Logo

Czy stracę prawo jazdy za cukierka? Jak działa zasada zero alkoholu dla młodych kierowców?

Dodaj w Google
Problem jest tym większy, że chodzi nie tylko o alkohol, lecz także o substancje działające podobnie do alkoholu. Przykładowo, jeśli ktoś zje kawałek makowca, w jego organizmie pojawią się ślady morfiny lub innych alkaloidów opium; te śladowe ilości substancji psychoaktywnych mogą być wykrywalne, choć na tyle małe, że nie sposób określić ich stężenia.
Ale zero to zero... Tylko czy ktoś, kto "używał" substancji powszechnie uznawanych za legalne, powinien tracić prawo jazdy, zwłaszcza że w żaden sposób nie przyczyniło się to do osłabienia jego zdolności prowadzenia samochodu? Jest przecież jasne, że po kawałku ciasta z makiem kierowca nie jest "na haju" i może prowadzić samochód. Ale czy formalnie także może?
Logo

Czytaj nas częściej w Google

Dodaj w Google
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

Alkohol i substancje działające podobnie do alkoholu: jak to działało do tej pory?

Alkohol to, z punktu widzenia prawa, ten rodzaj używki, którego nielegalne stężenie najłatwiej określić. Przepisy (dziś dla starszych kierowców, do niedawna dla wszystkich) przewidują dwa progi: przy 0,2 promila człowiek osiąga stan "po użyciu alkoholu" i, kierując w takim stanie samochodem, popełnia wykroczenie. Powyżej 0,5 promila mówimy o nietrzeźwości, która w kontekście prowadzenia samochodu jest przestępstwem. W kwestii dowodowej problemu z alkoholem praktycznie nie ma: policja ma na wyposażeniu bardzo dokładne alkotestery, a w razie wątpliwości można zbadać krew "pacjenta".
Z substancjami działającymi podobnie do alkoholu (chodzi m.in. o narkotyki takie jak morfina, kokaina, amfetamina, leki zawierające te substancje, THC zawarte w konopiach i in.) nie wystarczy stwierdzić ich obecności w organizmie kierowcy. Za każdym razem fachowcy muszą określić, jakie jest stężenie danej substancji w organizmie i w jaki sposób mogła ona oddziaływać na kierowcę, aby przyporządkować jej działanie do jednego z progów odpowiadających wartościom: pomiędzy 0,2 i 0,5 promila alkoholu, co jest odpowiednikiem "stanu po użyciu alkoholu" (wykroczenie), albo powyżej 0,5 promila, co jest przestępstwem.
W przypadku progu 0,0 promila pojawia się jednak szereg problemów.

Co innego stwierdzić obecność, a co innego zmierzyć

Instytut Ekspertyz Sądowych, który odniósł się do nowych przepisów obowiązujących młodych kierowców, wyjaśnia, że czym innym jest możliwość wykrycia, a czym innym możliwość oznaczenia obecności zakazanych substancji w organizmie kierowcy. Co do wykrycia tych substancji, sprawa jest prosta: badając krew kierowcy, można stwierdzić obecność śladowych ilości tych substancji. Nawet tak śladowych, że można z góry założyć, że nie miały one żadnego wpływu na człowieka.
Obecność zakazanych substancji w organizmie może być jednak tak mała, że nie sposób określić ich stężenia; to dlatego, że granica oznaczalności (możliwości określenia stężenia) jest wyższa niż granica wykrywalności zakazanych substancji. Po prostu każda metoda pomiarowa ma swoje ograniczenia i swój błąd pomiaru; jeśli stężenie zakazanej substancji jest niższe niż wynosi błąd pomiaru metody badawczej, to nie da się określić "ile tego jest".

Zero promili, czyli 0,1 prom. "Nie rozstrzygamy, sugerujemy"

"Stwierdzenie przekroczenia wartości "0,0" powinno opierać się bowiem na wyniku, który przy uwzględnieniu aktualnej wiedzy, cech zastosowanej metody oraz możliwych źródeł śladowej obecności substancji, może zostać wiarygodnie uznany za wynik dodatni" — czytamy w komunikacie Instytutu Ekspert Sądowych. Instytut mówi o "wartości decyzyjnej" — czyli o takim wynik pomiaru, który wskazuje po pierwsze, na obecność w organizmie alkoholu (i innych zakazanych substancji), ale też wskazuje na nieprzypadkową obecność tej substancji.
IES sugeruje, aby w przypadku alkoholu było to 0,1 prom. we krwi albo 0,05 mg/l w wydychanym powietrzu. Eksperci podają też, jaka zawartość innych substancji psychoaktywnych (morfiny, THC, kokainy, amfetaminy i in.) powinna być uznana za wynik dodatni.
Kontrola trzeźwości na A2
Policja
Kontrola trzeźwości na A2

Masz wynik dodatni, a nie piłeś. Jak się zachować?

Trzeba mieć świadomość, że czasami krótkotrwały kontakt z alkoholem, który nie prowadzi do zakazanego stężenia alkoholu we krwi, może wywołać alarm policyjnego alkotestera — i dotyczy to zaskakująco wysokich wartości. Może tak się zdarzyć np. po zjedzeniu batonika z alkoholem albo po wypłukaniu ust płynem zawierającym alkohol. Takie niewielkie ilości alkoholu utrzymują się w ustach kilka, maksymalnie kilkanaście minut. Jednocześnie w przypadku każdego alkotestera instrukcja mówi, że pomiar stężenia alkoholu we krwi powinien odbyć się nie wcześniej niż po 15-30 minutach od ostatniego kontaktu z alkoholem. W przypadku alkoholu resztkowego zalegającego w ustach można śmiało przyjąć, że po 15 minutach jesteśmy "czyści".
Jeśli zatem wyszliśmy z domu i tuż przed wyjściem płukaliśmy usta płynem dezynfekującym albo przed chwilą zjedliśmy batonika i teraz mamy dmuchać w alkomat, powinniśmy powiedzieć o tym policjantowi. Ma on obowiązek wstrzymać się z badaniem przez te kilka — kilkanaście minut. Na ten czas musimy niestety przerwać jazdę. Może zdarzyć się tak, że policjant skieruje nas na badania krwi — stracimy więcej czasu, a nawet prawo jazdy, aż do momentu, gdy pojawią się wyniki. To wciąż lepsze niż wydmuchać wynik dodatni. W większości przypadków policjanci nie robią żadnych problemów i są skłonni te kilka minut odczekać, zwłaszcza jeśli na dowód mamy opakowanie po batoniku z alkoholem.
Warto też wiedzieć, że pomiar — zwłaszcza jeśli naszym zdaniem był on wadliwy — zawsze można i powinno się powtórzyć. Jeśli pierwszy pomiar alkomatem dał wynik pozytywny, a kolejny dał wynik 0,0, to wynik tego drugiego pomiaru powinien być traktowany jako obowiązujący.

Nie tylko batonik. Co jeszcze może sprowadzić kłopoty na kierowcę?

Eksperci IES wskazują, że wykrycie bardzo niewielkiej ilości substancji zakazanej w organizmie kierowcy wcale nie musi świadczyć o tym, że złamał on przepisy, które mówią o zerowej tolerancji dla alkoholu i podobnie działających substancji. Substancje mogą pojawić się po spożyciu różnych deserów, maku, ale także leków na bazie alkoholu.
W przypadku leków trzeba mieć jednak świadomość, że całkiem często używanie ich kłóci się z prowadzeniem samochodu. Powinniśmy to wiedzieć — taka informacja zawsze znajduje się na ulotce. Dla niektórych może być to zaskoczenie, ale prowadzenie samochodu po lekach, które zaburzają psychomotorykę kierowcy, jest tak samo zakazane jak kierowanie po alkoholu i może mieć zbliżone konsekwencje.
Źródło:Auto Świat
Data utworzenia:
110
Autor Maciej Brzeziński
Pasjonat technologii, prywatnie także zapalony kolarz
Zobacz wszystkie artykuły

To jest materiałPremium

Dołącz do Premium i odblokuj wszystkie funkcje dla materiałów Premium:

czytajsłuchajskracaj

Dołącz do premium
Odpowiedź na pytanie przygotowana przez Onet Czat z AI:
Coś poszło nie tak.Spróbuj ponownie później.
Wyczerpałeś dzienny limit konwersacji z Onet Czatem z AI.Spróbuj ponownie jutro. Pamiętaj, że wciąż możesz korzystać z treści na Onecie!