W czerwcu 2021 r. wprowadzono nowe regulacje, które nakładają na kierujących pojazdami obowiązek, o którym bardzo często zapominają, przez co dostają mandaty, nawet jeśli jadą zgodnie z przepisami.
Chodzi o kwestię zachowania większej ostrożności podczas jazdy za innymi samochodami na autostradach oraz drogach ekspresowych. Przepisy te mają na celu poprawę bezpieczeństwa, choć nie wszyscy kierowcy byli zadowoleni z tych zmian. W praktyce właściwe stosowanie się do tych zasad może zadecydować o tym, czy podróż zakończy się bezproblemowo, czy też konieczna będzie interwencja lawety.
Dlaczego trzeba utrzymywać większy dystans od samochodów?
Nowelizacja przepisów, która zaczęła obowiązywać w połowie 2021 r., dotyczy przede wszystkim utrzymywania odpowiedniego dystansu od pojazdu jadącego z przodu. Wielu kierowców nie docenia znaczenia tej kwestii, jednak w sytuacji awaryjnej niewłaściwa odległość może prowadzić do poważnych konsekwencji. Przykładowo, samochód poruszający się z prędkością 120 km na godz. i utrzymujący odstęp 25 m od poprzedzającego auta, w rzeczywistości nie ma wystarczająco dużo czasu na reakcję, ponieważ w ciągu jednej sekundy pokonuje ponad 33 m. W momencie, gdy kierowca zorientuje się, że musi hamować, pojazd przed nim już rozpoczął ten manewr, co znacznie zwiększa ryzyko kolizji. Powstaje więc pytanie, jaka powinna być właściwa odległość między samochodami?
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Jaką odległość trzeba utrzymywać od poprzedzającego auta?
Prawo o ruchu drogowym jasno określa, że na autostradach i drogach szybkiego ruchu należy zachować minimalny odstęp równy co najmniej połowie aktualnej prędkości wyrażonej w kilometrach na godzinę. Oznacza to, że jadąc z prędkością 120 km na godz., kierowca powinien utrzymywać co najmniej 60 m odstępu od poprzedzającego pojazdu. Wyjątek stanowi sytuacja, gdy wykonywany jest manewr wyprzedzania.
W praktyce, gdy samochody poruszają się z prędkością około 100 km na godz., często obserwuje się, że odstęp wynosi zaledwie 20 m, podczas gdy prawidłowa odległość powinna być bliższa 50 m. Takie nieprawidłowości są regularnie odnotowywane przez policję.
Utrzymywanie odpowiedniej odległości od poprzedzającego samochodu to obowiązek każdego kierowcy, a na autostradzie i drodze ekspresowej za niestosowanie się można dostać mandatMagda Wygralak / Shutterstock
Jak utrzymywać prawidłową odległość?
Aby ułatwić sobie przestrzeganie tych przepisów, zaleca się stosowanie prostego sposobu: wystarczy podzielić aktualną prędkość przez dwa i utrzymywać taki właśnie dystans w metrach. Jednak podczas jazdy z dużą prędkością, na przykład 120 lub 140 km na godz., trudno jest ocenić odległość na oko. W takich sytuacjach eksperci rekomendują zasadę trzech sekund, która pozwala w łatwy sposób sprawdzić, czy zachowana jest odpowiednia odległość. Wystarczy wybrać charakterystyczny punkt na drodze, na przykład słupek lub wiadukt, i rozpocząć odliczanie trzech sekund w myślach w momencie, gdy poprzedzający pojazd minie ten punkt. Jeżeli po upływie trzech sekund dopiero dojeżdżamy do tego miejsca, oznacza to, że dystans jest wystarczający.
Pomimo obowiązujących przepisów, wielu kierujących nadal nie stosuje się do zasad dotyczących bezpiecznej odległości. Policja jednak coraz częściej korzysta z nowoczesnych narzędzi, aby skutecznie egzekwować te regulacje. Do pomiaru odległości wykorzystywane są laserowe urządzenia, które precyzyjnie określają dystans między pojazdami. Dodatkowo, coraz powszechniej stosowane są drony monitorujące ruch drogowy, a funkcjonariusze prowadzą pomiary z wiaduktów i kładek. Zarejestrowane materiały wideo oraz zdjęcia trafiają do patroli, które zatrzymują kierowców łamiących przepisy i nakładają na nich mandaty.
Jaki jest mandat za nieutrzymanie odległości od poprzedzającego auta?
Za nieprzestrzeganie wymaganego odstępu grozi mandat w wysokości od 300 do 500 zł oraz 5 punktów karnych. Takie sankcje mają na celu ograniczenie niebezpiecznych zachowań, takich jak jazda "na zderzaku", które mogą prowadzić do poważnych wypadków.