Dźwięk klaksonu to nieodłączny element miejskiego krajobrazu. W korku, na światłach, pod blokiem — sygnały dźwiękowe słychać z każdej strony. Polscy kierowcy często sięgają po ten środek wyrazu: jedni ponaglają "zaspanych" na światłach, inni dają znać pasażerowi, że już czekają, a jeszcze inni reagują na brawurowe manewry pozostałych uczestników ruchu. I w każdej z tych sytuacji klakson nie powinien zostać użyty, ale gdy naprawdę trzeba po niego sięgnąć, to kierowcy nie wiedzą, że po to służy. Jedną z takich sytuacji jest poruszanie się po wąskich, górskich drogach.
Poznaj kontekst z AI
- Przeczytaj także: Kolejny raz czuję się oszukany. I codziennie jest to samo. Nie rozumiemy, po co są kierunkowskazy
W Polsce co prawda nie ma zbyt wielu tras, nawet w górach, gdzie klakson byłby potrzebny, ale już wyjeżdżając w inne miejsca Europy, choćby w Alpy, możemy spotkać się z sytuacją, że klakson okaże się niezbędny. Wszystko po to, by ostrzec innych o nadciągającym niebezpieczeństwie. Warto bowiem wiedzieć, że klakson jest stworzony, by ostrzegać przed zagrożeniem, a nie wyładowywać swoją złość na innych. Jak to więc działa w górach?
Jak używać klaksonu w górach?
Wyobraźmy sobie sytuację, w której droga to standardowa jednojezdniowa trasa z dwoma pasami ruchu, po jednym w każdą stronę. Typowa "jednopasmówka", z tym że z urwiskiem z jednej strony, zakrętami mającym 180 st., sporymi przewyższeniami i ograniczoną widocznością. Już dla niedoświadczonych kierowców aut osobowych to droga trudna, a jeszcze trudniejsza dla autokarów i ciężarówek, które przecież również mogą jeździć takimi drogami.
No właśnie, często takie pojazdy muszą wyjeżdżać na przeciwległy pas, by pokonać zakręt, więc przed manewrem używają oni klaksonu, w celu ostrzeżenia kierowców poruszających się z przeciwnej strony. W momencie nadania sygnału dźwiękowego jeszcze żaden kierowca siebie nie widzi, a jedynie słyszy i wie, że nadciąga zagrożenie.
Co zrobić, jeśli usłyszę klakson w górach?
Jeśli więc usłyszymy taki sygnał, to musimy się spodziewać, że za chwilę na naszym pasie pojawi się pojazd, zatem trzeba po prostu się zatrzymać przed zakrętem, a jeśli już wjeżdżamy w zakręt to również użyć sygnału dźwiękowego i zwolnić, by upewnić drugiego kierującego, że nadciąga inny pojazd.
Takie zasady dotyczą zarówno kierowców samochodów ciężarowych, jak i osobowych, jeśli wiadomo, że mogą powodować zagrożenie przy wjeździe na określony odcinek drogi. Wówczas trzeba zachować szczególną ostrożność i jechać wolno, a niekiedy bardzo wolno. W trakcie wyjazdów na ferie mogą się zdarzyć sytuacje, gdy będziemy się poruszać wąskimi drogami, dlatego trzeba wiedzieć o tej zasadzie.
- Przeczytaj także: "Maszynka do mandatów!", czyli dlaczego czasem ograniczenie prędkości jest niższe niż zwykle
Kiedy używać klaksonu w górach?
Kierowcy jednak muszą z rozwagą używać klaksonu w rejonach górskich i nawet jeśli nie ma zakazu używania sygnałów dźwiękowych, lepiej go nie nadużywać. Takie zachowanie może płoszyć zwierzynę, a wywoływanie niepotrzebnego hałasu świadczy o braku kultury w górach. Niektórzy ostrzegają także o niebezpieczeństwie wywołania lawiny śnieżnej, choć jest to bardziej mit, niż rzeczywiste niebezpieczeństwo w przypadku standardowych klaksonów.
Prawo zresztą jest w tej sprawie jednoznaczne. Zgodnie z ustawą Prawo o ruchu drogowym (20 czerwca 1997 r.), sygnału dźwiękowego wolno użyć wyłącznie w celu ostrzeżenia przed niebezpieczeństwem. Wyjątek stanowi jazda we mgle poza obszarem zabudowanym — wtedy kierowca ma obowiązek sygnalizować wyprzedzanie lub omijanie krótkim dźwiękiem.
Przepisy (art. 29 ust. 2) zakazują nadużywania klaksonu oraz używania go w terenie zabudowanym, jeśli nie zachodzi bezpośrednie zagrożenie. Dodatkowo, znak B-29 ("zakaz używania sygnałów dźwiękowych") pojawia się w miejscach wymagających ciszy, takich jak rezerwaty przyrody czy szpitale. Nawet tam jednak klakson można użyć, jeśli wymaga tego bezpieczeństwo ruchu.
Warto więc pamiętać, że klakson to nie narzędzie do wyrażania frustracji, a środek ostrzegawczy — i należy go używać zgodnie z przepisami i rozsądnie.