• Akumulatorowy odkurzacz nie należy do tanich urządzeń. Zależnie od sklepu trzeba zapłacić ok 700 – 900 zł
  • Producent obiecuje nawet do 35 minut odkurzania bez potrzeby doładowania akumulatora
  • Na naładowanie akumulatora do pełna trzeba poczekać nieco ponad 5 godzin

Po co kupować dwa osobne odkurzacze (pierwszy do domu a drugi do auta), kiedy wystarczy jeden w całym tzw. statystycznym gospodarstwie domowym. Osobną kwestią pozostaje jednak czy uniwersalne urządzenie sprawdzi się w obydwu zastosowaniach. Oczywiście w naszym teście nie oceniamy przydatności sprzętu w domu. Przyjrzeliśmy się bowiem nowej konstrukcji Hoovera sprawdzając go tylko w samochodach.

Hoover H-Free 700 HF722PTLG to typowy tzw. pionowy odkurzacz, co oznacza charakterystyczną budowę. W porównaniu z tradycyjnymi modelami, które ciągamy po podłodze, odkurzacz pionowy to urządzenie, którego cały osprzęt (silnik, pojemnik na kurz, akumulator) znajdują się w zwartej obudowie, którą trzymamy w ręku podczas sprzątania. To oczywiście oznacza większe obciążenie ręki, co jest nie bez znaczenia dla osób starszych czy kogokolwiek kto nabawił się kontuzji dłoni czy nadgarstka. Odkurzacz waży ok 2,5 kg, więc z takim ciężarem trzeba się liczyć podczas kilkunastominutowego sprzątania. Ocena czy to duże obciążenie dla ręki, dłoni czy nadgarstka to już kwestia indywidualna. W teście nikt się nie uskarżał poza jednym wyjątkiem – osobą, która zmagała się z kontuzją nadgarstka.

Tanio nie jest

Akumulatorowy odkurzacz nie należy do tanich urządzeń. Zależnie od sklepu trzeba zapłacić ok 700 – 900 zł. Niemało jak na urządzenie z tak skromnym zestawem akcesoriów. Prócz długiej rury i dużej szczotki do dywanów (przyda się do czyszczenia wykładziny czy dywaników materiałowych) jest jeszcze mała szczotka i sztywna wąska końcówka szczelinowa (obie z dołączanymi końcówkami z włosiem). Przydałaby się jeszcze dłuższa elastyczna końcówka szczelinowa, co ułatwiłoby sprzątanie we wszelkich trudniej dostępnych zakamarkach w aucie. Niemniej to co dostarczono jest dość porządnie wykonane i trudno narzekać.

Producent obiecuje nawet do 35 minut odkurzania bez potrzeby doładowania akumulatora. Na dokładne wysprzątanie całego samochodu powinno zatem wystarczyć. Ponad pół godziny pracy jest możliwe do osiągnięcia o ile korzystamy z normalnego trybu pracy. Każde włączenie opcji turbo z większą siłą ssania wyraźnie skraca czas. Już po niecałych 10 minutach pracy w trybie turbo (przydatne przy mocniejszych zabrudzeniach lub próbie uprzątnięcia sierści) wskaźnik naładowania spadł do połowy!

Usuwanie śmieci ze zbiornika? Żaden problem

Siła ssania jest na tyle dobra, że w trybie standardowym łatwo usuniemy większość zabrudzeń. Drobinki piasku i inne okruchy najlepiej jednak usuwać korzystać ze zwykłych końcówek (a nie szczotki z włosiem). Dość łatwo potem usuwa się je z pojemnika na kurz. Co ważne – sam zbiornik łatwo się opróżnia dzięki otwieranej klapie. Równie łatwo można wymyć cały pojemnik i oczyścić filtr (w Hooverze kurz i kłaki tak łatwo nie zakrywają filtru jak w tanich produktach chińskich marek). Warto jednak pamiętać, że producent zaleca osuszanie przez co najmniej jedną dobę po myciu komponentów.

Na naładowanie akumulatora do pełna trzeba poczekać nieco ponad 5 godzin. To nie jest zły wynik szczególnie w porównaniu z testowanym wcześniej innym odkurzaczem Hoovera. Warto przy tym pamiętać o zaleceniu zawartym w instrukcji obsługi. Hoover przestrzega przed długim stanem bezczynności. Jeśli odkurzacz odstawimy w kąt na długo, to akumulator nie ładowany przez pół roku nadaje się już tylko do wymiany.

Hoover H-Free HF722PTLG – dane techniczne

Bateria – litowo-jonowa 2500 mAh

Napięcie – 22 V

Czas pracy – do 35 minut

Czas ładowania – ok. 5 godzin

Zbiornik – 0,7 l

Filtr - materiałowy

Waga – 2,5 kg

Tryby pracy - 4

Wymiary w mm – 230 x 1157 x 250

To nam się podoba

+ bardzo dobra jakość wykonania

+ wygodny dostęp do poszczególnych elementów

+ filtry i zbiorniki przystosowane do mycia

+ dość stabilne końcówki szczotek (składają się dopiero pod większym naporem)

+ łatwe opróżnianie zbiornika na kurz

To nam się nie podoba

- brak możliwości zasilania z gniazda zapalniczki

- skromny zestaw akcesoriów w komplecie

- brak elastycznej ssawki szczelinowej

- szybkie wyczerpywanie baterii w trybie turbo