• Folią PPF można zabezpieczyć całą karoserię albo tylko elementy najbardziej narażone na zarysowania i obtłuczenia
  • Można nią zabezpieczać też elementy wnętrza samochodu – np. łatwo rysujący się czarny błyszczący plastik
  • Folia samoregenerująca ma zewnętrzną warstwę reagującą na ciepło – pod wpływem podwyższonej temperatury otoczenia znikają mikrozarysowania eksploatacyjne
  • Nałożenie folii PPF na całą karoserię to duży wydatek. W zasięgu większości właścicieli aut jest jednak zabezpieczenie folią newralgicznych elementów auta
  • Więcej takich historii znajdziesz na stronie głównej Onetu

Folia na aucie działa podobnie jak folia ochronna, którą właściciele drogich rowerów naklejają na najbardziej narażone na uszkodzenia miejsca ramy: naklejasz, gdy pojazd jest nowy i ładny, a potem używasz go lub nawet nadużywasz. Po kilku latach naklejki z bezbarwnej folii zrywasz, pozostałe miejsca dokładnie czyścisz i polerujesz, po czym sprzedajesz sprzęt jako "prawie nieużywany", "używany okazjonalnie" albo przynajmniej "bardzo zadbany i w doskonałym stanie". To trzecie jest bez wątpienia prawdą, gdyż oklejając samochód, dbamy o niego, chronimy lakier przed zużyciem. W przypadku nowoczesnych samochodów chodzi zresztą nie tylko o lakier, lecz także o czarny, błyszczący plastik "piano black", którym wykańcza się np. słupki, lusterka czy spoilery. Ten czarny plastik wygląda ładnie najwyżej przez kilka miesięcy, a rysuje się "od patrzenia" no chyba... że go okleisz.

Zresztą ten sam plastik stosowany jest we wnętrzach aut i tu tak samo: jeśli "piano black" mamy na tunelu środkowym, to wystarczy kilka razy położyć na nim klucze i już jest porysowany. Także we wnętrzu auta elementy te można jednak zabezpieczyć dobrą folią. Jeśli zrobi to wprawiony "foliarz" przy użyciu dobrej folii, to zabezpieczenia nie będzie widać, a rysy… nie pojawią się. Albo będą pojawiać się zimą, a latem znikać.

Folia PPF czy powłoka ceramiczna na lakierze?

Słupek wykończony tworzywem po oklejeniu folią PPF Foto: Maciej Brzeziński / Auto Świat
Słupek wykończony tworzywem po oklejeniu folią PPF

Zwolennicy zabezpieczania samochodów albo ich części folią PPF (Paint Protection Film – z ang. folia ochronna do lakieru) twierdzą, że to lepsze niż powłoka ceramiczna, ponieważ powłoka ceramiczna w ogóle nie stanowi bariery chroniącej lakier przed porysowaniem, a folia – tak. Tak uważa m.in. Andrzej Budziak z serwisu S-Plus w Jabłonnie, który specjalizuje się w drobnych naprawach lakierniczych i kosmetyce samochodowej. Jest to co najmniej w części prawda i jednocześnie… nie do końca prawda. Prawda, bo powłoka ceramiczna jest tak cienka, że istotnie jej właściwości ochronne są ograniczone. Jeśli lakier auta jest miękki, to powłoka w niewielkim stopniu go chroni przed kontaktem z twardymi przedmiotami – rysy i tak powstają, a im lakier ciemniejszy, tym lepiej je widać.

Nieprawda, bo powłoka ceramiczna działa, tylko inaczej: auto pokryte powłoką ceramiczną wolniej się brudzi i łatwiej myje, dzięki czemu rysuje się mniej – przynajmniej podczas mycia. No i dochodzi efekt "Wow!" związany z aplikacją powłoki ceramicznej: choć sama powłoka niewiele zmienia, to już sam proces jej aplikacji związany nieodmiennie z polerowaniem całej karoserii sprawia, że po takim zabiegu lakier wygląda jak nowy.

Folia PPF: co można nią zabezpieczyć?

Folia ochronna nakładana na panel przycisków Foto: Maciej Brzeziński / Auto Świat
Folia ochronna nakładana na panel przycisków

Folią można zabezpieczyć cały samochód, a w efekcie po jej zdjęciu za kilka lat lakier auta będzie po prostu nowy. Warunek, aby "zafoliowany" samochód wyglądał ładnie: folia musi być wysokiej jakości i naklejana na fabryczny albo przynajmniej dobrze położony lakier, inaczej po kilku latach zdejmiemy ją razem z lakierem! Tyle, że to opłaca się jedynie w bardzo drogich samochodach, bo oklejenie całego samochodu – maski, błotników, drzwi, zderzaków, dachu, słupków, lusterek itp. kosztuje dobrze ponad 10 tys. zł. Z powodu kosztów najczęściej okleja się więc tylko wybrane elementy karoserii – te najbardziej narażone na porysowanie i obtłuczenia: ranty drzwi (od 50 zł za sztukę), lusterka, słupki i inne części zrobione z łatwo rysujących się tworzyw, reflektory, maskę albo jej część, wnęki pod klamkami (porysowane trudno wypolerować). We wnętrzu okleja się te elementy wykonane z gładkiego plastiku, z którym mamy najczęstszy kontakt: to tunel środkowy, panele sterowania (by je chronić) czy ekrany (po to, by się nie „palcowały”). Teoretycznie ranty drzwi każdy może okleić sobie sam, ale już oklejenie lusterka jest zadaniem o wiele trudniejszym, wymagającym wprawy. Zabezpieczenie folią newralgicznych elementów karoserii i wnętrza to koszt 1000-2000 zł.

Folia PPF: jak się ją docina?

Folia ochronna przychodzi do warsztatu w postaci wstępnie ponacinanych arkuszy Foto: Maciej Brzeziński / Auto Świat
Folia ochronna przychodzi do warsztatu w postaci wstępnie ponacinanych arkuszy

Zagadką idealnie docinanych fragmentów folii, którą oklejane są skomplikowane, jeśli chodzi o kształt, panele w samochodzie, jest przygotowywanie formatek za pomocą plotera. W serwisie S-Plus w Jabłonnie, gdzie podglądaliśmy proces zabezpieczania Mercedesa pomalowanego efektownym, ale fatalnym w utrzymaniu matowym lakierem, obok czystego auta gotowego do oklejania na ścianie zawisły dwa duże arkusze folii – jeden błyszczący, drugi matowy. Po bliższym przyjrzeniu się dopiero widać, że arkusze te są od razu precyzyjnie ponacinane – wystarczy wziąć fragment dopasowany np. do lusterka, delikatnie zdjąć z arkusza i nakleić – przygotowane fragmenty powinny pasować do danego modelu auta.

Dalsza część tekstu pod materiałem wideo:

Jak się docina formatki? To proste: dostawcy folii korzystają z oprogramowania do ploterów przygotowywanego przez zewnętrzne firmy, które opracowują wzory formatek do setek albo tysięcy modeli aut. Wystarczy wiedzieć, jaki model samochodu będzie "w robocie”, aby zamówić formatki – już docięte naklejki docierają do warsztatu. Dzięki temu zużywa się mniej drogiej folii. Można też korzystać z większych fragmentów folii, a następnie naddatek docinać nożykiem, ta metoda jednak w rękach niedoświadczonego "foliarza" może skończyć się jednak pocięciem lakieru. Nie róbcie tego sami!

Folia PPF: jak to wygląda po aplikacji?

Naklejka z folii bezbarwnej chroniąca powierzchnię lakieru pod klamką Foto: Maciej Brzeziński / Auto Świat
Naklejka z folii bezbarwnej chroniąca powierzchnię lakieru pod klamką

Dobrze założona folia powinna być niewidoczna, a jako że jest to materiał z jednej strony rozciągliwy, a z drugiej kurczący się pod wpływem ciepła, wypukłe lusterko można okleić jednym kawałkiem folii – i wówczas nie ma mowy o tym, aby widoczne były jakieś łączenia. Nie jest to jednak zadanie łatwe – nad jednym skomplikowanym, jeśli chodzi o kształt, lusterkiem fachowiec pracuje nawet kilkadziesiąt minut. No i nie każdemu się za pierwszym razem udaje.

Przy założeniu, że folia jest nałożona poprawnie (folia "dochodzi" przez kilka dni, w tym czasie znikają bąble wody i powietrza, które się schowały pod nią), jest ona prawie niewidoczna – tzn. widoczne są tylko jej krawędzie, jeśli się dokładnie przyjrzymy oklejonym elementom. Folia widoczna jest na ekranie we wnętrzu samochodu – a przynajmniej zmienia ona wygląd ekranu, jeśli na błyszczące szkło nakleimy matową, odporną na "palcowanie" folię.

Jakie są wady folii PPF?

Zabezpieczanie folią lusterka Foto: Maciej Brzeziński / Auto Świat
Zabezpieczanie folią lusterka

Folię, jeśli ma ona chronić delikatne elementy (np. czarne wykończenie słupków z tworzywa "piano black", powinno naklejać się na nowe, a przynajmniej nieporysowane elementy – w innym wypadku folia nie tylko nie zasłoni, lecz wręcz podkreśli wady powierzchni. Oznacza to – tak jak w przypadku nakładania powłoki ceramicznej – konieczność polerowania auta przed aplikacją folii. Gorzej, że polerowanie czarnych błyszczących tworzyw bywa problematyczne, a polerowanie lakierów matowych – jeśli taki chcemy zabezpieczyć – nie jest możliwe.

Największą wadą folii PPF jest to, że… trzeba nie tyle o nią dbać (folia samoregenerująca dba o siebie sama), ile trzeba na nią uważać: uważać szczególnie przy myciu auta – na myjni automatycznej szczotka może "podnieść" krawędź folii i ją zerwać – a więc dla zmniejszenia ryzyka zalecane jest ręczne mycie samochodu.

Oklejanie rantu drzwi Foto: Maciej Brzeziński / Auto Świat
Oklejanie rantu drzwi

Zalety dobrej folii PPF

  • wystarcza nawet na 10 lat
  • w opcji z "samoregeneracją" folia sama się naprawia – pod wpływem ciepła znikają małe ryski
  • błyszcząca folia "podbija" połysk lakieru
  • jest to najlepsza ochrona lakieru i błyszczących plastików przed porysowaniem

Wady folii PPF

  • folia uwydatnia niedoskonałości lakieru, w tym wtręty lakiernicze
  • folia nie jest „pancerna” – skutecznie chroni przed zarysowaniami, ale jedynie do pewnego stopnia – ostry przedmiot może ją uszkodzić
  • Folia, zwłaszcza jeśli nie jest bardzo profesjonalnie nałożona, może ulec uszkodzeniu (zerwaniu) podczas mycia na myjni automatycznej
Ładowanie formularza...