W wielu samochodach osobowych zalecane wartości mieszczą się w przedziale od 2,1 do 2,5 bara. Nie jest to jednak uniwersalny zakres i niektóre auta wymagają wyższego ciśnienia, zwłaszcza przy pełnym obciążeniu, podczas szybkiej jazdy autostradowej albo po zastosowaniu określonego rozmiaru kół. Dotyczy to między innymi części SUV-ów, vanów, samochodów dostawczych oraz ciężkich aut elektrycznych.
Jakie ciśnienie w oponach zimowych jest prawidłowe?
Właściwe wartości można znaleźć w instrukcji obsługi albo na fabrycznej naklejce. Zwykle umieszcza się ją na słupku nadwozia, w okolicy drzwi kierowcy lub po wewnętrznej stronie klapki wlewu paliwa. Tabela może zawierać osobne parametry dla przedniej i tylnej osi, różnych rozmiarów ogumienia oraz normalnego i pełnego obciążenia. Trzeba więc sprawdzić całą tabelę, a nie wybierać pierwszą widoczną wartość.
Dane bywają podawane w barach lub w jednostce PSI. Przykładowo 32 PSI to około 2,2 bara, a 36 PSI odpowiada w przybliżeniu 2,5 bara. Nie należy natomiast ustawiać ciśnienia na podstawie maksymalnej wartości widocznej na boku opony. Jest to parametr dotyczący samego ogumienia, a nie zalecenie eksploatacyjne przygotowane dla konkretnego samochodu.
Czy 2,5 bara w oponach zimowych to dobra wartość?
Nie ma jednego uniwersalnego ciśnienia. Wartość 2,5 bara jest prawidłowa, jeśli przewidział ją producent dla danego rozmiaru kół, osi i obciążenia auta. W jednym samochodzie będzie to standardowe ustawienie do codziennej jazdy, a w innym taki wynik może być przewidziany wyłącznie przy pełnym bagażniku i komplecie pasażerów. Są również pojazdy, dla których 2,5 bara okaże się wartością zbyt niską.
Ponadto opon zimowych nie należy automatycznie pompować mocniej niż letnich. Jeżeli oba komplety mają rozmiary zatwierdzone przez producenta, trzeba korzystać z parametrów przypisanych do konkretnej konfiguracji. Różnice mogą wynikać ze średnicy felgi, szerokości opony, indeksu nośności oraz obciążenia samochodu. Sam napis "zima" na oponie nie stanowi podstawy do dodania 0,2 bara.
Nie warto też dopompowywać kół na zapas z myślą o poprawieniu przyczepności na śniegu. Nadmiernie napompowana opona staje się sztywniejsza, gorzej tłumi nierówności i może zużywać się nierównomiernie. Najlepszym punktem wyjścia nie jest więc popularne 2,5 bara, lecz dokładna wartość podana przez producenta samochodu.
Wartości ciśnienia w oponach są na słupku po otwarciu drzwi albo na klapce wlewu paliwa. To najlepsza "ściąga" dla kierowcy i wulkanizatora
Auto Świat
Czy mróz obniża ciśnienie w oponach zimowych?
Ważne jednak, by ciśnienie sprawdzać i dopompowywać na zewnątrz, bowiem spadek temperatury powoduje obniżenie ciśnienia, nawet jeśli opona, wentyl i felga pozostają całkowicie szczelne. Orientacyjnie przyjmuje się, że ochłodzenie o 10 st. Celsjusza może zmniejszyć wynik o około 0,1 bara. To praktyczne uproszczenie, a nie dokładny przelicznik, lecz dobrze pokazuje, dlaczego kontrolka TPMS często zapala się właśnie podczas pierwszej fali mrozów.
Jeżeli opony napompowano jesienią przy temperaturze 15 st. Celsjusza do 2,2 bara, to przy mrozie sięgającym minus 15 stopni wynik może spaść w okolice 1,9 bara. Różnica jest już znaczna, mimo że z koła nie musiało uciec powietrze. Trzeba też uważać na pomiary wykonywane w ogrzewanym garażu. Jeśli w pomieszczeniu panuje 18 st. Celsjusza, a samochód będzie później stał na kilkunastostopniowym mrozie, ciśnienie po ostygnięciu może obniżyć się o około 0,2 lub 0,3 bara.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
- Przeczytaj także: Kierowcy nie dbają o opony całoroczne, więc starczają im na krócej. Ale tę czynność możesz wykonać sam
Po czym poznać, że w oponach jest za mało powietrza?
Współczesna opona może wyglądać normalnie, mimo że ciśnienie jest już wyraźnie niższe od zalecanego. Pomóc może system TPMS, ale nie każdy samochód pokazuje dokładne wartości dla poszczególnych kół. Niektóre systemy jedynie ostrzegają o wykryciu istotnej różnicy.
Niedopompowane opony mogą powodować mniej precyzyjne reakcje na ruchy kierownicą, większe przechyły w zakrętach oraz wzrost zużycia paliwa. Zwiększają się opory toczenia, opona mocniej się nagrzewa, a bieżnik może szybciej zużywać się w okolicy barków. Przy dużym ubytku kierowca może również odczuć, że samochód zaczyna ściągać na jedną stronę.
Jak często sprawdzać ciśnienie w oponach zimowych?
Kontrolę warto przeprowadzać przynajmniej raz w miesiącu, a przy dużych wahaniach temperatur nawet co dwa lub trzy tygodnie. Dodatkowy pomiar jest wskazany po gwałtownym ochłodzeniu, przed dalszą podróżą, przed jazdą z dużym obciążeniem oraz po mocnym uderzeniu kołem w dziurę lub krawężnik.
Popularne 2,5 bara może być właściwą wartością, ale nie wolno stosować jej automatycznie w każdym samochodzie. Decydują zalecenia producenta, rozmiar ogumienia, obciążenie oraz warunki pomiaru. Kilka minut przy manometrze pozwala ograniczyć zużycie paliwa i opon, a przede wszystkim sprawia, że zimowe ogumienie może pracować zgodnie ze swoim przeznaczeniem.