Logo

Holenderski mandat za prędkość podważony. Kluczowe okazały się Mapy Google

Dodaj w Google
Poniżej streszczenie artykułu:
Skrót przygotowany przez Onet Czat z AI, może zawierać błędy.
  • Holenderski kierowca zaskarżył mandat za przekroczenie prędkości, stwierdzając, że nie zauważył znaku wjazdu do terenu zabudowanego.
  • Dowodem w sprawie były zdjęcia z Google Street View, które wskazały, że oznakowanie drogi zmieniało się w czasie.
  • Sąd unieważnił mandat oraz zwrócił kierowcy koszty na poziomie 358 euro za opłaty prawne.
  • W Polsce po nałożeniu mandatu kierowca ma możliwość przyjęcia go, wskazania innej osoby lub odmowy przyjęcia kary.
  • Procedura w Polsce różni się od tej w Holandii, gdzie wątpliwości co do oznakowania mogą być podstawą do unieważnienia mandatu.
Mandaty wystawiane na podstawie wskazań fotoradarów od lat wzbudzają emocje wśród kierowców w całej Europie. Najnowsza historia z Holandii dowodzi jednak, że nawet z pozoru bezdyskusyjne wykroczenie można skutecznie podważyć — o ile pojawi się odpowiedni argument.

Jak kierowcy udało się uniknąć mandatu z fotoradaru dzięki Google?

Logo

Czytaj nas częściej w Google

Dodaj w Google
W Amersfoort jeden z kierowców otrzymał mandat w wysokości 132 euro za przekroczenie dozwolonej prędkości. Fotoradar zarejestrował, że jechał 62 km na godz. na odcinku z limitem 50 km na godz. — informuje dziennik "AD". Mężczyzna nie zaakceptował jednak decyzji i zdecydował się dochodzić swoich racji przed sądem.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Podczas rozprawy przed sądem w Utrechcie kierowca przedstawił nietypowy dowód: zdjęcia z Google Street View. Sędziowie dokładnie przeanalizowali oznakowanie ulicy, na której doszło do wykroczenia. Okazało się, że znak wjazdu do miejscowości zmieniał swoje położenie w czasie — na starszych zdjęciach był zamontowany inaczej niż na nowszych. Sugerowało to, że w momencie popełnienia wykroczenia kierowca mógł nie mieć jasności, czy znajduje się już w terenie zabudowanym.
Kluczowe okazało się to, że nie istniał oficjalny protokół z kontroli oznakowania drogi, co uniemożliwiło jednoznaczne odtworzenie warunków panujących w dniu zdarzenia. Same wątpliwości dotyczące prawidłowości znaków drogowych wystarczyły, by sąd rozstrzygnął sprawę na korzyść kierowcy. Mandat został unieważniony, a mężczyźnie przyznano dodatkowo 358 euro zwrotu kosztów poniesionych na obsługę prawną.

Jak sprawdzić historyczne zdjęcia w Google Street View?

Warto wiedzieć, że w razie wątpliwości kierowcy mogą samodzielnie sprawdzić, jak wyglądało dane miejsce w przeszłości, korzystając z archiwalnych zdjęć w Google Maps. W wersji komputerowej wystarczy uruchomić Widok Street View, a następnie kliknąć ikonę zegara w lewym górnym rogu ekranu, by cofnąć się do starszych obrazów z różnych lat. Dzięki temu można zweryfikować m.in. ustawienie znaków drogowych, ograniczeń prędkości czy organizację ruchu. Choć takie zdjęcia nie zawsze stanowią formalny dowód, mogą być pomocnym argumentem przy analizie zasadności mandatu.

Jaka jest procedura otrzymania mandatu z fotoradaru w Polsce?

Przypadek z Holandii pokazuje, że nawet mandat z fotoradaru nie zawsze musi być oczywisty i ostateczny. Warto jednak pamiętać, że w Polsce procedura wygląda inaczej niż u naszych zachodnich sąsiadów. Po zarejestrowaniu wykroczenia przez fotoradar GITD (Główny Inspektorat Transportu Drogowego) do właściciela pojazdu trafia korespondencja zawierająca szczegóły zdarzenia oraz zdjęcie z pomiaru.
W Polsce obecnie zdjęcie z fotoradaru jest bardzo trudne do podważenia. W praktyce otrzymanie zdjęcia niemal na pewno oznacza mandat
CANARD
W Polsce obecnie zdjęcie z fotoradaru jest bardzo trudne do podważenia. W praktyce otrzymanie zdjęcia niemal na pewno oznacza mandat
Kierowca ma kilka możliwości działania. Może przyjąć mandat i potwierdzić, że to on prowadził pojazd, wskazać inną osobę jako kierującego albo odmówić przyjęcia kary. Brak reakcji na pismo nie zamyka sprawy, a może spowodować nałożenie wyższej kary.
Przyjęcie mandatu oznacza szybkie zakończenie sprawy i konieczność jego opłacenia. Odmowa przyjęcia kary otwiera natomiast drogę do postępowania sądowego, w którym można podważać m.in. poprawność pomiaru fotoradaru, legalność urządzenia czy oznakowanie drogi. Dopiero prawomocny wyrok definitywnie rozstrzyga sprawę.

Czy w Polsce da się wybronić, dzięki Mapom Google?

Jak widać, nawet pozornie niepodważalny mandat z fotoradaru może zostać anulowany, jeśli pojawią się wątpliwości co do oznakowania czy procedur. Sprawa z Holandii pokazuje, że czasem wystarczy spojrzeć na świat przez Google Street View. Czy w Polsce taki argument zostałby uznany? Na razie nie wiadomo, ale zapewne w końcu znajdzie się śmiałek, który spróbuje takiego sposobu.

To jest materiałPremium

Dołącz do Premium i odblokuj wszystkie funkcje dla materiałów Premium:

czytajsłuchajskracaj

Dołącz do premium
Odpowiedź na pytanie przygotowana przez Onet Czat z AI:
Coś poszło nie tak.Spróbuj ponownie później.
Wyczerpałeś dzienny limit konwersacji z Onet Czatem z AI.Spróbuj ponownie jutro. Pamiętaj, że wciąż możesz korzystać z treści na Onecie!