np. "Dopuszczenie przez właściciela, posiadacza, użytkownika lub prowadzącego pojazd do jazdy na drodze publicznej, w strefie zamieszkania lub w strefie ruchu pojazdu nienależycie zaopatrzonego w wymagane urządzenia lub przyrządy albo pomimo że nie nadają się one do spełnienia swojego przeznaczenia", za co grozi mandat od 50 do 200 zł, ale też da się to potraktować jako spowodowanie zagrożenia w ruchu drogowym, za co kara może być znacznie wyższa – aż do górnej granicy z taryfikatora czy z kodeksu wykroczeń. Trzeba się też liczyć z tym, że w razie np. poważnej szkody ubezpieczyciel może potraktować zamontowania niewłaściwych świateł jako pretekst, do unikania wypłaty odszkodowania.

 Foto: Auto Świat