• Zaletą uchwytów dachowych do przewożenia rowerów przytrzymywanych za widelec jest bezpieczeństwo jednośladów bez względu na konstrukcję ich ramy
  • Wadą tego typu uchwytów jest konieczność przewożenia przedniego koła osobno
  • Starsze modele uchwytów dachowych przestają być kompatybilne z nowoczesnymi rowerami m.in. ze względu na upowszechnienie materiałów kompozytowych
  • Problemem są też coraz bardziej liczne standardy mocowania kół rowerowych

W czym kłopot, aby użyć zwykłego uchwytu dachowego, który przytrzymuje rower za ramę? W przypadku roweru z aluminiową ramą – w niczym. Jednak już rowery karbonowe wymagają większej uwagi – ich ramy są wprawdzie niesamowicie sztywne, odporne na przeciążenia i jednocześnie lekkie, ale nie lubią np. ściskania. A i na lakier roweru warto uważać, bo obecnie ceny rowerów poszybowały, modele ze średniej półki kosztują 10 tys. zł i więcej... szkoda psuć. Zdecydowanie bezpieczniej jest taki rower przewieźć w uchwycie, który z ramą w ogóle nie ma kontaktu – albo obejmuje przednie koło, albo po zdjęciu koła trzyma rower za widelec – a koło jedzie obok lub w bagażniku. Te ostatnie uchwyty zapewniają szczególną stabilność przewożonych rowerów.

Uchwyty rowerowe do mocowania za widelec: coraz więcej standardów

Pojawia się jednak kłopot, którego kiedyś nie było lub był on marginalny: koła montowane na domyślne kiedyś tzw. szybkozamykacze (QR) w nowych rowerach z wyższej półki już się nie zdarzają. Zastępują je sztywne osie (Thru Axle) w różnych standardach: 12x100 mm, 15x100 mm, 15x110 mm (boost), a nawet 20x110. Oznacza to też, że uchwyt rowerowy, który chwyta rower za widelec, musi być kompatybilny z różnymi standardami osi (oraz starym QR). Nie każdy to potrafi.

Thule TopRide 568: uchwyt wszechstronny, ale skomplikowany

Thule TopRide 568 to sprzęt z górnej półki. Fabrycznie dostosowany jest do belek aero z rowkiem (mocowanie „T”), ale też może być przykręcany do „zwykłego” bagażnika bazowego na obejmy. W zależności od użytego adaptera można nim przewozić rowery z kołem mocowanym za pomocą szybkozamykacza, ale też ze sztywnymi osiami 12x100, 15x100, 15x110 (boost) a po dokupieniu dodatkowego adaptera – także 20x110 mm.

Rada: jeśli kupicie ten (lub podobny) bagażnik, nie odkładajcie jego montażu na dzień wyjazdu. Instrukcja montażu bagażnika, który przychodzi w częściach (jak to u Szwedów), jest (jak to u Szwedów) doskonała, czytelna, nie trzeba znać alfabetu, by przez nią przejść. Niemniej z racji wspomnianej wyżej mnogości standardów osi rowerowych, a także różnych standardów belek dachowych, trzeba ten system „rozkminić” na spokojnie.

Bagażnik trzeba złożyć z dostarczonych klocków w taki sposób, aby był kompatybilny i z naszym bagażnikiem bazowym (belkami dachowymi), i rowerem. Godzina, pod warunkiem, że mamy spokojną głowę, wystarczy. Każdy kolejny montaż takiego uchwytu zajmie nam kilka minut. Niegłupio jest mieć do dyspozycji mały klucz dynamometryczny (producent podaje optymalny moment skręcania połączeń śrubowych), chociaż chyba konstruktorzy Thule nie zakładają, że każdy go ma i można liczyć na to, że sprzęt toleruje błędy. Godna pochwały jest unifikacja wielu części (śruby, wsuwki jednakowej długości) – redukuje to ryzyko podstawowych błędów i ułatwia montaż.

Thule TopRide 568: jak zamontować w nim rower?

Montaż roweru ze sztywną osią (Thule TopRide 568): zdejmujemy koło roweru, odkręcając w tym celu oś. W miejsce koła wkładamy dostosowany do naszego standardu adapter Thule i przykręcamy go do widelca fabryczną ośką roweru. Teraz rower bez koła, ale z adapterem bagażnika zamontowanym w jego miejscu, stawiamy w uchwycie, adapter trafia w szczękę uchwytu, „klik” – i gotowe. Zielony wskaźnik potwierdza poprawność montażu. Jeszcze mocujemy do szyny tylne koło gumowym paskiem z osłoną (jest odpowiednia do kół karbonowych) i... można jechać. Samo się nie wypnie, rower jest jak przyspawany, ale zdejmuje się go z dachu w 15 sekund. Mistrzostwo świata!

A jeśli chcemy przewieźć w uchwycie rower z inną ośką? Wtedy trzeba adapter mocowany w miejsce koła dostosować, wymieniając w nim plastikowe reduktory. A jeśli rower z szybkozamykaczami? Wtedy trzeba zastosować inny adapter, który – podobnie jak adapter sztywnej osi – mocujemy w miejsce koła. MOntaż roweru wygląda zawsze tak samo: klik-klik.

Thule FastRide 564: prościej, ale czy lepiej?

Czym się różni tańszy model FastRide 564? Potrafi to samo: „ogarnia” różne wersje osi, w tym standard QR (szybkozamykacz), trzyma rower mocno, po wyjęciu z pudełka składa się go analogicznie. Nie ma jednak zatrzasku – rower przykręca się do adaptera wcześniej zamontowanego na bagażniku osią będącą na wyposażeniu roweru. Szczerze? To jest nawet prostsze rozwiązanie (a nawet pewniejsze), ale jednak przykręcanie widelca do uchwytu dachowego ośką roweru, jeśli rower trzymamy jedną ręką na dachu auta, jest mało wygodne. Jest to średnio wygodne nawet jeśli nasze MTB waży tylko 10 kg. A jeśli waży 14? Jeśli więc różnica w cenie wynosi 700 vs 900 zł, to chyba jednak warto dopłacić do wersji TopRide 568.

I jeszcze rada dla tych cyklistów, którzy nie wiedzą i nie chcą wiedzieć, jakiego typu oś mają w rowerze: rozważcie uchwyt Thule UpRide 599 lub podobny: to sprzęt trochę cięższy i zajmujący więcej miejsca w garażu, ale również odpowiedni do rowerów z ramami z karbonu – trzyma jednoślad nie za widelec, a za koło.

Kupując uchwyt dachowy do przewozu roweru bez koła, pamiętaj!

  • Sprawdź, czy jest kompatybilny z twoim rowerem – głównie chodzi o standard obsługiwanych osi/szybkozamykaczy, ale też dostosowanie do hamulców tarczowych
  • Jeśli masz w rowerze karbonowe obręcze, upewnij się, że pasek mocujący koło ma miękką osłonę chroniącą kompozyt przed uszkodzeniem
  • Upewnij się, czy kupowany uchwyt obsługuje twój rower bez konieczności dokupowania dodatkowych akcesoriów – są one często drogie i bywa, że bardziej opłaca się kupić bardziej uniwersalny uchwyt z kompletem akcesoriów
  • Upewnij się, że uchwyt da się przymocować do posiadanego bagażnika bazowego (a może potrzebny będzie osobno kupowany zestaw montażowy?)

Kupując zwykły uchwyt dachowy do przewozu roweru, sprawdź też:

  • Czy „łapa” przytrzymująca ramę roweru w pionie pasuje do kształtu i średnicy rur ramy
  • Czy „łapa” jest tak skonstruowana, że nie ma ryzyka porysowania ramy?
  • Czy szyna uchwytu, na której stoi rower, pasuje do szerokości opony i wysokości/szerokości obręczy?
  • Mając drogi rower, rozważ, czy nie warto wybrać uchwytu, który przytrzymuje rower w pionie, obejmując przednie koło, zamiast przytrzymywać go za ramę.

Bagażniki rowerowe w najlepszych cenach - sprawdź, nasze propozycje

 Foto: Auto Świat