Poza kwalifikacjami personelu olbrzymie znaczenie ma też jakość używanego sprzętu. Nie bez przyczyny na rynku występuje mnóstwo używanych maszyn do montażu opon. Powód jest prosty – dobre serwisy pozbywają się starych urządzeń, bo nie radzą sobie one z nowoczesnymi niskoprofilowymi oponami. Dokładność starych, zużytych wyważarek jest niewystarczająca w przypadku ciężkich kół używanych w nowych autach.

Szczególnie ostrożni przy wyborze warsztatu wulkanizacyjnego powinni być właściciele samochodów wyposażonych w opony typu run flat. Małych serwisów często nie stać na profesjonalny sprzęt do ich montażu. Żeby jednak nie tracić klientów, zwykle podejmują się wykonania takiej usługi, tyle że robią to w sposób „partyzancki” – kiedy maszyna sobie nie radzi, pomagają jej łomem. Zagrożenia nie ograniczają się do tego, że łatwo przy tym uszkodzić felgę – zniszczyć można też stopkę opony. Jest to niebezpieczne, bo nadwyrężony element po montażu zostanie osłonięty przez felgę. O tym, że wulkanizator źle wykonał swoje zadanie, przekonamy się dopiero wtedy, kiedy w czasie jazdy opona spadnie z felgi. Tyle tylko, że w takich sytuacjach auto jest zwykle w takim stanie, iż trudno określić przyczynę wypadku.

Jaki z tego wniosek? Montaż opon to zbyt poważna sprawa, żeby powierzać go byle komu. Na bezpieczeństwie nigdy nie warto oszczędzać. Im droższy jest samochód i opony, tym wymagania wobec serwisu powinny być wyższe.