Jak wynika z badań przeprowadzonych na zlecenie Krajowej Rady Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego, na autostradach dozwoloną prędkość przekracza ponad połowa kierowców, średnia prędkość to 125 km/h, a to oznacza, że chwilami kierowcy jadą znacznie szybciej, niż jest to dozwolone. Jednak to nie tylko zbyt szybka jazda odpowiada za powstawanie niebezpiecznych sytuacji na autostradach.

W galerii przedtswiamy 10 rad, których przestrzeganie znacznie zmniejszy ryzyko wypadku.

Tylko nieliczne szkoły tego uczą!

Marcin Połeć, doświadczony instruktor i twórca zasad asertywnego kierowcy, uważa, że wszystko zaczyna się na kursie na kategorię B: Podstawowa nauka jazdy to 30 godzin spędzonych w aucie z instruktorem. To mało! Zwykle kursanci żądają, żeby nauczyć ich jazdy trasami egzaminacyjnymi. Instruktorzy się na to godzą z dwóch powodów: po pierwsze, zależy im na wysokiej zdawalności, po drugie, tak jest prościej, bo nie trzeba wyjaśniać tego, czym różni się ekojazda od tej na autostradzie, a to duża różnica.

Ekojazda to płynne używanie biegów i delikatne naciskanie gazu. Tymczasem zmiana pasa i włączanie się do ruchu wymagają dynamicznej jazdy i pewnych umiejętności. Teoretycznie w programie kursu podstawowego mieszczą się 4 godziny jazdy jezdnią wielopasmową poza miastem, ale to tylko teoria. W praktyce szkoły najczęściej rezygnują z tej części, bo kursanci uważają ją za stratę czasu i szukają innych szkół jazdy.

W efekcie nie potrafią jeździć autostradami ani drogami ekspresowymi. Szkoły jazdy powinny wyjaśnić swoim uczniom, że konieczna jest nauka prowadzenia auta na takich drogach. Wiąże się to z koniecznością wykupienia dodatkowych godzin, co zniechęca kolejnych potencjalnych kursantów.