Logo

Ile energii idzie na straty przy ładowaniu elektryka? "Jakbyś rozlewał co czwarty litr benzyny"

Dodaj w Google
Poniżej streszczenie artykułu:
Skrót przygotowany przez Onet Czat z AI, może zawierać błędy.
  • Straty energii podczas ładowania aut elektrycznych mogą wynosić nawet 24%, w zależności od modelu samochodu i metody ładowania.
  • Największe straty zaobserwowano przy ładowaniu z domowego gniazdka, gdzie Mercedes CLA EQ odnotował 24,2% strat.
  • Ładowanie z wallboxa jest bardziej efektywne, z stratami od 5,1% do 7%.
  • Przy ładowaniu energią z instalacji fotowoltaicznej straty wyniosły od 8% do 12,8%.
  • Eksperci zalecają korzystanie z maksymalnej mocy wallboxa, aby zminimalizować straty.
Ile prądu zużywa samochód elektryczny i to za ile energii płacisz, to często dwie zupełnie różne rzeczy — można się o tym przekonać, porównując rachunki za ładowanie ze wskazaniami komputera pokładowego auta. Podczas ładowania auta elektrycznego część energii idzie na straty, a komputer pokładowy tego nie pokazuje. To trochę tak, jakby przy tankowaniu część paliwa wylewała nam się na ziemię — tyle że z technicznego punktu widzenia strat przy ładowaniu nie da się całkowicie uniknąć.
Eksperci z niemieckiego automobilklubu ADAC zbadali, jak duże mogą być takie straty, ale to pytanie, na które nie da się udzielić prostej i zwięzłej odpowiedzi. Wyniki są bardzo różne w zależności od modelu auta, rodzaju i mocy ładowarki, ale dużo zależy także od warunków ładowania (temperatura) i stanu samej baterii.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

Ładowanie w warunkach domowych: im wolniej, tym gorzej?

Do testów użyto tym razem pięciu aut różnych marek: Mercedes, Renault, Tesla, Volvo i Volkswagen. Na początek zasymulowano typowe scenariusze ładowania aut w warunkach domowych: ze zwykłego gniazdka 230 V (2,3 kW (1 x 10 A), ładowanie z wallboxa z maksymalną mocą 11 kW lub 22 kW oraz ładowanie z wallboxa z mocą ograniczoną do 4,1 kW, mające symulować ładowanie z instalacji fotowoltaicznej.
W każdym z tych trzech scenariuszy doładowywano określoną ilość energii. Wszystkie pomiary odbywały się przy poziomie naładowania baterii (SoC) między 10 a 90 procent. Temperatura akumulatora na starcie każdego ładowania wynosiła od 20 do 30 stopni Celsjusza.
Ładowanie z walboxa jest tańsze niż z gniazdka – w przypadku niektórych modeli różnice okazują się gigantyczne.
Mercedes-Benz
Ładowanie z walboxa jest tańsze niż z gniazdka – w przypadku niektórych modeli różnice okazują się gigantyczne.
O ile uznaje się, że dla większości akumulatorów "najzdrowsze" jest możliwie wolne ładowanie, to z testów ADAC wynika, że to właśnie ono jest obarczone największymi stratami. Największy wpływ mają straty energii na pokładzie auta — głównie przy zamianie prądu zmiennego podawanego z gniazdka na stały oraz zużycie prądu przez podzespoły samochodu aktywne podczas ładowania; oczywiście dochodzą do tego straty na przewodach i w samych ogniwach baterii.

Którędy ucieka prąd?

Przy ładowaniu domowych urządzeń zapewne nie raz zauważyliście, że się one nagrzewają — energia elektryczna zamienia się w ciepło. W przypadku wszystkich testowanych aut straty przy ładowaniu przez wallbox są znacznie mniejsze niż przy korzystaniu z gniazdka domowego. Największe straty przy ładowaniu z gniazdka 230 V miał Mercedes CLA EQ — skandaliczne 24,2 proc. Według sugestii badaczy z ADAC może to być efekt oszczędzania na ładowarce pokładowej — producenci coraz częściej traktują czasochłonne ładowanie z gniazdka jako wariant awaryjny, kiedy nie ma innej możliwości, co może uzasadniać oszczędności. Niewielu użytkowników aut elektrycznych z tego korzysta, bo przy dzisiejszych pojemnościach akumulatorów auto z rozładowanym akumulatorem z domowego gniazdka do naładowania do pełna potrzebuje dni, a nie godzin! W pozostałych modelach zmierzone straty przy ładowaniu z gniazdka mieściły się w przedziale od 12,7 (Tesla Model Y) do 15,3 proc. (VW ID.7).

Wallbox górą: straty mniejsze niż z gniazdka

Znacznie lepiej wypadło ładowanie z wallboxa — które w większości krajów jest dominującą formą uzupełniania energii w akumulatorach aut elektrycznych. Tu straty były najniższe: od 5,1 do 7 procent. Straty przy ładowaniu energią wprost z instalacji fotowoltaicznej okazały się wyższe (8–12,8 proc.), ale tu pocieszeniem jest fakt, że to darmowa energia — oczywiście dopiero po zamortyzowaniu inwestycji w instalację.
Straty energii przy ładowaniu prądem zmiennym*
Marka i modelŁadowanie z gniazdka 230 V (2,3 kW)Ładowanie z wallboxa o obniżonej mocy (4,1 kW)Ładowanie z wallboxa 11 kWŁadowanie z wallboxa 22 kW
Mercedes CLA 350 EQ24,2 %12,8 %6,9 %brak możliwości
Renault R5 E-Tech13,7 %8,0 %5,1 %brak możliwości
Tesla Model Y12,7 %9,4 %6,1 %brak możliwości
Volvo EX3014,2 %9,1 %7,0 %6,7 %
VW ID.715,3 %10,6 %6,9 %brak możliwości
*źródło danych: ADAC
Poza stratami wynikającymi z zamiany prądu zmiennego z gniazdka na stały, trafiający do akumulatorów, prąd zużywają też sterowniki aktywne w aucie podczas ładowania — to nawet ok. 300 watów, zauważalny wpływ ma też długość przewodów zasilających od gniazdka do miejsca postojowego. Za to ładowanie z gniazdka nie wymaga aktywnego zarządzania temperaturą akumulatora — jak przy ładowaniu na szybkich ładowarkach — co też jest źródłem strat przy ładowaniu.
Eksperci ADAC zalecają, żeby w przypadku domowych wallboxów korzystać z maksymalnej mocy i ładować akumulator jak najszybciej.

Straty przy ładowaniu na ładowarkach prądu stałego

Przy ładowaniu DC straty przy samej ładowarce są niewielkie. Podczas ładowania z domowego gniazdka lub wallboxa prąd zmienny z sieci zamieniany jest na stały w aucie, już za licznikiem pobranej energii. W przypadku publicznych ładowarek prądu stałego płacimy już za "gotowy" prąd stały. Straty pojawiają się jednak gdzie indziej. Głównym powodem jest nagrzewanie się baterii podczas ładowania. Ponieważ akumulatory litowo-jonowe nie znoszą ani zbyt niskich, ani zbyt wysokich temperatur, akumulator musi być albo podgrzewany, albo chłodzony podczas ładowania. Za wykorzystywany do tego prąd trzeba płacić, choć ta energia nie trafia do akumulatora i nie jest wykorzystywana do jazdy. Oczywiście, wydatek energii zależy tu od wielu czynników (np. od tego, jakie parametry mają ogniwa w chwili rozpoczęcia ładowania) — ale chwilami może to być kilka dodatkowych kilowatów na grzanie lub chłodzenie akumulatora.
Szybkie ładowanie: straty wynikają głównie z konieczności zapewnienia odpowiednich parametrów pracy akumulatora.
Auto Świat / Krzysztof Grabek
Szybkie ładowanie: straty wynikają głównie z konieczności zapewnienia odpowiednich parametrów pracy akumulatora.

Przygotowanie akumulatora do ładowania: co tracisz, co zyskujesz?

Uruchomienie podczas jazdy trybu przygotowania akumulatora do ładowania (w nowych autach wystarczy w fabrycznej nawigacji obrać za cel stację ładowania i auto zrobi to samodzielnie) oszczędzi nam czas, ale nie pieniądze, bo energia na przygotowanie do ładowania i tak pochodzi z baterii, ale przynajmniej będzie się ona ładowała szybciej. Uwaga! Wpisując ładowarkę jako punkt pośredni na trasie automatycznie zwiększamy zużycie energii na ostatnich kilometrach przed nią — nie należy tego robić, jeśli nie zamierzamy auta rzeczywiście ładować!
Pomiary dotyczące ładowania prądem stałym przeprowadzono na czterech modelach: Hyundai Ioniq 6, Renault Mégane E-Tech Electric, Tesla Model Y i VW ID.3.
Eksperci ADAC sprawdzili różne scenariusze ładowania z ciepłą i zimną baterią. Każde auto ładowano 30 kWh energii, a następnie eksperci sprawdzili, ile energii rzeczywiście trafiło do baterii. Wyniki: od 5 do 15 procent strat.
Straty przy ładowaniu prądem stałym
Warunki ładowaniaHyundai Ioniq 6Renault Mégane E-TechTesla Model YVW ID.3
Auto z przygotowaną do ładowania baterią (23 °C)1 %4 %3 %3 %
Auto z przygotowaną do ładowania baterią (0 °C)1 %6 %4 %5 %
Auto bez przygotowanej do ładowania baterii (0 °C)6 %8 %10 %7 %

Jak najbardziej opłaca się ładować auto elektryczne?

Wniosek z testów ADAC jest więc oczywisty — najbardziej opłaca się ładować w domu (także dlatego, że domowe stawki za energię są z reguły niższe niż te na publicznych, komercyjnych ładowarkach), ale nie z gniazdka, a z możliwie mocnego wallboxa.
W przypadku ładowarek prądu stałego (DC) jest odwrotnie — ograniczenie mocy ładowania może zmniejszyć straty związane z wymuszonym chłodzeniem baterii, ale wydłuża czas ładowania, co zwykle albo nie jest wygodne, albo się nie opłaca.
Z drugiej strony, to, że przy ładowaniu aut elektrycznych straty energii są znaczące, nie oznacza w żadnym wypadku, że auta spalinowe obchodzą się z energią oszczędniej — sprawność napędu elektrycznego jest dwa-trzy razy wyższa niż spalinowego. Do tego dochodzi fakt, że do wyprodukowania paliwa i dostarczenia go na stacje potrzeba znacznie więcej energii, niż na dostarczenie takiej samej porcji energii do akumulatora trakcyjnego auta elektrycznego.
Powiązane tematy:auta elektryczneTestADAC

To jest materiałPremium

Dołącz do Premium i odblokuj wszystkie funkcje dla materiałów Premium:

czytajsłuchajskracaj

Dołącz do premium
Odpowiedź na pytanie przygotowana przez Onet Czat z AI:
Coś poszło nie tak.Spróbuj ponownie później.
Wyczerpałeś dzienny limit konwersacji z Onet Czatem z AI.Spróbuj ponownie jutro. Pamiętaj, że wciąż możesz korzystać z treści na Onecie!