• Zamawianie kampera wykonywanego w manufakturze wygląda trochę jak zamawianie luksusowej limuzyny z najwyższej półki.
  • Auto budowane na indywidualne zamówienie może być bardziej dostosowane do oczekiwań klienta, niż kamper wielkoseryjny
  • Ręczna robota kosztuje – kampery produkowane seryjnie są często tańsze od przebudów wykonywanych w profesjonalnych warsztatach

Rynek kamperów nie tylko rośnie w niesamowitym tempie, lecz także nieustannie się zmienia. Przyczepy kempingowe, duże kampery integralne i przestronne półintegry mają wciąż swoich zwolenników, którzy podróżują nimi od kempingu do kempingu, ale tym, co teraz naprawdę wzbudza emocje i pożądanie miłośników aktywnego życia i zwiedzania świata, są kampervany. To auta, w przypadku których widać, że z taśm produkcyjnych zjechały jako dostawczaki, ale później nadano im zupełnie nowy charakter i przeznaczenie. Postanowiliśmy podpatrzyć, jak dokonuje się taka przemiana – odwiedziliśmy warsztat firmy Vannado w podwarszawskiej miejscowości Zakręt. To młoda firma w tej branży, ale budowane przez nią auta wyróżniają się jakością wykonania i zastosowanych materiałów.

– Kiedy wsiadasz do auta i widzisz prawdziwe drewno i inne naturalne materiały, to czujesz się zupełnie inaczej niż w kamperze, w którym wszystko wyłożone jest tanim plastikiem i byle jakimi materiałami drewnopodobnymi. W takim samochodzie ma być przyjemnie, tak żeby chciało się w nim przebywać – mówi Tomek Basiński, założyciel Vannado.